Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Mieszko Gogol: Sytuacja ze Stocznią wciąż mnie nie śmieszy

Michał Mieszko Gogol: Sytuacja ze Stocznią wciąż mnie nie śmieszy

fot. plusliga.pl

Wydawać by się mogło, że kuriozalny przypadek upadku Stoczni Szczecin dawno już wybrzmiał i pozostanie tylko przestrogą na przyszłość oraz źródłem doświadczeń dla wszystkich – od zawodników po władze ligi. Okazuje się jednak, że ten problem wciąż siedzi głęboko w ludziach i nie ma swojego formalnego finału.

Trener Skry Bełchatów Michał Mieszko Gogol opowiada o swoim zaangażowaniu w szczeciński projekt, jego genezie, rozwoju i niesławnym zakończeniu. Ma również nadzieję, że sprawa wkrótce się zakończy, ale ostrożnie podchodzi do tematu finału całej historii.



– Ta sytuacja wcale mnie nie śmieszy i nie lubię żartów z niej. Ja wiem, że z perspektywy ludzi i opinii publicznej to jest sytuacja, gdzie balon był bardzo mocno pompowany i pękł. Ja go nie pompowałem. Wiedziałem też jakie ryzyko niesie ze sobą ten projekt. Nie  śmieszy mnie, bo wiem ile emocji kosztowała ta sytuacja mnie i moją rodzinę. Szczecin jest dla nas bardzo ważnym miastem i jest mi przykro, że właśnie do takiej sytuacji doszło u nas w domu. Tym bardziej, że bardzo wiele osób ze środowiska siatkarskiego walczyło, żeby Szczecin wrócił na mapę, najpierw poprzez Morze Szczecin, później Morze Bałtyk Szczecin, a następnie Espadon. Udało się odbudować siatkówkę w Szczecinie i  nagle wszystko znikło. Nie wiemy czy kiedykolwiek to wróci. Pozostał wielki żal.

Między innymi przez tą sytuację nie jestem teraz z rodziną. Można oczywiście powiedzieć, że taki jest los trenera, taka jest praca. Ja odchodząc z Resovii, wiedziałem że wracam do domu. Zagrałem va banque i postawiłem wszystko na jedną kartę. Mogłem pracować w dobrze poukładanym, stabilnym klubie, ale chciałem czegoś więcej, bo chciałem coś zrobić dla mojego miasta. A po dwóch i pół roku wszyscy zostaliśmy na lodzie. Ludzie argumentują, że wszystkim nam się udało, każdy gdzieś znalazł swoje miejsce. Nie każdy. Ja miałem oczywiście dużo szczęścia, ale wciąż mnie ta sytuacja boli. Nie mówiąc rzecz jasna o tym, że wciąż nie dostaliśmy żadnych pieniędzy. Wiemy, że  finał całej sprawy będzie w sądzie prawdopodobnie w styczniu, ale ta sprawa zakrawa cały czas o politykę, a jeżeli zakrawa o politykę, to nigdy nie można być pewnym jak się to skończy. 

źródło: skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved