Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miłosz Zniszczoł: Zabrakło nam chłodnej głowy

Miłosz Zniszczoł: Zabrakło nam chłodnej głowy

fot. Adrian Sawko

W niedzielnym spotkaniu ZAKSY z zespołem z Olsztyna górą okazali się gospodarze. Mimo że podopieczni trenera Gardiniego dobrze spisywali się w pierwszym secie, to nie utrzymali swojej dyspozycji do końca, w konsekwencji czego przegrali 0:3. – Moim zdaniem w pewnym momencie zabrakło nam trochę zimnej głowy, bo w pierwszym i drugim secie, kiedy gra była na styku, popełnialiśmy proste błędy własne – komentował po spotkaniu Miłosz Zniszczoł, środkowy Indykpolu AZS.

W tym spotkaniu w Kędzierzynie-Koźlu niestety nie udało wam się urwać chociażby seta rywalowi. Co zawiodło?



Miłosz Zniszczoł:Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Moim zdaniem w pewnym momencie zabrakło nam trochę chłodnej głowy, bo w pierwszym i drugim secie, kiedy gra była na styku, popełnialiśmy proste błędy własne. Taka sytuacja zdecydowanie nie powinna mieć miejsca. Z tego powodu uciekły nam te dwie odsłony, a w trzecim secie ZAKSA postawiła kropkę nad i, wyraźnie nas pokonując.

Nie da się ukryć, że pierwszy set zapowiadał bardzo wyrównane spotkanie, jednak w kolejnych odsłonach wasza gra wyglądała coraz gorzej. Czym jest spowodowane to, że potraficie dobrze wejść w mecz, a później zaczynacie się gubić?

Nie możemy zapominać, że graliśmy z obecnie najlepszym zespołem w lidze, a moim zdaniem i tak w pierwszych dwóch odsłonach postawiliśmy spory opór. To na pewno nie jest kwestia tego, że w siebie nie wierzymy. W końcówce fazy zasadniczej mieliśmy ciężki kalendarz, to jest bodajże nasz piąty przegrany mecz z rzędu i niestety nie udało nam się przez to utrzymać ósmej lokaty.

Szanse na utrzymanie ósmej lokaty straciliście już wcześniej po meczu AZS-u Politechniki Warszawskiej z zespołem z Częstochowy. Czy w związku z tym trudniej wam było znaleźć mobilizację na to spotkanie z ZAKSĄ?

Tak naprawdę szanse na utrzymanie ósmej lokaty straciliśmy już wcześniej, przegrywając z zespołami z Będzina czy Bielska-Białej. W meczach z rywalami pokroju ZAKSY, a w dodatku na terenie rywala ciężko o punkty. Mimo wszystko w kędzierzyńskiej hali chcieliśmy pokazać się z dobrej strony, ponieważ mimo że gramy o dziewiąte miejsce, nie satysfakcjonuje nas to.

W zeszłym roku w jednym z wywiadów po fazie zasadniczej powiedziałeś, że waszym celem jest dziewiąte miejsce. Teraz pewnie możesz powtórzyć te słowa, ale jestem przekonana, że usłyszę w twoim głosie nutkę rozczarowania, ponieważ chyba każdy przed sezonem liczy na jakiś progres…

Dokładnie tak, w zeszłym roku w końcowej klasyfikacji zajęliśmy dziesiąte miejsce, w tym roku będziemy walczyć o dziewiąte i mam nadzieję, że je zdobędziemy. Tak jak wspominałem, zależy nam, żeby na koniec sezonu pokazać się z dobrej strony. Teraz czekają nas spotkania z Łuczniczką Bydgoszcz, nie ukrywam, że liczę na to, że uda nam się zwyciężyć zarówno pierwsze spotkanie na terenie rywala, jak również kolejne u nas, wtedy moglibyśmy zamknąć ten sezon z uśmiechem.

Tak jak mówisz, waszym przeciwnikiem w walce o dziewiąte miejsce będzie Łuczniczka Bydgoszcz. Po fazie zasadniczej stan waszej rywalizacji to 1:1. Jak z perspektywy czasu oceniasz szanse swojej drużyny na zwycięstwo? Co twoim zdaniem musicie zrobić, aby tym razem aż dwukrotnie pokonać siatkarzy znad Brdy?

Nasz stan rywalizacji to 1:1 i tak też bym w tym momencie ocenił nasze szanse – 50 na 50. Pierwsze spotkanie gramy na terenie rywala, ale mimo to mam nadzieję, że uda nam się zwyciężyć, nawet minimalnie, czyli 3:2. Wtedy na pewno łatwiej byłoby nam rozstrzygnąć ten bój we własnej hali. To byłby wymarzony scenariusz, jednak jeśli losy potoczą się inaczej, to trudno, na pewno łatwo się nie poddamy i będziemy walczyć do końca.

Nie da się ukryć, że w tym sezonie nie oszczędzały was kontuzje, co z całą pewnością też jest przyczyną tego, że ta lokata po fazie zasadniczej jest jaka jest…

To prawda, jakoś w połowie sezonu wypadł nam atakujący (Bram van den Dries – przyp. red.), który był naszą główną armatą. Przez to trochę straciliśmy na sile, a co za tym idzie ciężko nam było szukać tych elementów zaczepienia. Trudno, tak to niestety bywa. W jednym sezonie wszystko jest dobrze, wszyscy są zdrowi i zdolni do gry, a w kolejnym przydarzają się kontuzje i trzeba się z tym pogodzić.

Ten sezon powoli dobiega do końca, masz już w głowie plany na kolejny?

Nie, jeszcze o tym nie myślałem. Póki co chcę jak najlepiej skończyć ten sezon i odpocząć, może w trakcie odpoczynku zacznę się zastanawiać co dalej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved