Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Winiarski: Musimy być na to gotowi

Michał Winiarski: Musimy być na to gotowi

fot. Katarzyna Antczak

Dużą niespodziankę sprawił w Bełchatowie Indykpol AZS Olsztyn, pokonując mistrzów Polski w trzysetowym spotkaniu. PGE Skra największe szanse miała w pierwszej odsłonie, w kolejnych już praktycznie cały czas goniła wynik, a drugie fazy setów należały do gości. – Olsztynianie grali naprawdę bardzo fajnie. W pierwszym secie grali świetnie, jeśli chodzi o przyjęcie i atak, kiedy to nie zrobiliśmy żadnego breaka do czternastego punktu, co bardzo rzadko się zdarza – ocenił grę rywali drugi szkoleniowiec bełchatowskiej Skry, Michał Winiarski.

Nie takiego obrotu sprawy spodziewali się bełchatowianie po tym, jak wrócili do rozgrywek ligowych z czwartym już Superpucharem Polski na koncie. W Gdańsku PGE Skra zagrała wyśmienite spotkanie, triumfując w rozgrywkach, natomiast w sobotę przed własną publicznością nie przypominała już zwycięzcy Superpucharu. Akademicy z Olsztyna postawili rywalom poprzeczkę bardzo wysoko, sami zagrali najlepszy do tej pory mecz w sezonie i zasłużenie zgarnęli w nim komplet punktów. – Zdajemy sobie sprawę, że każdy zespół, który przyjeżdża tutaj grać z nami, nie ma nic do stracenia. Są takie dni, w które postawi się wszystko na jedną szalę i gra się znakomite spotkanie. Olsztynianie właśnie zagrali taki kapitalny mecz. My mieliśmy swoje szanse, ale nie gramy jeszcze tak, jak byśmy chcieli grać – podsumował spotkanie Michał Winiarski.



Olsztynianie nie mieli za dobrego startu w nowy sezon, przegrali spotkania z GKS-em Katowice i Czarnymi Radom. Następnie pokonali MKS Będzin i udali się do Bełchatowa, gdzie rozprawili się z mistrzami Polski. – Dla takich zespołów jak AZS mecze z zespołami walczącymi o te same lokaty jak np. z GKS-em Katowice są meczami prawdy i wtedy wychodzi często też jakość ich gry. Z nami olsztynianie nie mieli nic do stracenia. Jeżeli takie zespoły trafią w dzień jak olsztynianie w sobotę, to będzie nam ciężko i musimy być na to gotowi. W tym meczu nie byliśmy – przyznał Winiarski. A na co w grze AZS-u według niego najbardziej zasługuje na pochwałę? – Świetna gra w zagrywce, świetna gra w obronie i kontratak. Olsztynianie grali naprawdę bardzo fajnie. W pierwszym secie grali świetnie, jeśli chodzi o przyjęcie i atak, kiedy to nie zrobiliśmy żadnego breaka do czternastego punktu, co bardzo rzadko się zdarza i grali praktycznie bezbłędnie – wyliczał trener.

Gra mistrzów Polski od początku sezonu mocno faluje, ale jak przyznaje drugi trener PGE Skry, z czasem ma być lepiej. – Na pewno czas działa na naszą korzyść. W komplecie jesteśmy od niecałych dwóch tygodni, z czego zagraliśmy przez ostatnie dziesięć dni cztery spotkania. Dochodzą do tego podróże, mało czasu na trening. Na pewno musimy popracować nad sporą liczbą elementów na treningu. Tylko teraz musimy też wbić sobie do głowy, że niestety często mecz przebiega dla nas jak trening, bo po prostu nie ma na to czasu. Teraz mieliśmy szaleńcze tempo – w dwa tygodnie pięć meczów, to teraz mamy na szczęście cały tydzień na trenowanie, a następnie ciężki mecz w Jastrzębiu-Zdroju. Mam nadzieję, że chociaż ten tydzień da nam to, że poprawimy naszą grę – stwierdził Winiarski.

Sobotnie spotkanie w podstawowym składzie rozpoczął Renee Teppan, którego po pewnym czasie zmienił jednak Mariusz Wlazły. As bełchatowian na sześć piłek nie skończył żadnej. Natomiast Estończyk skończył w tym starciu zaledwie pięć z 14 ataków. – Jest to bardzo wartościowy zawodnik w naszej drużynie. W ubiegłym sezonie pokazał świetną dyspozycję w lidze włoskiej, gdzie był uzupełnieniem Vettoriego i grał bardzo dobrze, a czasami stanowił o sile Trento. Zdajemy sobie sprawę, że Mariusza musimy mieć wypoczętego na najważniejsze spotkania i cały czas próbujemy go odciążyć – nie ukrywa Michał Winiarski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved