Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Michał Żurek: Najważniejszy był awans

Michał Żurek: Najważniejszy był awans

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn jako jedni z pierwszych awansowali do kolejnej rundy Pucharu CEV. Ekipa trenera Santillego na fińskim terenie poradziła sobie z rywalami w czterech setach, choć małe załamanie gry przyszło w drugiej partii. – W momencie gdy oni dobrze zagrywali, nie potrafiliśmy tego przetrzymać i rozwiązać, stąd ten przegrany set – ocenił Marcin Mierzejewski, drugi trener olsztynian.

W wygrywanych odsłonach tego meczu akademicy ani przez moment nie pozwalali rywalom dojść do głosu. Od początku drużyna z Olsztyna budowała przewagę, a przewaga w trakcie seta cały czas była bardzo wysoka. W drugiej partii gospodarze wstrzelili się zagrywką, co mocno utrudniło zadanie AZS-owi. – Udało się wygrać mecz i to jest najważniejsze. W drugim secie rywale zaczęli bardzo dobrze zagrywać. To jest drużyna, która może zagrywać bardzo dobrze – jak to było  w tym drugim secie, albo z dużą liczbą błędów, jak to miało miejsce w pozostałych partiach. W momencie gdy oni dobrze zagrywali, nie potrafiliśmy tego przetrzymać i rozwiązać, stąd ten przegrany set – ocenił Marcin Mierzejewski.  – Najważniejszy był awans do kolejnej rundy. Mieliśmy świadomość, że będzie to zupełnie inny mecz niż ten w Olsztynie. Mieliśmy rację – dodał Michał Żurek.



Dla olsztynian spotkanie z wyraźnie słabszy rywalem było także okazją do sprawdzenia możliwości drużyny oraz poprawy pewnych jej mankamentów. – Mamy kilka rzeczy do poprawy, nad którymi pracowaliśmy w tym meczu, szczególnie w organizacji przyjęcia. Myślę, że poprawiliśmy też kilka aspektów, szczególnie w komunikacji, i to jest najważniejsze – powiedział libero olsztyńskiego zespołu. W kolejnym starciu europejskich pucharów rywalami Indykpolu AZS-u Olsztyn będą greccy siatkarze z PAOK Saloniki. – Na razie wiemy, jacy zawodnicy w tej drużynie występują. Tak naprawdę do meczu są jeszcze dwa tygodnie, więc po drodze mamy dużo spotkań PlusLigi i na tym przede wszystkim koncentrujemy się teraz – zapewnił Marcin Mierzejewski.

W tym spotkaniu szkoleniowiec AZS-u dał odpocząć swoim podstawowym zawodnikom. Z ławki rezerwowych mecz obserwowali: Miłosz Zniszczoł, Marcel Lux i Sergiej Kapelus. Jak ze swojej roli wywiązali się zmiennicy? – Wystarczy spojrzeć na cyfry. Ci zawodnicy, którzy byli na boisku, zmiennicy zagrali bardzo dobrze, pomogli drużynie. O to chodzi, byśmy grali nie tylko siódemką, ale by w zwycięstwie miało udział 14 zawodników – ocenił asystent trenera Santillego. Jednym z rezerwowych, który miał okazję zagrać, był Mateusz Kańczok. Zawodnik pojawiał się na boisku we wszystkich setach oprócz trzeciego, prezentując się naprawdę dobrze i zdobywając dla swojej ekipy 12 punktów. – Wszedłem w takim momencie, w którym praktycznie już wszystko było wiadomo. W pierwszym i trzecim secie mieliśmy bardzo dużą przewagę, więc grało się z luźną głową, bez presji wyniku. Bardzo cieszę się, że mogłem być na boisku, ponieważ nie często się to zdarza. Dla mnie jest to super okazja do bycia na boisku po prostu, co jest fajnym uczuciem – powiedział po spotkaniu. – Mieliśmy spory zapas, bo do awansu potrzebne nam były tylko dwa sety, ale chcieliśmy zamknąć to wszystko jak najwcześniej, żeby nie doprowadzić do nerwowych sytuacji. Drugi set nam uciekł, oni zagrali z luźną głową i wszystko im zaczęło wychodzić. Tak się zdarza, ale u nas od początku trzeciego seta była już pełna koncentracja i zamknęliśmy ten mecz, awansowaliśmy do kolejnej rundy, z czego bardzo się cieszymy – dodał.

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved