Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mirosław Zawieracz: Czekaliśmy, aż ktoś powie, że mamy wygrać za trzy punkty

Mirosław Zawieracz: Czekaliśmy, aż ktoś powie, że mamy wygrać za trzy punkty

fot. Cezary Makarewicz

Siatkarki Wisły Warszawa doznały pierwszej porażki w tym sezonie. Choć na własnym boisku prowadziły już z drużyną PSPS-u Chemika Police 2:0, nie zdołały postawić kropki nad i, a rywalki wykorzystały swoją szansę i zainkasowały 3 punkty w starciu z faworytem.

Zawodu z takiego obrotu spraw nie krył szkoleniowiec warszawianek, Mirosław Zawieracz. –Jeśli wygrywamy bez większych problemów 3:0 i tak doświadczony zespół „puszcza” mecz 2:3, to jest to powód do rozczarowania. Nie wiem, co się stało – mówił po spotkaniu trener gospodyń. W trzecim secie w szeregi siatkarek Wisły Warszawa wkradło się trudne do wytłumaczenia rozluźnienie. –  Mieliśmy dalej zagrywać jak dotychczas, atakować i rozgrywać z głową, a nie popełniać nagle trzynaście błędów własnych. Nie odpowiem zatem na pytanie „co się stało?”. Jeśli w pierwszym secie popełniamy pięć błędów, w drugim pięć, a w trzecim nagle trzynaście, to trudno mi powiedzieć, co się wydarzyło – przyznał Zawieracz.

Przed startem rozgrywek I ligi siatkarkom Wisły postawiono bardzo wysokie cele. Paradoksalnie „zimny prysznic” może pomóc im w odniesieniu końcowego sukcesu. – Może teraz zejdzie taka presja, że nie możemy przegrać. Mamy za sobą porażkę z punktem i po dwóch meczach na koncie cztery „oczka”. Liga jest długa, gramy dalej. Teraz jest to kwestia mentalnego obudzenia się drużyny. Zespół ma możliwości, co pokazały dwa pierwsze sety. Rywalki grały pod nasze dyktando – zauważył trener warszawianek.



Trenerowi brakowało w postawie swojego zespołu charakteru i ambicji. – U nas po zdobytym punkcie była reakcja „wygrana, no i co z tego?”. Próbowaliśmy dopiero, gdy przegrywaliśmy 11:14. W naszym zespole są doświadczone zawodniczki, które powinny wiedzieć, że to jest za późno – krytycznie o reakcji drużyny na boiskowe wydarzenia mówił trener Zawieracz. – Później czekaliśmy, aż ktoś przyjdzie i powie, że mamy wygrać za trzy punkty i tak się stanie. Niestety, tak się nie stało – kontynuował szkoleniowiec Wisły Warszawa. Okazja do odbudowania morale zespołu już w następną sobotę, kiedy warszawianki zagrają z drużyną Nike Węgrów. – O tym rywalu wiemy jeszcze niewiele. Zespół Nike nie pokazywał się w turniejach, nie ma zatem żadnych materiałów. Węgrowianki początku sezonu nie mogą zaliczyć do udanych, mają na koncie bowiem dwie porażki.

źródło: inf. własna, wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved