Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Michał Kubiak: Mam ważny kontrakt z Halkbankiem, zostaję

Michał Kubiak: Mam ważny kontrakt z Halkbankiem, zostaję

fot. Joanna Skólimowska

– Nie mają się chłopaki czego bać, bo te ataki nie są wymierzone w cywili. Grałem w Izraelu, gdzie toczyła się wojna. W polskich mediach była ona przedstawiona jakby nie wiadomo co się działo, a tam panował spokój. Tak samo jak tutaj. Media przedstawiają dramatyczną sytuację, a wystarczy przyjechać do Ankary, by zobaczyć, że jest spokój – uspakaja przed meczem Skry Bełchatów w Lidze Mistrzów grający na co dzień w tureckiej ekstraklasie Michał Kubiak.

Bomba, która wybuchła ostatnio w Ankarze, zabiła 28 osób i wiele raniła. Boi się pan?



Michał Kubiak:Nie będę ukrywał, że strach jest. Gdybym się nie bał, byłbym głupcem, tym bardziej że przebywam w Ankarze z rodziną. Gdybym był sam, nie musiałbym za nikogo brać odpowiedzialności. Nawet gdyby mi się coś stało, trudno. Takie życie. Ale mam rodzinę, jest nam w Ankarze dobrze, choć czasami czujemy zagrożenie. Tak jak w tamtą środę, gdy graliśmy z Modeną. W mieście czuło się grozę, bo musieliśmy po meczu z Modeną zostać w hali. Policja prosiła, byśmy nie wychodzili. Bomby są skierowane głównie przeciwko rządowi i wojsku. W cywili jeszcze nikt nie uderzył i mam nadzieję, że nie uderzy.

Dobrze słyszeć takie słowa, zwłaszcza że niedługo do Ankary przylecą siatkarze PGE Skry Bełchatów na rewanżowy mecz Ligi Mistrzów.

– Nie mają się chłopaki czego bać, bo te ataki nie są wymierzone w cywili. Grałem w Izraelu, gdzie toczyła się wojna. W polskich mediach była ona przedstawiona jakby nie wiadomo co się działo, a tam panował spokój. Było kilka miejsc, jak choćby Strefa Gazy, gdzie wrzało, ale w całym Izraelu była cisza. Tak samo jak tutaj. Media przedstawiają dramatyczną sytuację, a wystarczy przyjechać do Ankary, by zobaczyć, że jest spokój.

Czy mam rozumieć, że w przyszłym sezonie nadal będzie pan grał w Ankarze?

– Mam ważny kontrakt z Halkbankiem na kolejny sezon, więc zostaję tutaj.

Tym bardziej, że gracie bardzo dobrze. Jest pan zaskoczony efektownym zwycięstwem nad DHL Modena w pierwszym meczu 1. rundy play-off Ligi Mistrzów?

 Nie jestem. Zagraliśmy po prostu dobre spotkanie i należało nam się zwycięstwo.

Jak pan widzi rewanż w sytuacji, gdy porażka 0:3 i 1:3 i przegrana w złotym secie wyeliminuje was z walki w Lidze Mistrzów?

– W Modenie na pewno będzie inny mecz niż u nas i na pewno dużo trudniejszy. Do Włoch polecimy po zwycięstwo, a nie po dwa sety. Będzie to trudne, bo oni u siebie grają znacznie lepiej. Modena to klasowy przeciwnik, ale pokazaliśmy, że można go ograć. Również Lotos Trefl Gdańsk pokonał go w fazie grupowej. To nie jest tak kosmiczny zespół jak Zenit. W zespole z Kazania zawodnik wchodzi na zagrywkę, strzela piętnaście asów i jest po zabawie. Modena to normalny rywal, którego można pokonać dwa razy.

Jeśli awansujecie, pewnie traficie na kolejny włoski zespół, z Maceraty…

– Na razie nie ma co o tym mówić, bo jeszcze nie ma nas tam, gdzie chcielibyśmy być. Gdy uda nam się awansować do następnej fazy, będziemy rozmawiać na temat Maceraty.

Rozmawiał Ryszard Opiatowski – więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved