Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Gogol: Nadal się siebie uczymy

Michał Gogol: Nadal się siebie uczymy

fot. Klaudia Piwowarczyk

– My sami na razie nadal siebie uczymy, zgrywamy się. Wiemy, że stać nas na dobrą grę i rywalizację z najlepszymi i zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy grać o wysokie cele. Natomiast na tę chwilę potrzebny nam jest czas, zgranie, poprawa w wielu elementach – powiedział po wygranym 3:0 spotkaniu z Asseco Resovią Rzeszów trener Stoczni Szczecin Michał Mieszko Gogol. Teraz przed szczecinianami wyjazdowe starcie w Lubinie.

Mogę pogratulować historycznego zwycięstwa nad Asseco Resovią Rzeszów. Można zatem powiedzieć, że Stocznia Szczecin powoli wskakuje już na właściwe tory?



Michał Mieszko Gogol:Jeszcze potrzeba czasu. W niedzielę byliśmy bardzo nerwowi w kontrataku, chcieliśmy grać bardzo szybko w tej kontrze. Mimo wszystko jestem zadowolony z tego, jakich wyborów dokonywał Łukasz, czasem brakowało wykończenia, zwłaszcza w 4 strefie, ale to akurat wciąż wynika z docierania się drużyny. Mamy w tej chwili zawodników, którzy atakują naprawdę z wysokiego pułapu, jak Matej Kazijski, Bartek Kurek czy Nick Hoag i musimy w pełni wykorzystać ich siłę, ich zasięg w ataku, a czasem wyglądamy, jakbyśmy się gdzieś spieszyli. Cieszy jednak to, że robimy bardzo mało błędów w ataku. Mieliśmy jeden błąd ataku w meczu z Jastrzębskim Węglem, w niedzielę dwa błędy z Asseco Resovią, czyli to są trzy błędy w sześciu setach, to niezły wynik. Dodatkowo w niedzielę przeciwnik nie zablokował nas wiele razy. To pokazuje, że oprócz tego, że mamy niezłych wykonawców, to nasza strategia ataku i sposób, w jaki Łukasz Żygadło dzielił w meczu z Asseco Resovią piłki, był właściwy.

Ważne chyba było także wasze nastawienie. Pamiętam słowa Simona Vvan de Voorde, który powiedział: – Nie możemy ani na moment pomyśleć, że skoro Resovia jeszcze nie wygrała, to znaczy, że to będzie łatwy mecz.

Tak i tutaj jest kolejna rezerwa, którą mamy. My jeszcze nie wskoczyliśmy na taki poziom mentalny, na jakim możemy być. Dużo o tym rozmawiamy. Nie chcę, żebyśmy grali na stojąco, żebyśmy na chłodno zdobywali kolejne punkty. Chciałbym, żebyśmy cieszyli się grą, pokazywali entuzjazm, radość gry i byli energiczni na boisku. W tym mamy jeszcze spore rezerwy. W niedzielę po jednym z challenge’ów odwróciłem się do kwadratu i tam dwóch zawodników się cieszyło, a czterech stało na baczność z założonymi rękami. Kiedy drużyna wspólnie przeżywa radość, to te pozytywne emocje pozwalają jej jeszcze bardziej się skonsolidować.

Tę pozytywną atmosferę i to, że zawodnicy lubią ze sobą przebywać, jednak widać…

Tak, atmosfera jest świetna. Może jeszcze za wcześnie na takie odważne teorie, bo tak naprawdę musimy jeszcze ze sobą dużo przeżyć, ale chłopaki naprawdę się świetnie w swoim towarzystwie czują, lubią ze sobą żartować, często sobie wzajemnie docinają. To pokazuje, że charakterologicznie ta grupa jest bardzo dobrze dobrana. Mimo tego, że są tutaj wielkie nazwiska, to nikt nie gwiazdorzy, nie uważa się za lepszego, tylko wszyscy są równi i to jest fantastyczne.

Wy jesteście nową siłą w PlusLidze i siłą rzeczy wielu na was patrzy uważniej niż na przykład na PGE Skrę czy ZAKSĘ, obserwuje to, jak Stocznia będzie się prezentowała. Czujecie jakąkolwiek presję z tego powodu?

My sami na razie nadal siebie uczymy, zgrywamy się. Wiemy, że stać nas na dobrą grę i rywalizację z najlepszymi i zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy grać o wysokie cele. Natomiast na tę chwilę potrzebny nam jest czas, zgranie, poprawa w wielu elementach. Myślę, że po pierwszej rundzie będziemy w stanie określić bardziej konkretne cele na ten sezon. Na pewno jesteśmy dla ludzi czymś ciekawym, bo w bardzo krótkim czasie została zbudowana tutaj taka drużyna i myślę, że troszkę zaskoczyliśmy tym świat siatkarski, ale często jest tak, że w tym pośpiechu wielu rzeczy nie da się szybko skorygować i potrzeba na nie czasu. Czas jest dla nas bardzo ważnym czynnikiem.

Pan osobiście po powrocie z mistrzostw świata, po pobycie z reprezentacją czuje się innym, bardziej bogatym w doświadczenie szkoleniowcem?

Zdecydowanie tak. To ma oczywiście wiele płaszczyzn, wiele aspektów, ale na pewno było to dla mnie niezastąpione doświadczenie. Są rzeczy w siatkówce, na które teraz patrzę inaczej i o których myślę inaczej. Bardzo się cieszę, że mogłem być częścią drużyny, która zdobyła złoty medal. Prawda jest też taka, że gdybyśmy go nie zdobyli, to i tak cieszyłbym się, że byłem z tą drużyną i widziałem, jak przebiegał cały ten proces pracy z kadrą.

Nie miał pan także wiele czasu na odpoczynek, bo od razu po mistrzostwach przyszedł czas na pracę w klubie.

Odpoczynku praktycznie nie miałem żadnego. Od mistrzostw świata miałem dokładnie jeden dzień wolny. Drugi był w poniedziałek, po meczu z Resovią, ale i tak oglądałem nasz mecz, oglądałem rywali. Z tym się wiąże praca trenera, jest ona praktycznie 24-godzinna. Sezon zaczął się na dobre i mi to nie przeszkadza. Ja kocham siatkówkę, żyję nią, mam też wspaniałą rodzinę, która doskonale to rozumie.

Na koniec jeszcze zapytam, czy zaskoczyły pana wyniki, jakie ostatnio padają w lidze? PGE Skra np. przegrała z Indykpolem AZS-em, GKS pokonał Resovię, by po chwili przegrać z Cuprum…

Tak, zaskakuje mnie to. Pamiętajmy jednak, że ta liga jest bardzo ciekawa i wiele drużyn, które nie miało dużo reprezentantów w składzie, jest dobrze przygotowanych do sezonu, zgranych i one nie potrzebują tego czasu adaptacyjnego do gry w lidze. Z drugiej strony PlusLiga goni w szalonym tempie i czasem jest tak, że po prostu zdarza się słabszy dzień i takie dni ostatnio kilku drużynom się zdarzyły. W tej lidze jednak nie ma słabych drużyn. Można mówić, że ten zespół jest mniejszym bądź większym faworytem, ale każdy mecz to jest walka i w każdym meczu trzeba się mieć na baczności i grać na maksa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved