Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Miguel Falasca: Fabian Drzyzga to dobry rozgrywający

Miguel Falasca: Fabian Drzyzga to dobry rozgrywający

fot. Katarzyna Antczak

– Fabian to naprawdę dobry rozgrywający i cenię go jako zawodnika. Kiedy interesowaliśmy się Fabianem, on grał akurat w reprezentacji i rozmawiałem na jego temat z trenerem Ferdinando de Giorgim. Fefe zapewniał mnie, że Fabian ciężko pracuje przez całe lato, więc nie miałem żądnych wątpliwości, żeby polecić go w klubie i starać się o ściągnięcie go do Monzy – powiedział trener Gi Group Monza Miguel Falasca.

W pewnym momencie spekulowano, że do zespołu Monzy ma dołączyć rozgrywający reprezentacji Polski – Fabian Drzyzga. Ile w tym było prawdy?



Miguela Falasca: – Dużo, bo to był jeden z zawodników, którego chciałem mieć w zespole. Szukaliśmy odpowiednich graczy na pozycji rozgrywającego i byliśmy zainteresowani pozyskaniem Fabiana. Nie jestem jednak osobą, która odpowiadała za negocjacje. O to trzeba byłoby spytać dyrektora sportowego lub prezesa klubu. Słyszałem jedynie, że chodziło o jakieś różnice w warunkach finansowych, ale nie znam szczegółów. Na pewno Fabian był w trójce rozgrywających, którymi się interesowałem. Ostatecznie udało nam się pozyskać na tej pozycji Kawikę Shoji.

Nie zraziły pana do Fabiana Drzyzgi jego wypowiedzi na temat pana przyjaciela – Stephane’a Antigi?

– Nie, bo uważam, że Fabian to naprawdę dobry rozgrywający i cenię go jako zawodnika. Kiedy interesowaliśmy się Fabianem, on grał akurat w reprezentacji i rozmawiałem na jego temat z trenerem Ferdinando de Giorgim. Fefe zapewniał mnie, że Fabian ciężko pracuje przez całe lato, więc nie miałem żadnych wątpliwości, żeby polecić go w klubie i starać się o ściągnięcie go do Monzy. Osoby odpowiedzialne w klubie za transfery dysponowały listą trzech rozgrywających, których widziałbym w drużynie i prowadziły negocjacje w tej sprawie. Nasz klub nie ma jednak dużego budżetu, więc mogliśmy sobie pozwolić na ściągnięcie tylko jednego z tej trójki. Ostatecznie klub doszedł do porozumienia z Kawiką Shoji i mogę się tylko domyślać, że zadecydowały o tym kwestie finansowe. O szczegóły negocjacji trzeba byłoby jednak spytać osoby, które bezpośrednio brały udział w negocjacjach zarówno ze strony klubu, jak i menedżera Fabiana.

Miał pan bezpośredni kontakt z Fabianem w trakcie tych negocjacji?

– Odbyliśmy jedną rozmowę, w trakcie której zapytałem Fabiana, czy nie miałby ochoty przejść do Monzy. W tamtym czasie Fabian miał jednak kilka różnych opcji, co mnie nie dziwiło, bo to dobry rozgrywający. Wtedy powiedział mi, że chętnie zagrałby we Włoszech, ale rozważa też inne możliwości. Ja go tylko zapewniłem, że widzę go w swoim zespole i że stanowiłby wzmocnienie dla naszej drużyny. Natomiast nie znam szczegółów negocjacji klubu z menedżerem Fabiana i czynników, jakie zadecydowały, że strony nie doszły do porozumienia.

Dlaczego w trakcie sezonu letniego zrezygnował pan z prowadzenia czeskiej kadry?

– Chciałbym podkreślić, że praca z reprezentacją Czech stanowiła dla mnie bardzo cenne doświadczenie. Udało nam się zbudować praktycznie nową drużynę opartą o młodszych zawodników, ponieważ ci najbardziej znani i doświadczeni, jak Stokr, Tichacek, Konecny czy Baranek, zrezygnowali już z występów w kadrze, więc musieliśmy budować nowy zespół. W Lidze Światowej robiliśmy cały czas postępy i rozwijaliśmy się jako drużyna. Natomiast przyczyną, dla której musiałem zrezygnować z tej pracy, były moje zobowiązania wobec włoskiego klubu. Władze ligi zadecydowały, że każdy pierwszy trener zespołu musi posiadać certyfikat ukończenia szkolenia we Włoszech. Ja miałem tylko papiery trenerskie z kursu zrobionego w Hiszpanii, więc musiałem to uzupełnić. Szkolenie, które musiałem odbyć we Włoszech, trwało ponad dwa tygodnie akurat w tym terminie, kiedy zespoły z Europy przygotowywały się do mistrzostw w Polsce. W związku z tym, że byłbym w takim zawieszeniu – bo z jednej strony nie mógłbym brać udziału przez ponad dwa tygodnie w przygotowaniach kadry Czech, a z kolei potem byłbym nieobecny na przygotowaniach do sezonu w Monzie, zdecydowałem, że lepiej będzie dla wszystkich, jak zrezygnuję z pracy z reprezentacją Czech, a skupię się na pracy w klubie. Rozmawiałem na ten temat z federacją czeską. Nie byli z tego powodu szczęśliwi, ale zrozumieli moją decyzję. Ostatecznie okazało się, że reprezentacja Czech pokazała się na turnieju w Polsce z bardzo dobrej strony. Mój dotychczasowy asystent – Michal Nekola został pierwszym trenerem. W sztabie szkoleniowym był także Fabio Storti, więc była kontynuacja pracy. Jestem dumny z postawy czeskiej drużyny na Eurovolley i myślę, że mam w tym wyniku jakąś tam swoją cegiełkę, bo budowałem ten zespół i ogrywałem chłopaków w Lidze Światowej. Czułem się związany z tą drużyną i całym sztabem. Szkoda, że musiałem podjąć decyzję o odejściu, ale miałem przekonanie, że zostawiłem zespół w dobrych rękach.

Autorka wywiadu: Karolina Korbecka
Cały wywiad w: Przeglądzie Sportowym

 

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved