Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michal Masny: Nie jesteśmy drużyną, która może grać co trzy dni

Michal Masny: Nie jesteśmy drużyną, która może grać co trzy dni

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jastrzębianie po serii przegranych w słabym stylu w 18. kolejce PlusLigi pokonali wicemistrzów Polski – Lotos Trefl Gdańsk, który jest wyżej sklasyfikowany od nich w tabeli. – Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Moja drużyna nie wierzyła w siebie, brakowało jej pewności w działaniu, ale nie dziwię się – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Mark Lebedew, trener Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębski Węgiel rozpoczął spotkanie w Gdynia Arena od bardzo dobrej postawy w polu serwisowym oraz w ofensywie, nie pozwalając tym samym dojść do głosu gospodarzom. Lotos Trefl Gdańsk nie mógł znaleźć recepty na świetnie spisujących się rywali, co doprowadziło tylko do jednego wygranego seta. – Gratuluję drużynie przeciwnej, na pewno zagrała ona bardzo dobre spotkanie, w przeciwieństwie do nas. Nie wychodziło nam nic tak, jak byśmy sobie tego życzyli. W wielu elementach bardzo odstawaliśmy od przeciwnika i to się przełożyło na słaby wynik, a ostatecznie na porażkę – skwitował Bartosz Gawryszewski, kapitan Lotosu Trefla Gdańsk. Pomarańczowi mieli słabszy moment tylko w drugim secie, w którym spadła w ich ekipie jakość przyjęcia, za to dwie ostatnie partie rozegrali wręcz koncertowo, przez co dopisali na swoim koncie cenne trzy punkty do tabeli. – Zagraliśmy bardzo dobry mecz po dwóch lub trzech słabszych spotkaniach, gdzie się strasznie męczyliśmy. Jesteśmy zespołem, który potrzebuje wolnego tygodnia na trening, żeby później dobrze się prezentować na boisku. Nie jesteśmy drużyną, która może grać co trzy dni i to się w stu procentach potwierdziło. Zagraliśmy bardzo dobrze w każdym elemencie. Myślę, że szczególnie system blok-obrona funkcjonował u nas świetnie – analizował spotkanie Michal Masny, kapitan pomarańczowych.



Drużyna, która przez wiele lat walczyła o najwyższe cele, nie tylko w krajowych rozgrywkach, obecnego sezonu nie może zaliczyć do idealnych. Oprócz problemów finansowych, przez co z zespołu odeszło wielu zawodników, pojawiły się także kłopoty zdrowotne siatkarzy. Mimo tego ekipa z Jastrzębia-Zdroju radziła sobie do tej pory nie najgorzej w PlusLidze, czego potwierdzeniem było 6. miejsce. Wygrana z Lotosem Treflem Gdańsk znacznie zbliżyła jastrzębian do czołówki tabeli. – Nie wiedziałem, czego się spodziewać w tym spotkaniu po mojej drużynie, bo ostatnio nie mieliśmy najlepszego okresu. Przez przegrane w Pucharze Polski, a następnie z Resovią Rzeszów i BBTS-em Bielsko-Biała moja drużyna nie wierzyła w siebie, brakowało jej pewności w działaniu, ale nie dziwię się, bo przegraliśmy w słabym stylu trzy mecze z rzędu. W minionym tygodniu skupiliśmy się więcej nad techniką oraz nad tym, żeby podreperować mentalnie zespół. Nie byłem pewien, czy to zadziała, ale udało się. Zagraliśmy bardzo dobrze, cały zespół walczył o każdą piłkę. To jest właściwa droga, którą musimy podążać. Lotos Trefl Gdańsk nie był w najlepszej dyspozycji, ale wykorzystaliśmy tę sytuację – powiedział Mark Lebedew, trener Jastrzębskiego Węgla. O ile szkoleniowiec przyjezdnej ekipy miał powody do zadowolenia, to w gdańskim obozie tych powodów brakowało. – Przyjezdni zagrali bardzo dobrze, jestem pełen podziwu dla tej drużyny za to, co pokazała w tym spotkaniu. My za to zagraliśmy chyba najgorszy mecz w sezonie. Niezwykle ciężko jest wygrać, grając tak jak my w tym starciu – zakończył niezadowolony Andrea Anastasi.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved