Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga Kobiet > MLK: Tylko obrończynie tytułu uniknęły wpadki

MLK: Tylko obrończynie tytułu uniknęły wpadki

Pierwsza runda spotkań ćwierćfinałowych przebiegała pod dyktando zespołów, które po rundzie zasadniczej sklasyfikowane były na niższych pozycjach. Ze zwycięstw cieszyły się zespoły z Bielska-Białej, Polic i Legionowa. Jako jedyne „z tarczą” z pojedynku wyjazdowego wróciły „atomówki”.

Starcie Legionovii Legionowo z Impelem Wrocław już przed rozpoczęciem meczu można było śmiało nazwać „małym finałem”. Pozycja legionowianek przed ćwierćfinałem mogła być nieco myląca, bo podopieczne Wojciecha Lalka na początku sezonu występowały w bardzo odmłodzonym składzie. Dodatkowo wiele z nich wraz z upływem sezonu dostało szansę, by podwyższać swoje umiejętności i trenować wraz z zespołem z Orlen Ligi. W Legionowie poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko dla wrocławianek. Dodatkowo nie pomogła im poważna kontuzja, którą jeszcze w czasie rundy zasadniczej odniosła Aleksandra Sochacka, eliminująca jedną z liderek zespołu z gry prawdopodobnie już do końca sezonu. Trener Wojciech Lalek umiejętnie dobierał szóstkę tak, by każda z zawodniczek mogła się pokazać w tym spotkaniu. Ten mecz mógł mieć dla zespołu z Legionowa także dodatkową korzyść. – Przyda im się taki trening, bo siedemnastego grają pucharowy mecz z Wisłą Warszawa właśnie takimi piłkami jak dzisiaj. Nie musieliśmy korzystać ze wszystkich tych siatkarek naraz. Starałem się dać trochę szans juniorkom i one to wykorzystały – przyznał szkoleniowiec legionowianek. Nie po raz pierwszy w tym sezonie nagrodą MVP wyróżniono Adrianę Adamek, która swoimi obronami „nakręca” grę zespołu. W końcówce meczu z decyzją sędziego nie zgadzał się trener Rafał Błaszczyk i zrobiło się nerwowo. Pomimo porażki trener „impelek” nie miał wielkich pretensji do swoich zawodniczek. – To był tylko mecz w siatkówkę, zresztą bardzo dobry mecz, więc wszystko jest ok. Jednak nie zgadzam się z decyzją sędziego przy tej zagrywce. Trudno, było, minęło, nie pierwszy i nie ostatni raz. Szkoda, bo mogło być jeszcze ciekawie – ocenił trener wrocławianek. 20 lutego rywalizacja przeniesie się do Wrocławia.



Legionovia Legionowo – Impel Wrocław 3:0      
(25:18, 25:19, 25:22)

Wynik meczu w Policach był chyba największą niespodzianką tej kolejki. Gospodynie dzięki dobrej postawie Marceliny Wiązowskiej od samego początku chciały wziąć losy spotkania w swoje ręce. Siatkarki Developresu Rzeszów zdołały jednak doprowadzić do wyrównanej końcówki premierowej odsłony i ostatnie słowo należało właśnie do nich. Co nie udało się podopiecznym Joanny Mirek w pierwszym secie, udało się w kolejnej partii i tym razem to gospodynie okazały się lepsze, a konkretnie Manuela Jakóbiak, skuteczna w tym fragmencie meczu, atakująca Chemika została także MVP całego pojedynku. Za trudne zagrywki należy wyróżnić także Aleksandrę Długosz, która pozwoliła policzankom wypracować przewagę w kolejnej odsłonie. Czwarty set przebiegał już pod dyktando młodych „chemiczek”,  które pojadą do Rzeszowa walczyć o półfinał Młodej Ligi.

Chemik Police – Developres Rzeszów 3:1
(23:25, 25:22, 25:19, 25:18)

Ćwierćfinały to moment, w którym stawka każdego spotkania diametralnie wzrasta i widać to było chociażby po podejściu bielszczanek do meczu z Budowlanymi Łódź. Najsilniejsza drużyna grupy A spotkała się z godnymi siebie rywalkami – na boisku znalazły się Koleta Łyszkiewicz, Kornelia Moskwa czy Natalia Strózik. Pierwszy set jednak nie zapowiadał niespodzianki. Łodzianki nie przestraszyły się ani wagi spotkania, ani doświadczenia przemawiającego po stronie bielszczanek i zwyciężyły 25:18. Później sytuacja diametralnie się odwróciła. Podopieczne trenera Grzegorza Kosatki opanowały emocje i ograniczyły błędy własne i od tej pory to one dyktowały warunki gry, z kolei Budowlane nie mogły wrócić do tego, co prezentowały na początku spotkania. W czwartym secie łodzianki jeszcze raz poderwały się do walki i doprowadziły do remisu po 14, ale nie zdołały utrzymać równego poziomu gry i przegrały w całym spotkaniu 1:3. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Anetę Wilczek, która mimo mniejszego doświadczenia od wielu swoich koleżanek stanowiła duże zagrożenie na skrzydle. Rywalizacja przenosi się teraz do Łodzi, gdzie gospodynie będą się starały w piątek odrobić stratę jednej porażki.

BKS Aluprof Bielsko-Biała – Budowlani Łódź 3:1
(18:25, 25:18, 25:19, 25:18)

Honoru zespołów zajmujących czołowe lokaty po rundzie zasadniczej broniły więc „atomówki”. Trzy pierwsze sety były bardzo wyrównane, później obrończynie tytułu sprzed roku pokazały na co je stać i opanowały sytuację na boisku. Z postawy swoich podopiecznych i dojrzałości, jaką się wykazały, zadowolony był po spotkaniu trener Piotr Matela. – Dziewczyny udowodniły jednak, że potrafią grać pod presją. Sztuką jest grać nie najlepiej i wygrać, a to się udało. W ostatnim secie wreszcie wróciliśmy do swojej gry. Było już spokojniej i dziewczyny kontrolowały wydarzenia na boisku. Wygraliśmy konsekwencją, robiliśmy to, co sobie założyliśmy – powiedział szkoleniowiec sopocianek. Ze swojego zadania wywiązały się Joanna Grzmocińska i Daria Dąbrowska, które potrafiły w odpowiednim momencie wcielić się w rolę liderek. Ozdobą spotkania były także obrony libero „atomówek” Agaty Nowek, ale nagroda MVP przypadła w udziale Martynie Łukasik, która przez cały sezon prezentuje wyśmienitą formę. Kolejny mecz zostanie rozegrany w Sopocie i trudno przypuszczać, że siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot dadzą sobie wydrzeć awans do półfinału.

MKS Dąbrowa Górnicza – Atom Trefl Sopot 1:3
(25:22, 25:27, 23:25, 15:25)

źródło: inf. własna, mlodaligakobiet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga Kobiet, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved