Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Mika czeka na zastrzyk. Pojedzie do Tokio?

Mika czeka na zastrzyk. Pojedzie do Tokio?

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Po zastrzyku dostanę trzy tygodnie wolnego, jest spora szansa, że po takich trzech tygodniach będę w stu procentach zdrowy. Jeżeli to się nie uda, to nie wiem, kiedy w końcu będzie ok – mówi Mateusz Mika, który od 10 miesięcy nie może wyleczyć kontuzjowanego kolana. Nie wiadomo, czy uraz pozwoli mu zagrać w kwalifikacjach olimpijskich w Tokio.

Reprezentacyjny sezon olimpijski zaczynasz ze starą kontuzją, ale może rokowania są dobre?



Mateusz Mika: – Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to polecę do Japonii, a po powrocie z kwalifikacji w Tokio dostanę zastrzyk w kolano. Nie będzie to żaden steryd.

Zastrzegasz się, bo takie czasy?

Nie chcę rozmawiać o dopingu, ale niektórym zastrzyk w sporcie od razu kojarzy się z czymś niedozwolonym. Po zastrzyku dostanę trzy tygodnie wolnego, jest spora szansa, że po takich trzech tygodniach będę w stu procentach zdrowy. Jeżeli to się nie uda, to nie wiem, kiedy w końcu będzie ok.

Kiedy okaże się, czy lecisz z drużyną do Tokio?

Trener za jakiś czas zdecyduje, ja staram się nad tym nie zastanawiać. Na treningach pracuję na tyle, na ile mogę. Jeżeli nie polecę, to zaakceptuję sytuację, bo co mi zostanie? Męczę się z kolanem już 10 miesięcy, może być tak, że zastrzyk trzeba będzie podać szybciej. Gdyby miało mnie nie być, to pozostali przyjmujący na pewno sobie poradzą, są w dobrej dyspozycji, widzę to na treningach.

Dwa tygodnie treningów w pełnym składzie, Memoriał Wagnera i walka o Rio – szybko to idzie. Da się odświeżyć wypracowane w poprzednich sezonach schematy i poczuć gotowość do walki?

Na pewno najlepiej by było, gdybyśmy posiedzieli ze sobą przez pół roku. Wtedy o zgranie nie musielibyśmy się martwić. Ale czasu mamy, ile mamy i nasza maszyna nawet w takich okolicznościach musi zafunkcjonować. Jestem przekonany, że dobrze wykorzystujemy każdą chwilę. Ja może mniej, bo bywa, że na treningu muszę stanąć z boku, że czegoś nie mogę zrobić, ale widzę, że u kolegów dobrze to wygląda.

Olimpijskie kwalifikacje w Japonii będą miały zupełnie inną skalę trudności od rozegranego również w Japonii Pucharu Świata i od berlińskich kwalifikacji ze stycznia. Czyli największą trudnością będzie odpowiednie mobilizowanie się na słabszych rywali?

Myślę, że żaden z nas za pewnie się nie czuje. Każdy jest doświadczony na tyle, że ma taki mecz, który przegrał, choć go przegrać nie powinien. O tym będziemy pamiętać i wszyscy w Tokio będziemy uważać.

Cały wywiad Łukasza Jachimiaka w serwisie sport.pl

Co dalej z limitami dla obcokrajowców w Polsce?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved