Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Kozłowski: Każdy punkt jest dla nas cenny

Michał Kozłowski: Każdy punkt jest dla nas cenny

fot. Karolina Koster

Espadon Szczecin w dwóch pierwszych setach meczu z Cerradem Czarnymi Radom nie był w stanie przeciwstawić się podopiecznym Roberta Prygla. Po dziesięciominutowej przerwie beniaminek pokazał jednak zupełnie inne oblicze i doprowadził do tie-breaka, którego ostatecznie przegrał. – Każdy punkt, patrząc na naszą sytuację w tabeli, jest dla nas bardzo cenny – przyznał po meczu Michał Kozłowski.

Na początku meczu Espadonu można powiedzieć w ogóle nie było na boisku, grał praktycznie tylko jeden zespół, Cerrad Czarni Radom, który wygrał 25:12. Podopieczni Roberta Prygla wygrali także i partię numer dwa. Ostatecznie jednak Espadon podniósł się z kolan i doprowadził do tie-breaka. Mecz zakończył jednak z jednym zdobytym punktem. – Każdy punkt, patrząc na naszą sytuację w tabeli, jest dla nas bardzo cenny. Tak jak to pani powiedziała, podnieśliśmy się, ponieważ dwa pierwsze sety były w naszym wykonaniu bardzo słabe. Przegrać seta 12:25 nie pokazując na boisku kompletnie niczego, to był po prostu wstyd – podkreślił po meczu rozgrywający Espadonu, Michał Kozłowski.

Zbawienna dla beniaminka okazała się dziesięciominutowa przerwa. – Całe szczęście słowa trenera, które usłyszeliśmy w szatni podczas dziesięciominutowej przerwy, podziałały na nas bardzo pobudzająco. Poniosły nas one do lepszej gry, co pokazaliśmy w dwóch kolejnych setach – przyznał zawodnik Espadonu Szczecin. Tie-breaka Espadon rozpoczął od prowadzenia 3:0, ale rywale zachowali zimną krew i zdołali tego seta rozstrzygnąć na swoją korzyść. – Piąta partia do stanu 9:9 była wyrównana, a niestety później poszedł na zagrywkę Emanuel Kohut i trafił dwa asy. Cały mecz przyjmowaliśmy jego zagrywki, ale akurat w tym ważnym momencie trafił i stało się to, co się stało – analizował Michał Kozłowski.



Wart odnotowania jest na pewno fakt, że pozytywny efekt dały zmiany przeprowadzone przez Michała Gogola. Na boisku pojawili się Danaił Miluszew, Marcin Wika czy Janusz Gałązka. Zgadza się. My naprawdę mamy bardzo wyrównany skład i myślę, że to jest naszą mocną stroną. Każdy, kto zastępuje kolegę na boisku, jest w stanie wnieść sporo do zespołu i ciągnie naszą grę. Wielkie słowa uznania dla Danaiła i Marcina, a także dla Janusza Gałązki – powiedział Michał Kozłowski. Już w środę kolejnym rywalem Espadonu będzie Jastrzębski Węgiel. Faworytem będzie na pewno drużyna gospodarzy. – Na pewno jastrzębianie będą faworytem, ale my mamy jechać i położyć się na boisku? W żadnym wypadku, jedziemy tam walczyć o kolejne punkty – jasno stwierdził Michał Kozłowski.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved