Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Milena Sadurek: Nas zabijają własne błędy

Milena Sadurek: Nas zabijają własne błędy

fot. volleymasters.ch

Polskie siatkarki przegrały drugie z rzędu spotkanie w Lidze Narodów. Po porażce 0:3 z Chinkami, w środę nie sprostały reprezentacji Stanów Zjednoczonych (1:3). – Dwa pierwsze sety były bardzo dobre, ale dalej był to mecz bez historii – stwierdził w studio TVP Sport Piotr Makowski.

Biało-czerwone świetnie weszły w spotkanie. Wygrały pierwszego seta i miały okazję, aby objąć prowadzenie 2:0. Gra zespołu Jacka Nawrockiego zupełnie się jednak rozsypała i Amerykanki gładko wygrały dwie ostatnie partie, triumfując w całym meczu 3:1. – Na początku na pewno były powody do zadowolenia, bo mecz rozpoczął się po naszej myśli. Amerykanki grały słabo, popełniały bardzo dużo błędów. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Rywalki z czasem grały coraz lepiej, a końcówka była już totalną dominacją – stwierdziła na antenie TVP Sport Sadurek, była rozgrywająca kadry.



– Przyjęcia bardzo dobrego może być mniej, ale naszym zespole jest problem z kończeniem ataków po wystawie z głębi pola. Taka piłka musi być dograna dokładnie, a atakujące powinny pomyśleć nad różnymi opcjami – obiciem bloku, oddaniem piłki za darmo albo próbą mocnego uderzenia. Dwa pierwsze sety z Amerykankami były bardzo dobre, ale dalej był to mecz bez historii –dodał były szkoleniowiec reprezentacji, Piotr Makowski.

W środę Nawrocki postawił na mocno ofensywne ustawienie, w pierwszej „szóstce” wystawiając nominalną atakującą, Magdalenę Stysiak oraz Natalię Mędrzyk. Obie nie radziły sobie z przyjęciem trudnej zagrywki Amerykanek. W czwartej partii ten element poprawić miała Martyna Grajber, ale jej obecność na boisku nie zmieniła obrazu spotkania. – Podstawą dobrego przyjęcia jest liczba powtórzeń na treningach. Potrzebne są ich setki, a może nawet tysiące, ale też nauka w sferze mentalnej. Uważam, że żeby dobrze przyjmować, trzeba pokochać ten element i być cierpliwym. Jeśli ktoś jest stawiany w tej pozycji ze względu na dobre warunki fizyczne, będzie się bał. Przyjęcie nie lubi nerwowych, zrywanych ruchów – stwierdziła z kolei Dorota Świeniewicz, dwukrotna mistrzyni Europy, która w czasach kariery grała na pozycji przyjmującej.

Podobnie jak w meczu z Chinkami, tak i z Amerykankami Polki popełniały zbyt dużo błędów. W środę oddały rywalkom aż 20 punktów, co i tak jest wynikiem lepszym, niż w trzysetowej potyczce z gospodyniami turnieju w Jiangmen (28 błędów). – Czasami najtrudniejsze, są te najprostsze elementy. Nas zabijają własne błędy, przy łatwych, sytuacyjnych piłkach. Największe problemy pojawiały się, gdy Amerykanki przebijały palcami. To wskazuje na brak organizacji z naszej strony. Nad tym trzeba pracować, bo jeśli chcemy rywalizować z najlepszymi, musimy unikać takich błędów. To zależy od naszej głowy i umiejętności, a nie jest narzucane przez przeciwniczki – dodała Sadurek.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved