Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Winiarski: Widzieliśmy dwa zespoły trochę rozczarowane całym sezonem

Michał Winiarski: Widzieliśmy dwa zespoły trochę rozczarowane całym sezonem

fot. Klaudia Piwowarczyk

Pierwsze spotkanie o piąte miejsce w PlusLidze pomiędzy Cerrad Czarnymi Radom i PGE Skrą Bełchatów zakończyło się tie-breakiem, a w nim lepsi okazali się gospodarze z Radomia. – To spotkanie stało pod znakiem wielu błędów i nierównej gry obu zespołów w ataku i tak naprawdę myślę, że jeśli mówimy o tie-breaku, to o jego wyniku zadecydowały dwie, trzy piłki w jego końcówce – powiedział Strefie Siatkówki drugi trener bełchatowian, Michał Winiarski.

Pojedynek w Radomiu lepiej rozpoczęli gospodarze, dość swobodnie wygrywając premierową odsłonę, potem jednak inicjatywę na parkiecie przejęli gracze z Bełchatowa i to oni prowadzili 2:1. W czwartym secie na parkiecie toczyła się wyrównana walka i radomianom udało się doprowadzić do tie-breaka. – W tym meczu widzieliśmy dwa zespoły trochę rozczarowane całym sezonem. Nie ma co ukrywać, że i my mierzyliśmy wyżej, a myślę, że i Czarni Radom również, nasi rywale byli bliscy awansu do finałowej czwórki – przypomniał drugi trener PGE Skry Bełchatów, Michał Winiarski.



Żadna z drużyn nie uniknęła błędów, szczególnie tych w polu zagrywki, dodatkowo bełchatowianie mieli problem ze sforsowaniem radomskiego bloku, nadziewali się na niego aż 20 razy. – To spotkanie stało pod znakiem wielu błędów i nierównej gry obu zespołów w ataku i tak naprawdę myślę, że jeśli mówimy o tie-breaku, to o jego wyniku zadecydowały dwie, trzy piłki w jego końcówce. W tym secie i my mogliśmy go zamknąć na swoją korzyść, jak i rywale trochę wcześniej – ocenił Michał Winiarski. W decydującej odsłonie to PGE Skra miała w górze pierwszą piłkę meczową, ale ostatecznie ze zwycięstwa cieszyli się gracze z Radomia, a dwie kluczowe piłki wygrał Michał Ostrowski, wprowadzony w czwartym secie.

Trener Cerrad Czarnych w czwartej partii zdecydował się również na inną zmianę i na parkiecie na prawym skrzydle pojawił się nominalny przyjmujący – Wojciech Żaliński. Asystent Roberto Piazzy nie był zaskoczony dobrą postawą ofensywnego gracza radomskiej ekipy. – Wojtek Żaliński jest zawodnikiem wszechstronnym, który gra blisko rozgrywającego. Nie jest też dla niego nowością to, że gra i atakuje na prawym skrzydle. Nowością, ale niewielką może być atak z drugiej linii, ale dla zawodników ofensywnych to nie jest jakaś trudna rzecz. Trener Robert Prygiel skorzystał z takiej zmiany, pierwszy atakujący miał w tym spotkaniu problemy – wyjaśnił Michał Winiarski. Jego podopieczni mają jeszcze szansę na odwrócenie rywalizacji, bowiem już we wtorek podejmą radomian na swoim parkiecie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved