Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mikołaj Sawicki: Walczyliśmy o życie

Mikołaj Sawicki: Walczyliśmy o życie

fot. krispol1liga.pls.pl

– Był to dla nas bardzo ważny mecz. Praktycznie walczyliśmy w nim o życie. Nie poddawaliśmy się, walczyliśmy do końca i spełniliśmy swój cel.  Musimy się teraz wziąć w garść, aby wydostać się ze strefy spadkowej. Na razie nam się to udało. Mam nadzieję, że będzie tak do końca sezonu – powiedział po wygranej z Chrobrym Głogów Mikołaj Sawicki, przyjmujący KPS-u Siedlce.



Na początek rundy rewanżowej w Krispol I lidze siatkarze KPS-u Siedlce pokonali u siebie Chrobrego Głogów. Było to dla nich bardzo ważne zwycięstwo, które pozwoliło im awansować na jedenaste miejsce w tabeli. – Był to dla nas bardzo ważny mecz. Praktycznie walczyliśmy w nim o życie. Nie poddawaliśmy się, walczyliśmy do końca i spełniliśmy swój cel – powiedział Mikołaj Sawicki, który nie ukrywa, że liczy na dobrą grę KPS-u w kolejnych meczach. Wprawdzie mają oni sporą stratę do czołowej ósemki, ale wciąż mogą uniknąć walki o utrzymanie. – Zaczęliśmy w końcu rozmawiać jak faceci. Na treningach nie ma miękkich rozmów. Musimy się teraz wziąć w garść, aby wydostać się ze strefy spadkowej. Na razie nam się to udało. Mam nadzieję, że będzie tak do końca sezonu – dodał przyjmujący siedleckiej drużyny.

Radości z odniesienia zwycięstwa nie ukrywał jej trener, który zadowolony był nie tylko z trzech punktów, ale przede wszystkim z dojrzałej gry swoich podopiecznych w końcówkach. – Przychodząc do Siedlec, wiedziałem, że będzie to trudny sezon dla nas. Liczyłem się z tym, że mamy młody zespół, który po dłuższym momencie odpalił. Bardzo dobrze gramy przede wszystkim u siebie, co pokazaliśmy w spotkaniu z Chrobrym, które stało na wysokim poziomie. Cieszy mnie to, że zdobywamy punkty, które nam są bardzo potrzebne, ale jeszcze bardziej, że pokazaliśmy w końcówkach doświadczenie – skomentował Mateusz Grabda, szkoleniowiec KPS-u.

W gorszych nastrojach byli głogowianie, którym nie udało się po raz drugi w tym sezonie pokonać zespołu z Siedlec. Beniaminek zdawał sobie sprawę, że na wyjeździe czeka go trudniejsze zadanie, ale momentami pokazał się z dobrej strony. Prowadził nawet w pierwszej i trzeciej odsłonie, ale różnicę zrobiła zagrywka gospodarzy. – Wiedzieliśmy, że jedziemy do Siedlec na mecz za przysłowiowe sześć punktów. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że czeka nas ciężkie spotkanie. Boli trochę pierwszy set, w którym prowadziliśmy 23:22, a jeszcze bardziej czwarty, w którym było 18:14. Szkoda, że mieliśmy przestoje. Chłopaki z Siedlec udowodnili, że mają mocną zagrywkę, którą nas rozstrzelali. Nie wystarczyła nam czteropunktowa przewaga, bo rywale niwelowali ją serwisem bardzo szybko. Sawicki i Gulak robili w tym elemencie różnicę. Wiedzieliśmy o tym, że chłopaki z Siedlec dobrze mogą zagrać w zagrywce, ale nie udało nam się im przeciwstawić – zakończył Dominik Walenciej.

źródło: inf. własna, tv.pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved