Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Ruciak: Zabrakło nam radości z gry

Michał Ruciak: Zabrakło nam radości z gry

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarzom Cerrad Enei Czarnym Radom nie udał się występ na turnieju w Krośnie. Najpierw przegrali oni z GKS-em Katowice, a następnie musieli uznać wyższość MKS-u Będzin. Choć taki wynik radomian nie cieszy, to jednak dzięki porażce mogą wyciągnąć wnioski przed zbliżającym się startem sezonu PlusLigi. – Cała ekipa jest bardzo wyrównana i będziemy się rotować wiele razy, więc to jest na pewno plusem w kontekście turnieju. Obojętnie w jakim składzie byśmy nie grali, to trzeba wygrywać i budować pewność siebie – przyznał Michał Ruciak.

Do turnieju w Krośnie radomianie z pewnością przystępowali z innymi nadziejami, tymczasem nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Na początek zmagań okazali się słabsi od GKS-u Katowice, a później przegrali 1:3 z MKS-em Będzin. – Przeciwnicy obnażyli nasze słabe strony. Dobrze, że to się stało tydzień przed ligą, ponieważ mamy czas na wyciągnięcie wniosków i postaramy się poprawić to, co nam nie funkcjonowało na turnieju w Krośnie, a funkcjonowało wcześniej – nie pozostawił złudzeń Dimitrij Skoryj. Czy po słabszym występie II trener potrafił wskazać jakieś plusy? – Poprawiliśmy na pewno atak z negatywnego przyjęcia, to był bardzo dobry procent. Zaskakujące było natomiast to, że po dobrym przyjęciu zabrakło nam koncentracji czy siły ognia. Nad tym na pewno będziemy pracować – dodał.



Niezadowolenia z końcowego rezultatu nie ukrywał Michał Ruciak. I choć Robert Prygiel wciąż jeszcze sprawdzał różne ustawienia, to główną przyczyną porażki była słabsza dyspozycja w ataku i zagrywce. – Jeśli chodzi o sam wynik, turniej wypadł na duży minus. Nie przyjechaliśmy do Krosna, żeby przegrać oba mecze. Gramy w różnych zestawieniach, trener jeszcze sprawdza, kto w jakim kontekście będzie pomocny. Cała ekipa jest bardzo wyrównana i będziemy się rotować wiele razy, więc to jest na pewno plusem w kontekście turnieju. Obojętnie w jakim składzie byśmy nie grali, to trzeba wygrywać i budować pewność siebie. Zabrakło nam chyba takiej radości z gry, którą zaprezentowaliśmy we wcześniejszych meczach. Radość po każdej wygranej akcji napędza zespół, więc będziemy chcieli do tego powrócić. Nas to pobudza, a przeciwnika deprymuje, bo widzi, że druga drużyna jest i walczy. Musimy też grać ostrzej na zagrywce, jeśli przeciwnik może bez większych problemów dograć piłkę do rozgrywającego, to może zagrać wszystko. Mocny serwis jest po to, by utrudnić rywalom grę – analizował libero Cerrad Enei Czarnych Radom.

Radomianie wierzą, że szybko wyciągną wnioski z ostatniego sparingu. Już za tydzień startuje PlusLiga, a pierwszym rywalem podopiecznych Roberta Prygla będzie Indykpol AZS Olsztyn. – Mimo naszych szczerych chęci nie byliśmy w stanie przeciwstawić się drużynom z Katowic i Będzina. Myślę, że po naszej stronie wiele elementów nie funkcjonowało jak należy, z kolei MKS się nakręcał i zagrał bardzo dobru mecz. Dobrze atakowali, dobrze bronili i nie mieli problemów z przyjęciem naszych floatów. Sparingi to wciąż sparingi, więc ich znaczenie mimo wszystko jest mniejsze. To, co się będzie działo w lidze, to inna stawka i inne emocje. Nie ma co się załamywać, przegraliśmy turniej, ale mamy kolejny tydzień na przygotowania i czekamy na mecz z Olsztynem – zakończył Michał Kędzierski.

źródło: Czarni TV, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved