Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Michał Masek: Przepraszam za emocje

Michał Masek: Przepraszam za emocje

fot. Katarzyna Antczak

ŁKS awansował do finału Pucharu Polski i w nyskim finale zobaczymy derby Łodzi. Podopieczne Michała Maska wygraną z pilankami przypłaciły jednak kontuzją rozgrywającej, Lucie Muhlsteinovej, która boisko opuściła na noszach. – Zespół z Piły zaprezentował w tym półfinale to, co potrafi. Pilanki zagrały dobrze w ataku i obronie, a nam dodatkowo przeciwko nim gra się bardzo źle. Przepraszam za emocje, które były moim udziałem, ale w trzecim i czwartym secie nie za bardzo byłem obecny tutaj przy boisku – powiedział po spotkaniu Michał Masek.

Siatkarki ŁKS-u pomimo bardzo dobrej jakości przyjęcia w meczu z drużyną PTPS-u Piła nie mogły poczuć się zbyt pewnie w ataku i musiały bardzo ciężko zapracować na każdy wygrany punkt. Obraz spotkania wyrównał się szczególnie po 10-minutowej przerwie, ale łodzianki były zespołem, który zachował więcej zimnej krwi przy piłkach setowych. – Cieszymy się, że udało nam się wygrać mecz, który był dla nas taki trudny. Zespół z Piły zaprezentował w tym półfinale to, co potrafi. Pilanki zagrały dobrze w ataku i obronie, a nam dodatkowo przeciwko nim gra się bardzo źle. Przepraszam za emocje, które były moim udziałem, ale w trzecim i czwartym secie nie za bardzo byłem obecny tutaj przy boisku – powiedział po meczu półfinałowym Michał Masek. Nawiązał w ten sposób do bardzo przykrego zajścia, które miało miejsce w trzecim secie, gdy kontuzji nabawiła się Lucie Muhlsteinova.



Czeska rozgrywająca długo nie podnosiła się z boiska i cała sytuacja wyglądała bardzo dramatycznie. Zastąpiła ją Dominika Mras, 21-letnia gdańszczanka. – Brawa dla Dominiki. To, że zastąpiła Lucie i pociągnęła ten zespół do zwycięstwa, to jest coś niesamowitego. Mamy w tym sezonie świetną drużynę, ale pech nas nie opuszcza. Jest to dla mnie prywatna sprawa i trudno mi nawet coś o tym powiedzieć. Nie wiadomo jeszcze, co się stało, ale z doświadczenia wiemy, że najczęściej w takich sytuacjach jest to uraz więzadeł – mówił, opisując na gorąco to, co się wydarzyło słowacki szkoleniowiec. Jak na to wydarzenie zareagowały same siatkarki? – Zadziałało to na dwa sposoby. Po pierwsze jest to ogromny szok i jest to naturalne. Rytm i wszystkie założenia są zepsute. Drużyna po raz kolejny pokazała charakter i swoją klasę, wygrywając tak trudny mecz – komplementował swoje podopieczne Słowak. Wymuszona zmiana musi także znaleźć swoje odzwierciedlenie w sposobie gry ŁKS-u w meczu finałowym. – Taktyka będzie krótko ustalona wieczorem. Zespół Budowlanych znamy bardzo dobrze, ustalimy kilka podstawowych założeń i jutro powalczymy o Puchar Polski – zapewnił Masek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved