Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michal Masny: Uważam, że lepiej grać, niż trenować

Michal Masny: Uważam, że lepiej grać, niż trenować

fot. Klaudia Piwowarczyk

W sobotę 26 października startuje sezon 2019/20 PlusLigi. Jurajscy Rycerze o 17:30 zmierzą się na wyjeździe z Cuprum Lubin. Początek rozgrywek będzie niezwykle intensywny, tylko do końca listopada Aluron Virtu CMC Zawiercie rozegra aż 10 spotkań. Swoimi przewidywaniami podzielił się kapitan drużyny Michal Masný.

Startuje nowy sezon PlusLigi. Niemal wszyscy twierdzą, że trudno będzie powtórzyć świetny wynik, jakim było 4. miejsce. Też tak to oceniasz jako kapitan drużyny?



Michal Masný : Ja w ogóle nie chcę patrzeć na wynik z zeszłego sezonu, bo to zupełnie inna historia. Inni zawodnicy, inne zespoły, my też mamy nieco inną drużynę. Ja uważam, że najgorsze, co możemy zrobić, to myśleć i żyć tym, co było w ubiegłym sezonie. Udało nam się zrobić coś fajnego, ale po co mamy wywierać na sobie jakąś presję? Po prostu musimy z treningu na trening i z meczu na mecz robić swoje jak najlepiej potrafimy. Co z tego będzie? Mam nadzieję, że dobry wynik i że wszyscy będą zadowoleni.

Skoro mówisz o treningach, nie będzie na to wiele czasu. Sezon zaczyna się niesamowicie intensywnie, do końca listopada zagracie 10 meczów, a dopiero w grudniu rozpoczynacie przecież grę w Pucharze Challenge.

– Ja akurat uważam, że lepiej grać, niż trenować, choć czasami, gdy zespół jest trochę mniej doświadczony czy złożony z młodszych zawodników, to oni potrzebują dobrego treningu i wtedy to może być problem. Myślę jednak, że akurat tutaj mamy takich zawodników, którzy wiedzą, co mają robić i tego treningu nie będzie nam aż tak brakowało. Mam nadzieję, że się nie mylę i że będzie nam pasował ten system grania co 3, czy nawet 2 dni. I że będziemy wszyscy zdrowi, bo to jest najważniejsze. Jeśli tego nie zabraknie, to mamy dość szeroki skład i możemy się trochę zmieniać, a nie grać tylko jedną szóstką. Wtedy jesteśmy w stanie i dobrze trenować, i dobrze grać.

Pierwszym rywalem jest Cuprum Lubin. Znasz trochę ten klub, ale chyba sporo się jednak pozmieniało od czasu, kiedy tam grałeś w sezonie 2017/2018?

– Można powiedzieć, że klub znam, ale to wszystko. Zespół zmienił się całkowicie. Graliśmy z nimi jeden sparing, wyglądali całkiem dobrze. Myślę, że trener Marcelo Fronckowiak poukładał to sobie tak, jak to sobie wyobrażał. Jest to drużyna jego autorstwa, więc zna tych zawodników bardzo dobrze i będzie starał się wycisnąć z nich maksimum. Wydaje mi się jednak, że to dotyczy każdego z rywali i ciężko będzie wygrywać w tej lidze z kimkolwiek. Nie będzie tak jak kiedyś, za czasów hegemonii PGE Skry Bełchatów, kiedy można było przejść obok jakiegoś meczu, a i tak się wygrywało. Czeka nas na pewno trudny sezon.

PlusLiga świętuje dwudziesty sezon, ty rozegrasz już trzynasty, więc jesteś bez wątpienia jednym z najbardziej doświadczonych graczy w całej lidze. Jak wspominasz ligę na przestrzeni tych wszystkich lat?

– A żebyś wiedział, że ja dzisiaj też to liczyłem i wyszło, że to mój dwudziesty drugi sezon w dorosłej siatkówce! 22 lata już się gdzieś kręcę na tych parkietach, z tego 13 w Polsce. Wiadomo, jeżeli miałbym porównać ten zeszły sezon do mojego pierwszego tutaj, to różnica jest duża. Pod względem poziomu sportowego, różnice między zespołami nie są tak wielkie jak kiedyś. Do tego siatkówka stała się bardziej medialna, częściej pokazywana w telewizji, kluby działają w mediach społecznościowych. To jest taka przepaść, że nie da się tego chyba nawet porównać. Teraz to jest kosmos w stosunku do tego, co było te 13 czy 10 lat temu. To tak, jakbyśmy porównywali dwie zupełnie inne dyscypliny sportu.

Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved