Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Winiarski: Jest mi we wszystkim łatwiej

Michał Winiarski: Jest mi we wszystkim łatwiej

fot. Katarzyna Antczak

Ubiegły sezon był dla Michała Winiarskiego debiutanckim, jeśli chodzi o karierę trenerską. Niegdyś zawodnik Skry w ostatnich rozgrywkach PlusLigi wspólnie z Roberto Piazzą poprowadził bełchatowski klub do mistrzostwa. – Poznałem wszystko od drugiej strony. Cały rok mieliśmy tak dużo przedziwnych zdarzeń – i porażek, i zwycięstw, sukcesów – momentów, w których trzeba było bardzo mocno zastanowić się, co musimy zrobić i co poprawić. Można powiedzieć, że przeszedłem naukę w praktyce w stu procentach – mówi Strefie Siatkówki o poprzednich rozgrywkach Winiarski.

Skra rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu, zawodnicy wrócili po wolnym, trenerzy również. Choć wolne trenerów chyba znacznie różni się od tego zawodniczego. Jak to wyglądało w twoim przypadku?



Michał Winiarski: Praca trenera na pewno jest inna niż zawodnika. Zawodnik musi odbyć cały proces regeneracji, jeśli ma oczywiście taką możliwość i nie jest na przykład reprezentantem Polski czy innego kraju. My trenerzy jesteśmy praktycznie cały czas ze sobą w kontakcie. Wiadomo, że w tej przerwie mamy więcej czasu wolnego, możemy pozwolić sobie na jakieś wyjazdy. Natomiast w międzyczasie każdy z trenerów, ja na pewno, stara się dużo rzeczy zaobserwować – głównie okres transferowy. Od razu po ubiegłym sezonie dużo rozmawialiśmy z trenerem Piazzą i prezesem Piechockim, na jakich pozycjach moglibyśmy się poprawić. Później, gdy już zamyka się skład, jest luz, wolne. W międzyczasie są oczywiście jeszcze inne różne rzeczy, którymi musimy wypełnić, m.in. zobowiązania sponsorskie. Są różne eventy, w których musimy uczestniczyć, dlatego tak naprawdę musimy być w gotowości, a gdy wyjeżdżamy na jakiś dłuższy okres, to wszystko musi być ustalone z klubem.

Za nami okres transferowy, do Skry trafiło kilka nowych twarzy. Wrócił też Artur Szalpuk. Czy możemy jakoś podsumować ruchy klubu i powiedzieć o roli poszczególnych zawodników w zespole?

Ciężko teraz rozmawiać o tym, czy i jaką rolę przydzielić zawodnikowi w zespole. Nie da się ukryć, że Artur do Skry przychodzi jako reprezentant Polski i przychodzi w miejsce Bartka Bednorza, który również jest reprezentantem, ale po ostatnim sezonie odszedł z klubu. W nim można powiedzieć, że upatrujemy jego zastępcę, ponieważ jest silny ofensywnie. Dodatkowo Kuba Kochanowski, który przychodzi w miejsce Srećko. Niełatwe zadanie przed nim, ale jest to młody, bardzo obiecujący chłopak, którego bardzo chcieliśmy do zespołu i myślę, że zobaczy to, że bardzo w niego wierzymy i ufamy jego umiejętnościom. Natomiast jeśli chodzi o inne transfery, to musimy poczekać, jeszcze dokładnie przeanalizować wszystko i dopiero później dokładnie określić role i cele.

W przygotowania do sezonu wchodzicie w zaledwie kilku graczy, ale to nie jest nowość w Bełchatowie. Czy taki stan rzeczy mocno utrudnia przygotowania?

Myślę, że nie utrudnia bardzo, tym bardziej że jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Teraz i tak grupa jest dość liczna. Pamiętam, że był okres, gdy były trzy bądź cztery osoby na treningach, bo w składzie w dużej większości byli reprezentanci. Jesteśmy do tego przygotowani i nie ma z tym pierwszym okresem treningów żadnego problemu.

Na co kładziecie nacisk w tej pierwszej fazie przygotowań. O co w niej tak naprawdę chodzi?

Pierwszy okres treningów to przede wszystkim bardzo ciężka praca i ładowanie baterii. Jest to okres, w którym musimy wypracować sobie całe zdrowie, można powiedzieć, że na cały sezon. Oczywiście później są jeszcze jakieś mikrocykle, które musimy zrealizować, ale to, co robimy teraz, to jest baza i na niej tak naprawdę będziemy jechać cały sezon. Wiadomo, jest to okres, w którym zajęć z siatkówką jest zdecydowanie mniej niż treningu fizycznego. Myślę, że będziemy mieć też dużo biegania i po jakimś miesiącu zajęcia z piłkami będą wprowadzane w większym zakresie, dojdą także sparingi i treningi w weekendy. Teraz, przez ten sierpniowy okres gdy trenujemy, weekendy będą wolne, a wszystko rozpocznie się we wrześniu – dojdą turnieje, a następnie już później ruszy liga.

Za tobą trenerski debiut, który miał miejsce w ubiegłym sezonie. Czy to oznacza, że w tym kolejnym będzie ci już łatwiej?

Dla mnie będzie na pewno łatwiej. Poznałem wszystko od drugiej strony. Cały rok mieliśmy tak dużo przedziwnych zdarzeń – i porażek, i zwycięstw, sukcesów – momentów, w których trzeba było bardzo mocno zastanowić się, co musimy zrobić, co poprawić. Można powiedzieć, że przeszedłem naukę w praktyce w stu procentach. Miałem wszystkie momenty, jakie mogłem sobie wymarzyć jako uczący się trener. Poza tym miałem świetnego nauczyciela, co zawsze powtarzam. Już teraz, zaczynając ten kolejny sezon, mogę powiedzieć, że będzie dla mnie taki bardziej normalny. Łatwiej rozmawia mi się z chłopakami, łatwiej będzie mi się przygotowywać do każdego kolejnego meczu, łatwiej będzie mi omawiać z trenerem statystyki, łatwiej jest mi tak naprawdę we wszystkim.

Pod względem oczekiwań ten sezon będzie jednak trudniejszy – obrona tytułu mistrzowskiego…

To jest normalne, że oczekiwania są większe niż rok temu. Wtedy byliśmy pretendentem do tytułu, teraz tego tytułu bronimy. A nie od dziś wiadomo, że wejść na szczyt jest prosto, natomiast utrzymać się na nim jest niezwykle trudno.

Za nami okres transferowy w lidze. Mógłbyś podsumować ruchy waszych rywali?

Te zespoły, które od lat stanowiły o sile polskiej siatkówki, zrobiły bardzo duże transfery, pojawiło się dużo fajnych nazwisk. Można powiedzieć, że wszystkie zespoły się wzmocniły, niektóre wymieniły pół składu. Tak więc zobaczymy w przekroju całego sezonu, czy liga będzie silniejsza. Na razie na papierze wygląda to nieźle.

A przyglądając się składom drużyn, to „na papierze” kto będzie stanowił dla was najgroźniejszego rywala w drodze do obrony tytułu mistrzowskiego?

Tak jak już wspomniałem, będą to zespoły, które gdzieś tam wokoło podium się obracają od dłuższego czasu – Resovia, ZAKSA. Jeszcze mocniej dochodzi do tego w tym sezonie Jastrzębski Węgiel, Trefl Gdańsk, który zawsze potrafi namieszać w stawce. Jest też Onico Warszawa, która cały czas zaskakuje. W tym sezonie będzie bardzo, bardzo wyrównana stawka i trzeba będzie mieć się na baczności, nawet grając z zespołem, który będzie znajdować się w danym momencie na siódmej, ósmej pozycji czy też niżej. Raz, że mistrzowi Polski gra się zawsze trudniej, bo każdy chce z nim wygrać, a dwa, że nawet takie zespoły jak Aluron Zawiercie też się bardzo wzmocniły i będą niebezpiecznie w tym sezonie.

Rozmawiała: Danuta Rękawica

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved