Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Michał Szalacha: Próbuję pokazać swoje najlepsze umiejętności

Michał Szalacha: Próbuję pokazać swoje najlepsze umiejętności

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jedną z nowych twarzy w kadrze Vitala Heynena jest Michał Szalacha. – Każdy z nich ma swoje atuty i ciężko powiedzieć w czym jest się lepszym od któregokolwiek z nich. To musi już ocenić trener, który z nas ma coś lepszego i który może się przydać drużynie. Ja próbuję pokazać swoje najlepsze umiejętności i jeżeli to wystarczy, to będę się cieszył. Jeśli to będzie za mało, to przyjmę to z pokorą i będę pracował dalej, żeby znaleźć się tu po raz kolejny – powiedział środkowy w rozmowie z naszym portalem.

Jest pan debiutantem w reprezentacji Polski. Jakie pierwsze wrażenia ze zgrupowania?



Michał Szalacha: Atmosfera jest bardzo fajna. Wszyscy są bardzo skoncentrowani na pracy, trener Heynen nie daje nam bardzo dużych obciążeń. Po prostu dobrze trenujemy, cały czas dążymy do poprawy i jak już wspomniałem, czuć fajna atmosferę.

Selekcjoner jest inny niż trenerzy, z którymi pan wcześniej współpracował?

Trener Heynen jest całkowicie inny, do tej pory nie miałem okazji pracować ze szkoleniowcem, który ma takie podejście do siatkówki, ale to bardzo fajnie. Próbujemy czegoś innego, chłopaki, którzy już wcześniej pracowali z Vitalem znają, znają ten system. Ja jestem nowy i dopiero ten system poznaje. Odbieram to pozytywnie. Mogę teraz czerpać z innej szkoły trenerskiej.

W reprezentacji jest jednak kilka znajomych twarzy, chociażby z Jastrzębskiego Węgla, do którego dołączył pan na ostatnie spotkania. To pomaga?

Znajome twarze pomagają. Jednak to siatkarskie środowisko jest dość małe, i każdy z nas się zna z ligowych parkietów. Kończyłem sezon w Jastrzębiu-Zdroju i aktualnie w pokoju jestem z Jakubem Popiwczakiem, bardzo dobrze się dogadujemy. Na pewno wszyscy fajnie tu razem funkcjonujemy, znamy się – jedni lepiej, drudzy trochę mniej, ale na pewno z czasem będziemy się coraz lepiej poznawać.

Konkurencja na środku jest spora, są aktualni mistrzowie świata czy powracający do kadry Karol Kłos. Czuje pan, że jest coś, co indywidualnie może pan dać tej kadrze?

Wszyscy środkowi, którzy są na zgrupowaniu są kompletnymi zawodnikami. Każdy z nich ma swoje atuty i ciężko powiedzieć w czym jest się lepszym od któregokolwiek z nich. To musi już ocenić trener, który z nas ma coś lepszego i który może się przydać drużynie. Ja próbuję pokazać swoje najlepsze umiejętności i jeżeli to wystarczy, to będę się cieszył. Jeśli to będzie za mało, to przyjmę to z pokorą i będę pracował dalej, żeby znaleźć się tu po raz kolejny.

Przez kilka sezonów grał pan w słabszych zespołach. Łatwiej czy trudniej pokazać się w takich drużynach?

Moim zdaniem to zależy od pozycji. Myślę, że słabszy zespół nie pomaga środkowym. Jednak poziom przyjęcia w takich drużynach jest troszeczkę niższy, nie odrzuca się też aż tak rywali od siatki po własnej zagrywce, więc i ciężej się reaguje na bloku i ciężej się atakuje, kiedy jest mniej tych perfekcyjnych przyjęć. Na niektórych pozycjach można ciągnąć grę zespołu, a środkowemu jest ciężko to robić, więc akurat na mojej pozycji nie jest łatwiej.

Teraz przyszedł czas na zmiany. Transfer do Jastrzębskiego Węgla to chyba duży krok w pana karierze?

– Duży krok to chyba nawet mało powiedziane. Dla mnie to jest skok, bo przechodzę z praktycznie samego dołu tabeli do zespołu, który gra o medale, a do tego dochodzi jeszcze Liga Mistrzów. To jest ogromny przeskok. Ja mogę powiedzieć tylko „w końcu”, bo długo grałem w drużynach z dołu w tabeli, a kiedy miałem dobry moment, przeszkodziła mi kontuzja i po niej wylądowałem w Bydgoszczy. Dla mnie to fajne odcięcie tamtego okresu grubą kreską i mam nadzieję, że przede mną dobry etap, w trakcie którego będę mógł pracować na najwyższym poziomie i liczę na to, że  stanę się lepszym zawodnikiem. Nie jest już najmłodszy, mam 25 lat i to był już ten czas, w którym czułem, że muszę wejść na ten wyższy poziom, bo inaczej mógłbym na dłużej zostać w tej ligowej szarości.

Sam pan wspomniał, że do najmłodszych już nie należy, ale za to w karierze sporo już pan przeszedł. To daje większą dojrzałość, która może teraz pomóc?

– Na pewno to wszystko składa się w pewną całość. Niektórzy może są młodsi, krócej grają w tej lidze, ale wygrywają i dzięki temu są bardziej pewni siebie. Jeżeli przegrywasz w sezonie, to tę pewność ciężko budować. Na pewno są plusy takiego grania, to wzmacnia charakter i daje większą odporność. Czasem jednak większy postęp daje jeden sezon w bardzo dobrym klubie, gdzie zawodnik dobrze się czuje, wygrywa i czuje, że wszystko idzie w dobrym kierunku niż kilka sezonów gry w słabszych zespołów, gdzie czasem zdarza się, że panuj nastrój pełny rezygnacji i nie idzie to wszystko w dobrym kierunku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved