Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Mieszko Gogol: Nie skupiamy się na liczeniu punktów w tabeli

Michał Mieszko Gogol: Nie skupiamy się na liczeniu punktów w tabeli

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn w sobotę 3:1 pokonali PGE Skrę Bełchatów i wciąż liczą się w walce o czołową szóstkę. – Nie skupiamy się na liczeniu punktów w tabeli, tylko krok po kroku robimy swoje – podkreślił trener Michał Mieszko Gogol. Szkoleniowiec zwrócił także uwagę na fakt, że zespół cieszy się grą. – Cały czas powtarzałem chłopakom, że nie możemy być smutną drużyną. Rozpoczynając pracę w Olsztynie, widziałem jakość na treningach, ale brakowało radości. Teraz zaczynamy cieszyć się tym, co robimy – dodał opiekun Indykpolu AZS.

 



W sobotę PGE Skra była osłabiona brakiem Mariusza Wlazłego w podstawowym składzie, a także Artura Szalpuka czy Milada Ebadipoura.Niecodziennie pokonuje się bełchatowian za trzy punkty, więc najważniejsze jest zwycięstwo, chociaż to rywale byli osłabieni brakiem trójki podstawowych zawodników – mówi trener Indykpolu AZS Michał Mieszko Gogol. – Kiedy drużyna zobaczyła, że PGE Skra nie ma trójki podstawowych zawodników, to poczuliśmy dziwną presję, że musimy ten mecz wygrać. Początkowo byliśmy zachowawczy, stremowani, w ataku podejmowaliśmy niewłaściwe decyzje, zagrywką nie robiliśmy krzywdy, a serwisy rywali nas zaskakiwały. Tak jakbyśmy się bali wygrać ten mecz. Od połowy drugiego seta ruszyliśmy, wstąpiło w nas życie, a za tym ruszyli też żywiołowi reagujący kibice. To był przełomowy moment. Przestaliśmy kalkulować – dodał szkoleniowiec.

– Byłem spokojny, bo wiedziałem, że będziemy dobrze reagować – tłumaczy trener Indykpolu AZS. Podczas jednej przerw w drugim secie krzyczał, starając się pobudzić swój zespół, mówiąc, że to nie na olsztynianach powinna ciążyć presja, a na faworyzowanej PGE Skrze. – Presja przeniosła się później na rywali, a my mieliśmy więcej luzu, bardziej ryzykowaliśmy w serwisie i ataku – mówi Gogol. Zwrócił on także uwagę na dobre przyjęcie w swojej drużynie. – W szesnastu setach popełniliśmy 15 błędów w przyjęciu. Bardzo pomógł nam powrót do gry Andringi, ale też jest duże wsparcie ze strony Michała Żurka. Mocno szlifowaliśmy ten element od okresu noworocznego i dzięki stabilizacji możemy trochę swobodniej grać.

W grze olsztyńskiego zespołu widać także radość z gry. – Cały czas powtarzałem chłopakom, że nie możemy być smutną drużyną. Rozpoczynając pracę w Olsztynie, widziałem jakość na treningach, ale brakowało radości. Teraz zaczynamy cieszyć się tym, co robimy. Jak w sobotnim meczu, gdy Paweł Woicki nakręca kolegów, motywuje wejście Marcela Luxa, uśmiecha się Janek Hadrava, a Michał Żurek wspólnie z kibicami świętuje niektóre akcje. Taka wygrana ze Skrą daje nam dużo spokoju i pewności siebie – podkreślił Michał Mieszko Gogol. Przed drużyną teraz mecz z ZAKSĄ, w którym Indykpol AZS z całą pewnością nie będzie faworytem. Obecnie „Indyki” zajmują 8. lokatę i do szóstej PGE Skry tracą trzy punkty, walka o play-off będzie zatem bardzo ciekawa. – Nie skupiamy się na liczeniu punktów w tabeli, tylko krok po kroku robimy swoje. Do Kędzierzyna nie pojedziemy ze zwieszonymi głowami – zapewnia trener Gogol.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved