Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Mieszko Gogol: Musimy zachować chłodną głowę

Michał Mieszko Gogol: Musimy zachować chłodną głowę

fot. Klaudia Piwowarczyk

W meczu, w którym nie brakowało emocji, nie tylko tych wyłącznie siatkarskich, PGE Skra Bełchatów musiała uznać wyższość graczy Jastrzębskiego Węgla. Bełchatowianie mieli okazje, aby zakończyć mecz 3:1, ale ostatecznie przegrali w tie-breaku. – Jeżeli to my kontrolujemy grę, to tak naprawdę przeciwnik powinien szukać tej destabilizacji, a nie my my. My musimy patrzeć do przodu, żeby tę naszą przewagę powiększyć. Mieliśmy kilka kontrataków w czwartym secie i gdybyśmy je skończyli, to wygralibyśmy ten mecz 3:1 – powiedział Strefie Siatkówki trener PGE Skry, Michał Mieszko Gogol.

Ligowy klasyk lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy w premierowej odsłonie triumfowali 25:22. Potem jednak do głosu doszli gracze PGE Skry Bełchatów, swobodnie wygrywając dwie kolejne partie. Najwięcej emocji było jednak w czwartym oraz piątym secie. – Długimi momentami graliśmy dobrze, nieźle zagrywaliśmy blokowaliśmy, fajnie broniliśmy. Czasem brakowało nam wykończenia w kontrataku, bo myślę, że zmarnowaliśmy trochę kontr w tym meczu i to było na minus. Ten atak, który zawsze jest naszym atutem, w tym spotkaniu był trochę słabszy – to jeśli chodzi o techniczne elementy – ocenił Michał Mieszko Gogol. 



Jego podopieczni mieli swoje okazje w czwartej części meczu, która po wielu emocjach i zmianach prowadzenia w końcówce ostatecznie padła łupem gospodarzy z Jastrzębia-Zdroju. – W czwartym secie daliśmy się wciągnąć w nerwówkę, były kontrowersje, czerwone kartki i jakieś tam utarczki słowne pod siatką, ale my musimy zachować chłodną głowę i nie dawać się wciągać w takie akcje. Jeżeli to my kontrolujemy grę, to tak naprawdę przeciwnik powinien szukać tej destabilizacji, a nie my. My musimy patrzeć do przodu, żeby tę naszą przewagę powiększyć. Mieliśmy kilka kontrataków w czwartym secie i gdybyśmy je skończyli, to wygralibyśmy ten mecz 3:1 – podsumował szkoleniowiec bełchatowian.

Faktycznie, jego zespół skończył 47% kontr w całym meczu, natomiast gospodarze mieli 59% skuteczności w tym elemencie. Liderami ekipy z Bełchatowa byli Mariusz Wlazły oraz Milad Ebadipour, zapisując na swoim koncie odpowiednio 23 oraz 22 oczka. Trochę gorzej w ataku radził sobie trzeci ze skrzydłowych, Artur Szalpuk. – Artur bardzo długo wchodził w ten mecz. Budujące było to, że dobrze przyjmował, ale w ofensywie długo się szukali i cieszę się, że się przełamał w tym drugim secie i wrócił do meczu – komentował Michał Mieszko Gogol. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved