Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Mieszko Gogol: Dopóki ktoś nie powie koniec, dla mnie końca nie ma

Michał Mieszko Gogol: Dopóki ktoś nie powie koniec, dla mnie końca nie ma

fot. KPS Stocznia Szczecin

Siatkarze Stoczni Szczecin w zaległym meczu ulegli Treflowi Gdańsk 0:3. W sytuacji, w jakiej znajduje się klub z Pomorza Zachodniego, wynik jednak wydaje się sprawą drugorzędną. Nie można wykluczyć, że był to ostatni mecz w sezonie. Zaistniały fakt mocno przeżywa trener Michał Mieszko Gogol. Rodowity szczecinianin nie ukrywał po meczu łez.

Michał Mieszko Gogol po meczu rozmawiał z dziennikarzami ze łzami w oczach. – Ciężko powiedzieć, co się teraz stanie. Będziemy czekali na dalszy przebieg wydarzeń. Dopóki ktoś nie powie koniec, to dla mnie końca nie ma. Ja byłem z tym klubem w lepszych i gorszych momentach. Na pewno będę do końca – zapewnił.



Ze Stocznią Szczecin pożegnało się już czterech zawodników, Bartosz Kurek, Nicholas Hoag, Aleksander Maziarz i Lukas Tichacek.To są sytuacje, na które my jako sztab czy jako drużyna nie mamy wpływu. Absolutnie nie mam do nikogo pretensji, wręcz przeciwnie. Nawet ci zawodnicy, którzy odeszli na czele z Bartkiem Kurkiem, byli ogromnymi profesjonalistami do ostatniego dnia. Tak jednak potoczyły się nasze losy, wszyscy byśmy chcieli, żeby byli teraz w Szczecinie, żeby grali w czwartek, żeby grali w kolejnych meczach – mówił Michał Mieszko Gogol.

Z klubem być może pożegnają się kolejni gracze. – Nikt jeszcze nie dał żadnego sygnału, natomiast sytuacja jest bardzo dynamiczna. To, co dzieje się rano, jest już nieaktualne po południu. Na tę chwilę nie wiem, ilu zawodników będzie trenowało w najbliższych dniach – nie ukrywał szkoleniowiec. – Na razie musimy przynajmniej te dwa dni odpocząć nie tyko fizycznie, ale i mentalnie. Za nami ciężkie dwa tygodnie – dodał Michał Mieszko Gogol.

Jeżeli Stoczni uda się przetrwać trudne chwile i zespół zostanie w PlusLidze, to być może skład uzupełnią młodzi gracze. – Możliwości są różne. Mamy też dwóch zawodników na wypożyczeniach (Adrian Kacperkiewicz w AGH Kraków i Bartosz Firszt w BBTS-ie Bielsko-Biała) i jest szansa, żeby przy odpowiednim porozumieniu z klubami, w których grają, wrócili. To są pierwsze posiłki, jakie przychodzą do głowy, natomiast co do pozostałych, to w naszej sytuacji ciężko, by ktoś myślał o przyjściu do naszego klubu. Oczywiście nie poddajemy się i będziemy robić wszystko, żeby funkcjonować – przyznaje Michał Mieszko Gogol. Najczarniejszym, ale niestety bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest ogłoszenie upadłości klubu. – Wszyscy wiemy, jak długo nie było męskiej siatkówki w Szczecinie i to, co teraz może się wydarzyć, może ją znowu skreślić nie na lata, a nawet na dekady. Przepraszam, ale nawet nie chcę o tym mówić. Wierzę, że nasze miasto nadal będzie istniało na siatkarskiej mapie Polski – mówił że łzami w oczach trener Stoczni.

Warto podkreślić znakomite zachowanie kibiców, którzy licznie wypełnili Netto Arenę, siatkarzom dziękowali owacją na stojąco. – Kibice byli fantastyczni. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że wyjdziemy dla nich. Oni byli z nami za pierwszym razem, kiedy zgasło światło i trzy godziny cierpliwie czekali na mecz, wspierali nas cały czas. Chcieliśmy wygrać dla nich, ale nie starczyło nam sił, głównie tych mentalnych – zakończył Michał Mieszko Gogol.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved