Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Żurek: Sytuacja jest jasna

Michał Żurek: Sytuacja jest jasna

fot. Katarzyna Antczak

Sytuacja jest jasna: cztery drużyny mają po 54 punkty, trzy z nich znajdą się w szóstce, a my mamy tę przewagę, że jeżeli wygramy za trzy punkty, to zagwarantujemy sobie to miejsce. Jeżeli na to zasługujemy, to po prostu wygramy za trzy i tyle, a jak nie, to trzeba będzie liczyć na jakieś szczęście i przypadek – mówi Michał Żurek, libero AZS-u Olsztyn.

Co roku dostaję jedną taką statuetkę, więc już się przyzwyczaiłem. (uśmiech) Odpowiada mi ta statystyka, nie mam nic przeciwko temu i tak naprawdę: dostanę czy nie dostanę — to nie robi mi większej różnicy. Ale muszę chyba chłopakom z drużyny jakieś piwo postawić… – mówi libero AZS-u Olsztyn, Michał Żurek, który w meczu z GKS-em Katowice odebrał statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu – pierwszą w tym sezonie. – Nie ma co kryć, że taki facet od 30 punktów jest ważniejszy w drużynie, dlatego więcej zarabia. Ale nie mam z tym problemu, bo wiem, jak to wygląda. Prawda jest taka, że większy wpływ na wynik mają atakujący czy rozgrywający niż libero. A jak ktoś od czasu do czasu doceni i libero, to jest to bardzo miła sprawa – dodaje Żurek w wywiadzie dla serwisu sport.wm.pl.



Przed olsztynianami teraz ostatni mecz rundy zasadniczej z MKS-em Będzin, który zadecyduje o tym, czy podopieczni Roberto Santillego zagrają w play-off. W I rundzie AZS przegrał w Sosnowcu 1:3, dlatego też siatkarze z Olsztyna muszą być mocno skoncentrowani na tym meczu. Strata nawet jednego punktu może ich kosztować utratę miejsca w czołowej szóstce PlusLigi. — Żałuję, że teraz oni nie będą grali z nami o życie, czyli o to, żeby być poza strefą barażową, bo wtedy to byłby dla nas łatwiejszy mecz. Jedna drużyna wychodzi na boisko, przełamuje drugą i sprawa z głowy… Co do pierwszej rundy to w ogóle nie biorę tego pod uwagę. A taki stres czy niepewność staram się wykorzystać, przekuwając to w agresję i determinację na boisku. Pewnie będę mocno naładowany i zrobię wszystko, żebyśmy wygrali. Sytuacja jest jasna: cztery drużyny mają po 54 punkty, trzy z nich znajdą się w szóstce, a my mamy tę przewagę, że jeżeli wygramy za trzy punkty, to zagwarantujemy sobie to miejsce. Jeżeli na to zasługujemy, to po prostu wygramy za trzy i tyle, a jak nie, to trzeba będzie liczyć na jakieś szczęście i przypadek – mówi Michał Żurek.

Być może sytuację rozjaśni w tabeli wynik piątkowego meczu Czarnych Radom z Onico Warszawa. — Nie zgadzam się, niczego to nie zmieni. Bo nawet jak Warszawa przegra, to my i tak nadal musimy pokonać Będzin. Mało tego, to może tylko poplątać wszystko w głowie, co przerabialiśmy już teraz z Katowicami – przyznaje Żurek. – Wiedzieliśmy, że musimy wygrać z GKS-em i nawet jak dzień wcześniej Jastrzębie przegrało w Szczecinie, to tak naprawdę nic się nie zmieniło, bo my nadal potrzebowaliśmy zwycięstwa. Trener Santilli bardzo nas uczulał, żeby nie patrzeć na to, że Jastrzębie podało nam rękę. Bo to nie przydałoby się na nic, gdybyśmy polegli w tych Katowicach. I podobnie będzie teraz: nawet jak Warszawa przegra z Czarnymi, to i tak my musimy swój mecz wygrać. Niezależnie od tego, jak pójdzie ONICO, trzypunktowe zwycięstwo z Będzinem da nam miejsce w szóstce i tyle. My liczymy tylko na siebie, no i na naszych kibiców – dodał libero AZS-u.

Cały wywiad w serwisie sport.wm.pl

źródło: inf. własna, sport.wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved