Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Potera: Punkt w Olsztynie chyba cieszy

Michał Potera: Punkt w Olsztynie chyba cieszy

Środowe spotkanie pomiędzy Indykpolem AZS-em Olsztyn a MKS-em Będzin zakończyło się triumfem gospodarzy 3:2. Choć będzinianie prowadzili już 2:0 i mieli realną szansę na zgarnięcie pełnej puli punktów, to długa przerwa po drugiej partii znów „zrobiła swoje”. Sportowych przyczyn porażki dopatrywał się będziński libero – Michał Potera.

Podróż do Olsztyna mogła mieć charakter sentymentalny dla Michała Potery, libero MKS-u Będzin. Zawodnik jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentował barwy miejscowego AZS-u. Jednak zarówno sportowiec, jak i cały będziński zespół grali bez jakichkolwiek sentymentów, doprowadzając tym samym w dwóch pierwszych partiach olsztyński zespół do bezradności. – W pierwszym secie zwyciężyliśmy 25:17, natomiast olsztynianie musieli nas gonić. To nas podniosło, bo graliśmy rewelacyjnie w każdym elemencie. Jesteśmy troszeczkę przybici, bo mieliśmy nadzieję, że kiedy po tej 10-minutowej przerwie wrócimy z szatni, będzie tak samo – przyznał Potera.



Na pewno elementem, który całkiem nieźle funkcjonuje w szeregach olsztynian, jest zagrywka. Urania jest na tyle specyficznym obiektem, że dość trudno przyjmuje się tutaj serwis przeciwnika. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego faktu libero przyjezdnych. – Ja troszeczkę się obawiałem, że zawodnicy z Olsztyna zaczną mocno zagrywać i „strzelać” w nas swoim serwisem, bo jednak dość ciężko przyjmuje się w Uranii. I tak też się stało. Kochanowski świetnie serwował, w jednym momencie przytrafiła mu się seria – powiedział zawodnik. Dobra gra w polu serwisowym olsztyńskiego środkowego była tylko składową na końcowy sukces podopiecznych Andrei Gardiniego. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur przebudziła się dopiero po 10-minutowej przerwie. – My nie mieliśmy nic do powiedzenia, te trzy ostatnie partie byliśmy dwie klasy niżej. Z naszej perspektywy lepiej zapomnieć o tych trzech setach, ale Olsztyn na pewno będzie myślał tylko o nich. Ale cóż, jeden punkt w Olsztynie chyba cieszy.

Ogromną przeszkodą w tym sezonie są nie tylko drużyny rywalizujące po drugiej stronie siatki, ale i niezwykle napięty kalendarz rozgrywek. W nadchodzącej kolejce „ofiarą” terminarza PlusLigi są siatkarze MKS-u Będzin, którzy po długiej podróży z Olsztyna ze środy na czwartek będą musieli zebrać siły na piątkowy bój z AZS-em Częstochowa. Mimo tych utrudnień będziński libero pozytywnie podchodzi do najbliższego pojedynku. – Trzeba powiedzieć otwarcie, że ja nie widzę w tym spotkaniu innego scenariusza niż zdobycie trzech punktów. Najtrudniejsze jest to, że mecz z AZS-em Częstochowa rozgrywamy w piątek, a teraz mamy przed sobą długą drogę do domu [mecz z Indykpolem zakończył się późnym wieczorem w środę – przyp. red.]. Będzie zatem mało czasu na odpoczynek, ale mam nadzieję, że to nie przeszkodzi nam w dobrej grze, szczególnie w naszej bardzo specyficznej hali. Jedziemy szybko do domu, regenerujemy się. W piątek kolejne trudne spotkanie i zrobimy wszystko, żeby wygrać – w bojowym tonie zakończył Michał Potera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved