Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Winiarski: Mam przed sobą jeszcze długą drogę

Michał Winiarski: Mam przed sobą jeszcze długą drogę

fot. Katarzyna Antczak

Od długiego już czasu bełchatowska PGE Skra musi radzić sobie bez Michała Winiarskiego. Przyjmującego z gry wykluczyły problemy z kręgosłupem, po pewnym czasie okazało się, że nie obędzie się bez zabiegu. Obecnie Winiarski jest już jakiś czas po nim i przechodzi rehabilitację, by jeszcze móc wrócić do gry. – Po tym okresie wiemy już na sto procent, że zabieg się udał. Jedyne pytanie to kiedy wrócę do gry i jak szybko będę mógł odbudować się fizycznie i psychicznie – powiedział zawodnik.

Bardzo często Winiarski jest na meczach swojej drużyny i dopinguje ją zza band reklamowych. – Kiedy tylko mogę, pojawiam się na meczach – przyznał powracający po kontuzji siatkarz PGE Skry, który opowiedział też o przebiegu swojej rehabilitacji. – Generalnie moja rehabilitacja przebiega nie w Bełchatowie, a w Krakowie, tam mam całe studio fizjoterapii, gdzie przechodzę wszystkie zabiegi i ćwiczenia. Oprócz tego raz dziennie chodzę do kriokomory. Lekarze oceniają mój stan zdrowia na bardzo dobry. Nawet mój fizjoterapeuta przyznał, że nie widział nikogo w takiej formie, po takiej operacji, dlatego to mnie napawa dużym optymizmem. Jeżeli uda mi się utrzymać moje ambicje i cierpliwość i krok po kroku realizować założenia, to myślę, że wszystko będzie bardzo dobrze. Po tym okresie wiemy już na sto procent, że zabieg się udał. Jedyne pytanie to kiedy wrócę do gry i jak szybko będę mógł odbudować się fizycznie i psychicznie. Odbudować mięśnie brzucha i mięśnie głębokie, odpowiedzialne za utrzymanie kręgosłupa – podsumował przyjmujący.



Wielu już przekreślało karierę Winiarskiego i czekało, aż ten zawiesi buty na kołku. Zawodnik jednak walczy i za każdym razem podkreśla, że chce wrócić na boisku, choć wie, ile pracy go jeszcze czeka, by osiągnąć ten cel. – Tak jak przed operacją było światełko w tunelu, tak teraz udało się z niego wyjechać. Mam przed sobą jeszcze długą drogą, ale to droga, która czuję, że poprowadzi do celu. Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie i słowa otuchy, które dochodziły do mnie różnymi drogami. Życie sportowca składa się z tych miłych momentów i tych mniej przyjemnych. Kiedy jest kontuzja, to tak jak w życiu, poznaje się tych prawdziwych ludzi i wie się tak naprawdę, kto dobrze życzy, kto nie. Cieszę się, że grupa kibiców PGE Skry Bełchatów okazała mi dużo wsparcia. To dodaje mi więcej siły i motywacji, by doprowadzić się do stanu właściwego do grania – zakończył popularny Winiar. Niedawno dołączył do niego także Mariusz Wlazły, który również ma problemy z kręgosłupem. Obaj zawodnicy z nietęgimi minami obserwowali ostatni pojedynek z Łuczniczką. W przypadku Wlazłego powrót na boisko jest bliski, bowiem zawodnik czuje się coraz lepiej, ale w klubie dmuchają jeszcze na zimne. Wiadomo, że atakujący uda się z drużyną do Turcji na pojedynek z Ziraatem, czy zagra? Decyzja jeszcze nie została podjęta.

źródło: inf. własna, skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved