Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Michal Mašek: Nie jesteśmy faworytami w tych spotkaniach

Michal Mašek: Nie jesteśmy faworytami w tych spotkaniach

fot. Katarzyna Antczak

Przed podopiecznymi trenera Michala Maška ciężki tydzień, mają bowiem do rozegrania dwa bardzo ważne mecze – pierwszy z nich już w tę niedzielę przeciwko Developresowi SKY Rzeszów. Kolejny, derbowy pojedynek z udziałem ełkaesianek i siatkarek Grot Budowlanych odbędzie się cztery dni później w czwartek, w Atlas Arenie. – Rzeszów ma dużo lepszy skład, szeroką ławkę, doświadczone zawodniczki na każdej pozycji, Budowlani to samo – mówi trener ŁKS-u.

W meczu 7. kolejki LSK ŁKS Commercecon Łódź pokonał zespół KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1 i zainkasował trzy punkty do tabeli ogólnej. Trenerowi Michalowi Maškowi nie do końca podobało się, jak wyglądała gra jego siatkarek w tym spotkaniu, ale wyjaśnia to licznymi chorobami w jego zespole. – To było trudne spotkanie, nie spodziewaliśmy się, że KSZO napsuje nam tyle krwi. Ale muszę powiedzieć, że z naszej strony daliśmy wszystko. Jesteśmy naprawdę po bardzo ciężkim tygodniu, wszyscy mieli spore problemy ze zdrowiem. Praktycznie połowa zespołu chorowała lub miała jakieś kontuzje i spodziewałem się dzisiaj takiego meczu, że niektóre sytuacje z KSZO będą udane. Ten zespół zresztą też ma swoją wartość, a dzisiaj nie grał najlepiej – mówił słowacki szkoleniowiec.



W grze przeciwko drużynie z Ostrowca Świętokrzyskiego zbyt dobrze nie funkcjonował środek, a przede wszystkim blok – w tym elemencie łodzianki zdobyły tylko cztery punkty. – To bardzo mało, ale to naprawdę wszystko wynika z tego, że w drużynie jest zmęczenie. Tak jak mówiłem, już na ostatnim treningu poprzedzającym mecz nie było najlepiej i dobrze wiedziałem, że ta nasza gra, to co jest nasze najlepsze, nie będzie funkcjonować na 100% – twierdzi Michal Mašek. Ale trener liczy, że dyspozycyjność  i skuteczność ełkaesianek już wkrótce wróci. – Mam nadzieję, że to nasze „naj” przyjdzie jak najwcześniej. Meczów jest dużo, my nie jesteśmy faworytem ligi i robimy swoje, mamy szeroki skład. W ostatnim spotkaniu Gosia Skorupa zrobiła sporo punktów, super blok i dwa razy pod koniec obroniła. To jest nasz plus i zobaczymy, co będzie dalej. Wszystkie najważniejsze mecze za tydzień, mam nadzieję, że powrócimy do zdrowia i wszystko będzie jak powinno – dodaje.

Michal Mašek nie wyraził jednak aprobaty z terminu pojedynku derbowego, który został przełożony z 20 na 7 grudnia. – Zrobili nam bardzo zły mecz z Budowlanymi, gdzie oni sobie narzucili termin 21 grudnia (na mecz przeciwko Dynamo Moskwa w ramach CEV Champions League – przyp. red.) i my nic nie możemy z tym zrobić, chociaż jesteśmy gospodarzem spotkania. Innego terminu nie mamy, tylko 7 grudnia, to nam wszystko psuje, te plany są zupełnie inne, niż chcieliśmy. Oni (Grot Budowlani – przyp. red.) mówią, że termin narzuca im CEV, ale ja wiem, że nie do końca tak to wygląda, bo drużyna musi zaproponować, w jakich terminach może rozegrać mecze i zaproponowała 21 grudnia. Jest to bardzo nie fair. Czekają nas teraz jeszcze bardzo trudne cztery spotkania – twierdzi trener ŁKS-u.

Zapowiada jednak, że po raz kolejną dadzą z siebie wszystko, bez względu na to, kto stanie po drugiej stronie siatki. – Będziemy grać, ile będzie można. Rzeszów ma dużo lepszy skład, szeroką ławkę, doświadczone zawodniczki na każdej pozycji, Budowlani to samo. My nie jesteśmy faworytami w tych spotkaniach. Do tej pory odegraliśmy we wszystkich spotkaniach swoją rolę, teraz nas czekają mecze, gdzie oni muszą, a my możemy. Dziewczyny są świadome tego, że mają swoją wartość i muszą wygrywać z takimi zespołami. I oczywiście do spotkania podchodzimy zmobilizowani do zwycięstwa – dodaje.

źródło: tulodz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved