Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > MLK: Mecze „na szczycie” nie zawiodły

MLK: Mecze „na szczycie” nie zawiodły

W 4. kolejce Młodej Ligi kobiet status niepokonanych straciły łodzianki, które choć walczyły dzielnie, nie potrafiły zatrzymać drużyny z Legionowa i po pasjonującym spotkaniu uległy przyjezdnym. Walki nie zabrakło również we Wrocławiu, gdzie dąbrowianki bardzo wysoko postawiły poprzeczkę gospodyniom. Co jeszcze działo się w miniony weekend na parkietach Młodej Ligi?

Grupa A:



Bydgoszczanki odniosły swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pewnie pokonując w meczu wyjazdowym pilanki. Podopieczne Rafała Gąsiora przed tym starciem miały na swoim koncie zaledwie jeden punkt, zdobyty w meczu z liderem tabeli, zespołem Budowlanych Łódź. W kolejnych dwóch meczach wyjazdowych „pałacanki” szukały swojego rytmu gry. Za najlepszą zawodniczkę meczu w Pile uznano Monikę Jagłę, 16-letnią przyjmującą klubu z Bydgoszczy. – Widziałyśmy, że musimy się podnieść po trzech porażkach z rzędu. Cały czas ciężko pracujemy, a nasze wcześniejsze rezultaty tego nie pokazywały. Zasłużyłyśmy na tą wygraną, na pewno nie jesteśmy jedynym z zespołów „do bicia” – powiedziała Natalia Sidor, kapitan Pałacu Bydgoszcz. W grupie A sytuacja staje się więc coraz ciekawsza, bo zarówno pałacanki, jak i siatkarki z Piły mają apetyt na dogonienie pierwszej trójki drużyn.

PTPS Piła – Pałac Bydgoszcz 0:3
(20:25, 17:25, 18:25)

Nadal z zerowym dorobkiem punktowym pozostają za to „atomówki” z Malborka. Tym razem nie sprostały one policzankom, które swoją zagrywką skutecznie uniemożliwiały gospodyniom podjęcie walki. – Serwis ustawił nam grę. Przez cały mecz odrzucałyśmy rywalki od siatki, dzięki czemu miałyśmy dużo swobody. Mogłyśmy rozgrywać kombinacyjnie i wdrażać wszystkie założenia, jakie nakreśliłyśmy sobie przed meczem – wyjaśniała Joanna Mirek, trener młodzieżowego zespołu Chemika Police. Statuetka MVP powędrowała do Magdaleny Stysiak, atakującej policzanek. – Magda zdecydowała się na serwis z wyskoku i wychodziło jej to bardzo dobrze. Potrafiła punktować tym elementem seriami, dzięki czemu odskakiwałyśmy od rywalek – chwaliła swoją podopieczną Mirek.

Atom Trefl Malbork – Chemik Police 0:3
(18:25, 16:25, 18:25)

Najciekawszy mecz 4. kolejki spotkań Młodej Ligi to starcie lidera z wiceliderem grupy A. Po długim i wyrównanym spotkaniu triumfowały legionowianki, choć te niemal przez cały czas musiały szukać nowych rozwiązań w ataku, by sforsować blok łodzianek. – Dziewczyny bardzo dobrze grały tzw. szybką piłką i nie mogłyśmy nadążyć z ustawieniem bloku, to nas w kilku momentach zgubiło. Później trochę więcej broniłyśmy, zaczął też funkcjonować wspomniany blok. Byłyśmy bardzo zmobilizowane i można powiedzieć, że po prostu zagrałyśmy swoje – wyjaśniła rozgrywająca Legionovii, Milena Montowska. Mecz legionowianek z podopiecznymi Bartłomieja Dąbrowskiego stał na bardzo wysokim poziomie i kibice mogli oglądać kilka akcji na poziomie, którego nie powstydziłyby się siatkarki z ekstraklasy. – Budowlane są świetnym zespołem, o czym świadczy ich miejsce w tabeli. Przyjechałyśmy do Łodzi, nie myśląc o wyniku czy o tym, że gramy na wyjeździe. Byłyśmy zmobilizowane do tego, aby zagrać najlepiej jak potrafimy, jak się okazało, to był dobry mecz w naszym wykonaniu – przyznała 17-letnia siatkarka. – Myślę, że trafiłyśmy do bardzo trudnej grupy, uważam, że nawet lepszej od tej drugiej. Każdy z zespołów ma apetyt na awans i jak najwyższe miejsce. Niestety w poprzednich latach nie udało nam się odnieść spektakularnego sukcesu w Młodej Lidze, teraz nad tym pracujemy, bardzo nam na tym zależy. Faktycznie może jest tak, że wiele osób z góry zakłada, że mistrzynie Polski juniorek zawsze przyjeżdżają i wygrywają. Tak naprawdę każdy mecz jest inny, ma swoją historię – dodała MVP sobotniego pojedynku, która bardzo umiejętnie rozdzielała piłki między swoje koleżanki. – Na pewno dla takich zawodniczek jak ja gra w Młodej Lidze jest szansą na pokazanie się, a z nagrody też bardzo się cieszę (uśmiech) – zakończyła zawodniczka grająca z numerem „9”.

Budowlani Łódź – Legionovia Legionowo 2:3
(25:16, 15:25, 25:21, 20:25, 9:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A Młodej Ligi Kobiet

Grupa B:

Z coraz bardziej skomplikowaną sytuacją mamy również do czynienia w grupie B, gdzie muszynianki odniosły swoje drugie zwycięstwo. W trzecim secie drużyna gości pokazała, że stać ją na podjęcie walki z krakowiankami, ale ostatecznie Katarzyna Tkaczyk, rozgrywająca gospodyń, poprowadziła swój zespół do zwycięstwa. Ostrowczanki wciąż pozostają więc bez dorobku punktowego. O podsumowanie tego spotkania poprosiliśmy przyjmującą zespołu KSZO, Cecylię Pietruszkę. – Myślę, że jeszcze dużo musimy popracować nad przyjęciem i zagrywką – wyliczała mankamenty w grze ostrowczanek kapitan zespołu. – Przeciwniczki sprawiły nam dużo trudności swoją zagrywką, a my nie odwdzięczyłyśmy się tym samym, co według mnie bardzo przyczyniło się do takiego przebiegu meczu. Miałyśmy ciężkie momenty na boisku, jednak udało nam się też kilka razy dogonić rywalki i osiągnąć prowadzenie. Niestety w czwartym secie nie zachowałyśmy zimnej krwi do samego końca i w całym meczu triumfowała drużyna Muszyna Proxima Kraków –  dodała Pietruszka. Siatkarkom KSZO bardzo zależy na przełamaniu niekorzystnej passy. – Nie spuszczamy głów i nadal myślimy o pierwszym zwycięstwie. Uważam, że umiejętnościami nie odstajemy tak bardzo od pozostałych drużyn, podstawa leży w myśleniu, musimy je zmienić, a sukces nadejdzie z pewnością – zwróciła uwagę na aspekt mentalny jedna z kluczowych zawodniczek w zespole KSZO.

Muszyna Proxima Kraków – KSZO Ostrowiec Św. 3:1
(25:12, 25:16, 21:25, 25:20)

Trzy punkty wywiozły z Łodzi bielszczanki, które w sobotę były nie do powstrzymania przede wszystkim w ataku. Duży wkład w to zwycięstwo miała atakująca BKS-u, Natalia Pustelnik. Szczególnie pod koniec trzeciego seta emocji jednak nie brakowało. – Momentami widząc decyzje pani sędziny, przyznam, że trochę zalewała mnie krew. Dostałam chyba moją pierwszą żółtą kartkę w życiu, ale zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz. (uśmiech) Jednak jestem bardzo zadowolona z tego spotkania, nie spodziewałam się, że mogę taki mecz zagrać (uśmiech), bo też w tym momencie mam drobną kontuzję – mówiła na gorąco, zaraz po meczu, Natalia Pustelnik. Jak do tej pory bielszczanki poniosły tylko jedną porażkę, w starciu z muszyniankami. – Tamten mecz na pewno był do wygrania. Po prostu w tym spotkaniu nam zwyczajnie nie szło. Ani mi, ani Wiktorii (Wiktoria Szumera – przyp. red.). W meczu z ŁKS-em niestety zaszła taka sytuacja, że Wiktorii nie mogło być tutaj z nami. Cieszymy się, że wygrałyśmy to spotkanie, bo dzięki temu awansowałyśmy na drugie miejsce w tabeli. Jednak czy bielszczanki będą pierwszą drużyną, która „zatrzyma” wrocławianki? – Mamy taką nadzieję, bałyśmy się meczu z dąbrowiankami, udało się to spotkanie wygrać, z Łodzi też wywozimy trzy punkty. Mamy dwa tygodnie do meczu z drużyną z Wrocławia, myślę, że musimy iść za ciosem – dodała Pustelnik, wybrana również MVP sobotniego meczu. Aż przez dwa sety łodzianki nie mogły zatrzymać bielszczanek blokiem. – Rozegranie było naszą mocną stroną. Kamila (Śmietana – przyp. red.) dostarczała nam naprawdę świetne piłki, potem mogłam dzięki temu naprawdę włożyć dużo siły w atak, nie bałyśmy się tego, byłyśmy bardzo pewne – dodała nasza rozmówczyni. Podopieczne Grzegorza Kosatki wysoko stawiają sobie poprzeczkę. – Mamy dojść do finału Młodej Ligi, to są takie nasze marzenia. W tamtym roku niestety się nie udało, chociaż w juniorkach doszłyśmy aż do finałów mistrzostw Polski. Zajęłyśmy tam 5. miejsce, z czego naprawdę się cieszyłyśmy, ale uważam, że mogłyśmy wygrać z bydgoszczankami i poprawić ten wynik. Zadecydowały same nasze „głupie” błędy, podobnie jak w meczu z ŁKS-em w trzecim secie. Teraz chciałybyśmy i w juniorkach, i w Młodej Lidze poprawić swój wynik – przyznała 18-letnia atakująca. Jak młoda zawodniczka trafiła do klubu z Bielska-Białej? – Chodziłam do „zwykłego” gimnazjum w Bielsku-Białej. Koleżanki nakłoniły mnie do gry w siatkówkę, chociaż trenowałam lekkoatletykę. Później z tego zrezygnowałam, moja znajoma jeszcze z podstawówki chodziła do gimnazjum sportowego, „edu”. Przyszłam na testy, najpierw grałam w drugim zespole, w kadetkach, później udało mi się wybić – opowiedziała najlepiej punktująca zawodniczka meczu w Łodzi.

ŁKS Szkoła Gortata Łódź – BKS Bielsko-Biała 1:3
(17:25, 22:25, 25:23, 13:25)

Kolejny raz w pięciosetowym spotkaniu jedną z głównych ról odegrały dąbrowianki. Te, pomimo wysokiej porażki w trzecim secie, doprowadziły do tie-breaka, nie były jednak w stanie pokonać wrocławianek. – Myślę, że mecz był fajny dla oka, choć grany zrywami – jednego seta wygrywały wrocławianki, jednego my. Wynik końcowy uważam za sprawiedliwy – ocenił trener dąbrowianek, Dariusz Sobieraj. – W trzecim secie kompletnie nie poradziliśmy sobie z przyjęciem zagrywki i dlatego taki wysoki wynik. W następnym z kolei my dobrze zagrywaliśmy, co ustawiło nam blok-obronę – mówił szkoleniowiec MKS-u. W tie-breaku wydawało się już, że będziemy oglądać zaciętą końcówkę, ale 10:8 odważnym zagraniem przesuniętej krótkiej do Dominiki Jezierskiej popisała się Anna Śmidowicz, MVP meczu. Ostatni punkt w meczu zapisała na swoim koncie Magdalena Ociepa.

Impel Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 3:2
(19:25, 25:20, 25:12, 20:25, 15:10)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B Młodej Ligi Kobiet

źródło: inf. własna, mlodaligakobiet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved