Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Michał Winiarski: Brawa dla chłopaków za walkę do końca

Michał Winiarski: Brawa dla chłopaków za walkę do końca

fot. Krzysztof Popiół - plusliga.pl

Siatkarze Trefla Gdańsk odwrócili losy meczu z Jastrzębskim Węglem. Przegrali pierwsze dwa sety, ale później zaryzykowali zagrywką i wyszli zwycięsko z tego pojedynku. Tym samym to gdańszczanie pojadą na finałowy turniej Pucharu Polski i powalczą o końcowe trofeum. 

To na pewno wielki sukces. Chłopaki pokazali dziś ogromne serce do walki. Wiedzieliśmy, że będzie się tu grało bardzo ciężko. W pewnym sensie był to mecz zagrywki. Kiedy oni zaczęli od dobrych serwisów, my mieliśmy problemy. Jak my zaczęliśmy zagrywać, to oni wtedy mieli bardzo ciężko – powiedział po meczu Michał Winiarski.



Było nerwowo, bo tie-break to jest loteria i cieszę się, że w końcówce ich zablokowaliśmy. Brawa dla chłopaków za walkę do końca. Za to, że nie spuścili głów, zaryzykowali w pewnych momentach i wygrali. To był mecz walki z obu stron. My byliśmy w trochę lepszej sytuacji, bo mogliśmy więcej trenować. Trzon Jastrzębskiego Węgla brał udział w kwalifikacjach olimpijskich i było to dla nich utrudnienie. My mogliśmy trenować w komplecie i myślę, że odbudowaliśmy się trochę i było to widać, bo w końcówce roku byliśmy nieco przygaszeni – dodał szkoleniowiec Trefla.

W biegunowo odmiennym humorze po spotkaniu byli siatkarze Jastrzębskiego Węgla. W klubie traktowano awans do final four jako obowiązek i porażka jest dla zawodników bardzo bolesna. Potwierdza to Jakub Popiwczak.Ten rok zaczął się katastrofalnie, bo nikt w klubie nie wyobrażał sobie, że nie pojedziemy na final four Pucharu Polski, bo to kapitalna impreza i wielkie wydarzenie siatkarskie. Niestety nas tam zabraknie, a pojedzie tam zespół z Gdańska, który zdecydowanie zasłużył na to, żeby się tam znaleźć, bo dziś – szczególnie od trzeciego seta – grali fenomenalnie. Zagrywali na kapitalnym poziomie, a my mieliśmy z tym duży problem. Mimo wszystko mieliśmy swoje szanse w tie-breaku. Po naszej stronie była kilkupunktowa przewaga, mieliśmy piłki w górze, żeby ten mecz zakończyć. Niestety nie udało się i możemy mieć pretensje tylko do siebie. Graliśmy z Treflem trzy tygodnie temu i wtedy nie zagrywali tak dobrze jak dzisiaj. Tak bywa, że czasem zagrywka „siedzi”, a czasem nie. Dziś im ewidentnie wychodziła. Nie popełniali błędów i trzeba im tylko przyklasnąć. 

Początek meczu nie był udany dla atakującego Trefla Bartosza Filipiaka, ale po powrocie na boisko w trzecim secie zawodnik się obudził i pomógł drużnie w odniesieniu zwycięstwa. – Schodząc z boiska w drugim secie, wiedziałem że nie daję jakości zespołowi. Miałem czas żeby chwilę ochłonąć, wrócić ze świeżą głową i dać zespołowi wszystko, co mogę. Cieszę się ogromnie, że następne trzy sety potoczyły się po naszej myśli. Okres przedświąteczny nie był dla nas udany i zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Mieliśmy dużo czasu, żeby przygotować formę i podbudować się fizycznie. Dzisiaj było widać tego efekty, chociażby na zagrywce. Nasza walka do końca przyniosła nam awans do final four. Każdy z nas jest przeszczęśliwy, bo trudno było to sobie wyobrazić przed sezonem – powiedział Filipiak.

źródło: opr. własne, PLS

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved