Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Milan Katić: Mieliśmy problemy z głową

Milan Katić: Mieliśmy problemy z głową

fot. Klaudia Piwowarczyk

Milan Katić dostał szansę od trenera Roberto Piazzy w sobotnim meczu PGE Skry Bełchatów z Indykpolem AZS Olsztyn. Mimo to mistrzowie Polski ulegli w stolicy Warmii 1:3. – Ciężko mówić o tym meczu na gorąco, ale myślę, że kluczowy był drugi set. Mieliśmy cztery czy pięć setowych piłek, których nie skończyliśmy. Potem Olsztyn zaczął grać dużo lepiej, a my byliśmy trochę zdołowani, mieliśmy problemy z głową. W czwartym secie grała już tylko drużyna gospodarzy… – mówi Katić.

Warto jednak przypomnieć, że w meczu nie mogli zagrać kontuzjowani Mariusz Wlazły, Milad Ebadipour i Artur Szalpuk.Na pewno nie jest łatwo, kiedy się gra bez trzech zawodników z pierwszej szóstki. Jest ciężko, ale mamy 14 dobrych siatkarzy w kadrze, którzy mogą grać na wysokim poziomie i to pokazaliśmy na początku meczu – mówi Milan Katić.Czekamy na nowy dzień, musimy ciężko pracować, żeby wygrać kolejny mecz.



A następnym rywalem PGE Skry będzie Jastrzębski Węgiel. Mecz odbędzie się 6 lutego w hali Energia. – W pierwszej rundzie przegraliśmy z Jastrzębiem 1:3 i teraz jest szansa na rewanż w Bełchatowie – mówi Katić. – Myślę, że jesteśmy gotowi na walkę, ale musimy dać z siebie maksa.

– Trochę wykorzystaliśmy problemy i słabości PGE Skry, które nie omijają drużyny. Współczujemy, ale cieszymy się, że zagraliśmy dobry mecz – mówi Michał Żurek. Co ciekawe, absencja trzech kluczowych graczy mogła odbić się negatywnie na… drużynie Indykpolu AZS. – To są wbrew pozorom bardzo trudne mecze – mówi Żurek. – PGE Skra ma olbrzymie problemy, a my dostajemy prezent w postaci braku tych trzech zawodników, ale pierwszy set pokazał, że ich zmiennicy wychodzą na boisko rozluźnieni, grają spokojnie, wiedzą, że niczego nie muszą. My z kolei jesteśmy przerażeni, że mamy trochę łatwiejszą i dużo słabszą PGE Skrę i się blokujemy. Wcale nie są to dobre mecze dla drużyn, które mają przewagę pełnego składu. Trener też nas uczulał, że musimy się skupić na własnej grze. PGE Skra ma problemy, ale nie można o tym myśleć. Trzeba być skoncentrowanym.

Mimo falowanej gry w tym sezonie, według Żurka PGE Skra wciąż jest wymagającym i trudnym rywalem. – Są takie momenty, kiedy wejdzie ktoś na zagrywkę, np. Kuba Kochanowski i może odwrócić mecz – mówi libero Indykpolu AZS. – W innych drużynach nie ma takiej jakości, takich zrywów. Z PGE Skrą nigdy nie można czuć się bezpiecznie.

źródło: skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved