Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miłosz Zniszczoł: Emocje potrafiliśmy przekuć na zwycięstwo

Miłosz Zniszczoł: Emocje potrafiliśmy przekuć na zwycięstwo

fot. Adrian Sawko

– Emocje były bardzo duże, ale takie pozytywne. Fajnie, że potrafiliśmy je przekuć na zwycięstwo. Szkoda, że nie skończyło się 3:1, ale musimy cieszyć się z tego, co mamy – powiedział po wygranej ze Skrą środkowy Indykpolu AZS Olsztyn, Miłosz Zniszczoł.

Piąta kolejka okazała się szczęśliwa dla Indykpolu AZS-u Olsztyn. Podopieczni Roberto Santillego po pełnym zwrotów akcji meczu wykazali wyższość u siebie nad PGE Skrą Bełchatów, chociaż początek spotkania na to nie wskazywał. W nim dominowali goście, ale z czasem do gry wrócili olsztynianie. – Drużyna z Bełchatowa zagrała kapitalny mecz. Fajnie, że udało nam się go wygrać. Skra zaczęła bardzo agresywnie zagrywką, a my nie mogliśmy sobie poradzić w najprostszych sytuacjach. Czasami nawet mieliśmy kontry, których nie potrafiliśmy wykorzystać. Rywale coraz mocniej zagrywali, czuli się coraz pewniej, ale my czekaliśmy na swoje szanse. Wiedzieliśmy, że je dostaniemy – powiedział Paweł Woicki, rozgrywający akademików, którzy mieli nawet możliwość zwycięstwa za trzy punkty. Przegrali jednak czwartą partię po walce na przewagi, a pewien wpływ na jej losy mogły mieć sytuacje, których nie udało się sędziom ocenić na challenge’u. – Jeśli w jednym secie zdarzają się trzy sytuacje, których nie można sprawdzić, to coś jest nie tak. Dla mnie jest to niedopuszczalne, tym bardziej że każda piłka w siatkówce jest ważna. To nie jest wina sędziów czy ludzi siedzących przy challenge’u, ale tego, że system chyba do końca nie jest przystosowany. To nie jest pierwszy mecz, w którym sędziowie nie byli w stanie czegoś zobaczyć. To wypacza wynik – dodał doświadczony zawodnik ekipy z Olsztyna.



Od początku spotkania podopieczni Roberto Piazzy narzucili przeciwnikom swój rytm gry, ale nie udało im się na dłuższą metę złamać olsztynian. Gospodarze już w drugiej partii pokazali, że nie zamierzają tanio sprzedawać skóry, a im dalej w mecz, tym było więcej emocji. – Skra bardzo dobrze zaczęła, ale tego się spodziewaliśmy. W pierwszym secie za późno odpaliliśmy. Za szybko straciliśmy kilka punktów i nie było już jak dogonić przeciwnika. Ale już w drugim to nam udało się odskoczyć i kontrolować tę partię – powiedział Miłosz Zniszczoł, środkowy Indykpolu AZS-u. W kolejnych odsłonach trwała siatkarska wojna nerwów, ale obronną ręką wyszli z niej gospodarze, którzy sięgnęli po dwa oczka do ligowej tabeli. – Emocje były bardzo duże, ale takie pozytywne. Fajnie, że potrafiliśmy je przekuć na zwycięstwo. Szkoda, że nie skończyło się 3:1, ale musimy cieszyć się z tego, co mamy. Mogliśmy się sprawdzić z silnym przeciwnikiem. Myślę, że pokazaliśmy dobrą grę. Każdy rywal powinien się nas obawiać – dodał zawodnik olsztyńskiego zespołu.

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved