Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Gogol: Wygraliśmy z bardzo dobrym przeciwnikiem

Michał Gogol: Wygraliśmy z bardzo dobrym przeciwnikiem

fot. Karolina Koster

Espadon Szczecin w poniedziałek zanotował udany powrót do własnej hali po meczach wyjazdowych i pokonał w 3:1 Lotos Trefl Gdańsk. Beniaminek przełamał się tym samym po serii pięciu porażek z rzędu. – Nie możemy się zadowolić wygraną nad Lotosem Treflem. Przez chwilę się możemy nią pocieszyć, ale już następnego dnia trzeba się obudzić z myślą o tym, co nas czeka w niedzielę, czyli mecz z Cuprum Lubin – podkreślał po meczu Michał Mieszko Gogol, trener szczecińskiej drużyny.

We własnej hali odnieśliście czwarte zwycięstwo z rzędu. Ta wygrana nad Lotosem Treflem Gdańsk jest chyba tym cenniejsza, że przełamaliście się po serii wyjazdowych porażek.

Michał Mieszko Gogol: – Możemy trochę odetchnąć, bo w końcu zdobyliśmy punkty i to od razu trzy, ostatni raz zapunktowaliśmy w grudniu w meczu z Effectorem Kielce. W poniedziałek wygraliśmy w domu, przed naszą publicznością, z bardzo dobrym przeciwnikiem. Jesteśmy szczęśliwi po tym meczu, natomiast trzeba mieć też trochę pokory i trzeba powiedzieć, że mieliśmy także troszkę szczęścia, chociażby przy challenge’u i dwie końcówki ułożyły się dla nas pomyślnie.



Ta końcówka trzeciego seta, kiedy był ten długi challenge rozstrzygnięty na waszą korzyść, była decydująca?

– Myślę, że nie do końca była decydująca, bo w czwartym secie z kolei wysoko przegrywaliśmy. Można było pomyśleć, że po tak przegranym secie zespół z Gdańska pęknie, ale tak się nie stało, a nawet było odwrotnie. Nie była to więc aż tak bardzo decydująca końcówka, ale miała na pewno fundamentalne znaczenie, jeżeli chodzi o całokształt meczu.

Już na początku sezonu mówiłeś, że Bartłomiej Kluth jest zawodnikiem, który ma papiery na granie. W poniedziałek to potwierdził, 40 punktów w meczu to nie lada wyczyn.

– Bartek rozwija się bardzo fajnie, widać u niego duży progres w porównaniu z początkiem sezonu i jest to już trochę inny zawodnik. Mecz z Lotosem Treflem wyszedł mu fenomenalnie i z tego trzeba się cieszyć. On jednak cały czas jeszcze musi pracować nad sobą. Znacząco poprawił zagrywkę, ale musi na pewno popracować nad najściem do ataku z wysokiej piłki, bo czasem jeszcze gubi rytm tego ataku.

Dobre wejście zanotował także Dominik Depowski, który zmienił Marcina Wikę.

– Cała piątka przyjmujących wygląda na treningach bardzo dobrze i bardzo równo. Zaczęliśmy w tym składzie, w którym ostatnio graliśmy, natomiast nie było żadnych hamulców, aby zrobić jakąkolwiek zmianę, a wręcz przeciwnie. Ja osobiście czułem się pewnie, bo wiedziałem, że którykolwiek z chłopaków stojących w kwadracie nie wszedłby na boisko, to dałby bardzo dobrą zmianę.

Za wami długa seria wyjazdowa. Mieliście już trochę dość tych podróży?

– Tak. Byliśmy już zmęczeni hotelami, autokarami, podróżami. Taki już jest los sportowca i z tym trzeba się liczyć, ale brakowało nam już trenowania w domu i fajnie, że teraz troszkę tutaj pobędziemy.

W poniedziałek zdobyliście trzy punkty, ale ten dorobek na pewno nie jest taki, jaki sobie wymarzyliście. Trudno jest od strony mentalnej sobie poradzić z tym, że te punkty jednak musicie już zdobywać?

– Na pewno jest jakaś presja i myślę, że właśnie przez tę presję straciliśmy już trochę punktów szczególnie w tej pierwszej rundzie. Nie ma jednak już co tego rozgrzebywać. Teraz może być nam łatwiej, ale nie możemy się zadowolić wygraną nad Lotosem Treflem. Przez chwilę się możemy nią pocieszyć, ale już następnego dnia trzeba się obudzić z myślą o tym, co nas czeka w niedzielę, czyli meczu z Cuprum Lubin.

Niejednokrotnie podkreślałeś, jak ważna jest walka o każdą piłkę do samego końca. Sami zawodnicy przyznali, że właśnie to starasz się w nich cały czas zaszczepiać…

– To jest tak, że trzeba umieć przegrywać, ale nie można się do tego przyzwyczajać, a wygrywania też się trzeba nauczyć. Z każdego meczu można coś wyciągnąć, a wielkie drużyny to te, które analizują także wygrane mecze, a nie tylko porażki. Wtedy konsekwentnie idą do przodu.

Wspomniałeś o meczu z Cuprum Lubin. Oni na pewno pamiętają to, co się stało w 1/8 finału Pucharu Polski. W niedzielę jednak to będzie chyba zupełnie inne spotkanie?

– Będzie to inne spotkanie, mecz meczowi jest nierówny. Cuprum Lubin jest to bardzo mocna drużyna i pamiętajmy też, że w tym meczu pucharowym lubinianie nie mogli skorzystać z Grzegorza Łomacza, którego z gry wykluczył uraz. Wykorzystaliśmy wtedy fakt, że nie byli przyzwyczajeni do gry w takim składzie, w jakim grali w tamtym spotkaniu i wyszedł nam dobry mecz. W niedzielę Cuprum na pewno wyjdzie na boisko bardzo zmotywowane.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved