Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michal Sladecek: Był to dla nas mecz o życie

Michal Sladecek: Był to dla nas mecz o życie

fot. Karolina Koster

– Długo czekaliśmy na taki mecz, ale w końcu się doczekaliśmy. Wiedzieliśmy, że będzie on bardzo trudny. Było to dla nas spotkanie o życie. Musieliśmy zdobyć punkty, tym bardziej że po świętach czekają nas pojedynki z trudnymi rywalami – powiedział Michal Sladecek, rozgrywający Espadonu Szczecin po wygranej z Effectorem Kielce. To był pierwszy mecz w sezonie, w którym beniaminek zgarnął komplet punktów, pomijając walkower z PGE Skrą.

W ostatnim meczu w tym roku przed własną publicznością siatkarze Espadonu Szczecin odnieśli bardzo ważne zwycięstwo. Bez straty seta odprawili z kwitkiem Effectora Kielce, dzięki czemu opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Jednocześnie była to ich pierwsza wygrana w sezonie za komplet oczek. – Długo czekaliśmy na taki mecz, ale w końcu się doczekaliśmy. Wiedzieliśmy, że będzie on bardzo trudny. Było to dla nas spotkanie o życie. Musieliśmy zdobyć punkty, tym bardziej że po świętach czekają nas pojedynki z trudnymi rywalami – powiedział Michal Sladecek, który nie ukrywał radości po zwycięstwie nad Effectorem. – Wierzę w to, że nasza gra będzie wyglądała już tylko lepiej. Teraz przygotowujemy się do meczu z zespołem z Będzina. Zrobimy wszystko, żeby zdobyć jakieś punkty w Będzinie, a potem będziemy koncentrować się na kolejnych meczach – dodał rozgrywający beniaminka.

W starciu z kielczanami kluczowy okazał się drugi set, w którym podopieczni Dariusza Daszkiewicza prowadzili już 24:20, ale gospodarzom udało się odwrócić losy tej części spotkania. Dużą rolę miał w tym Sladecek, którego zagrywki znacząco utrudniły zadanie przeciwnikom, a Espadonowi pozwoliły doprowadzić do remisu. – Wiedziałem, że nie mam nic do stracenia. Chłopacy pomogli mi w obronie i w bloku. Za to rywale zaczęli prezentować się nerwowo, dwa razy dotknęli siatki, przez co set był nasz – ocenił Sladecek, który nie ukrywał, że być może lepsza gra Espadonu po części wynikała ze zmian na ławce trenerskiej. – Zawsze jest w tym trochę prawdy. Jednak w ciągu dwóch dni nie zmieniliśmy swojej gry. Wiedzieliśmy, co grają rywale. My dobrze zagraliśmy w bloku i obronie. Wiedzieliśmy też, że musimy kopać zagrywką, bo jak rywale będą przyjmowali w punkt, to trudno będzie nam ich blokować, tym bardziej że nie mamy na skrzydłach wysokich zawodników – skomentował doświadczony rozgrywający.



Szczecinianie mogą żałować, że z tak dobrej strony nie pokazali się kilka dni wcześniej, kiedy rywalizowali w Bielsku-Białej z miejscowym BBTS-em, który zajmował ostatnie miejsce w stawce. – Są dni, w których wszystko wychodzi, a w Bielsku-Białej kompletnie nic nam nie wychodziło. Zagraliśmy bardzo źle. Ale to już jest historia. Nie myślimy już o tym meczu, teraz nastawiamy się na mecz w Będzinie – zaznaczył zawodnik Espadonu, który liczy, że w końcu szczecinianie wywalczą jakieś punkty w hali przeciwnika. – Jedziemy do Będzina po punkty. Liczymy też, że po świętach kontuzjowani zawodnicy wrócą do zdrowia, dzięki czemu będzie nas więcej na treningach, co nam jeszcze pomoże w ustabilizowaniu gry – zakończył Sladecek.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved