Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Milena Rasić: Oba zespoły grały dobrą siatkówkę

Milena Rasić: Oba zespoły grały dobrą siatkówkę

fot. CEV

VakifBank Stambuł udowodnił w Ergo Arenie, że pomimo słabszego wyniku w zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzyń w tym roku będzie walczył o zwycięstwo. W meczu grupowym szybko rozprawił się z PGE Atomem Treflem Sopot. – Cele zawsze są wysokie, ale my skupiamy się na tym, aby robić małe kroczki, które w końcu doprowadzą nas do czegoś wielkiego – powiedziała Strefie Siatkówki środkowa ekipy z Turcji, Milena Rasić.

VakifBank Stambuł to jeden z najlepszych żeńskich klubów siatkarskich na świecie, który wielokrotnie stawał na podium w najważniejszej imprezie w Europie – Lidze Mistrzyń. W jego składzie występują najlepsze zawodniczki na swoich pozycjach. Nic więc dziwnego, że turecki gigant ponownie w tym sezonie jest w gronie faworytów po złote medale tych elitarnych rozgrywek. W pierwszym meczu grupowym Turczynki pokonały drużynę Igor Gorgonzola Novara w czterech setach, a w drugim spotkaniu równie pewnie rozprawiły się na wyjeździe z PGE Atomem Treflem Sopot. Wicemistrzynie Polski okazały się zbyt słabym rywalem, żeby zagrozić ekipie prowadzonej przez Giovanniego Guidettiego. – Uważam, że to był fajny i dobry mecz. Oba zespoły prezentowały dobrą siatkówkę. Niezmiernie się cieszę, że potrafiłyśmy to spotkanie wygrać w trzech setach, bo sopocianki momentami grały bardzo skutecznie. Dla nas najważniejsze było przed tym pojedynkiem, żeby zapisać na swoim koncie trzy punkty do tabeli w grupie, przez co jesteśmy coraz pewniejsze awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzyń. Poza tym myślę, że dałyśmy z siebie wszystko w tym meczu. Walczyłyśmy od początku do końca i utrzymałyśmy koncentrację – powiedziała Strefie Siatkówki Milena Rasić, środkowa VakifBanku Stambuł.

Już od pierwszego gwizdka ekipa z Turcji starała się narzucić gospodyniom swój styl gry. O ile w pierwszej partii sopocianki postawiły trudne warunki przyjezdnym, to już w kolejnych dwóch odsłonach VakifBank kontrolował przebieg gry od początku do końca. Atomówki popełniły za dużo błędów, szczególnie w decydujących momentach, a przez to nie były w stanie urwać seta gościom. – Myślę, że kluczowym elementem w tym pojedynku była zagrywka. My w polu serwisowym spisywałyśmy się naprawdę świetnie i udało nam się skutecznie odrzucić rywalki od siatki. Konsekwencją tego była dobra gra blokiem – analizowała spotkanie Rasić. Teraz przed drużyną ze Stambułu nieco mniej wymagający przeciwnik – w ostatnim meczu grupowym zmierzy się z Calcitem Ljubljana. – Do tej pory nie miałam okazji obejrzeć tego zespołu w akcji, więc nie wiem, na co go stać – przyznała zawodniczka. – Z pewnością wszystko będzie zależeć od naszej własnej postawy w tym spotkaniu – dodała.



VakifBank zdobywał Ligę Mistrzyń dwukrotnie – w 2011 i 2013 roku, kiedy to w składzie ekipy ze Stambułu występowała Małgorzata Glinka-Mogentale. W ostatnich dwóch latach turecki gigant nie schodził z tzw. pudła. Jednak poprzednie rozgrywki nie poszły po myśli VakifBanku. Drużyna dotarła do Final Four w Szczecinie i chociaż była faworytem spotkania półfinałowego z Eczacibasi VitrA Stambuł, poniosła porażkę i musiała zadowolić się jedynie brązowym krążkiem. Jak będzie tym razem? – Cele zawsze są wysokie, ale my skupiamy się na tym, aby robić małe kroczki, które w końcu doprowadzą nas do czegoś wielkiego. Dlatego na razie myślimy tylko o kolejnym meczu. Oczywiście chcemy zająć w Lidze Mistrzyń najwyższe miejsce, jakie jest możliwe, ale nie wybiegamy za daleko w przyszłość – zakończyła znakomita środkowa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved