Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Gogol: Mamy duży problem, z którym się musimy teraz razem zmierzyć

Michał Gogol: Mamy duży problem, z którym się musimy teraz razem zmierzyć

fot. Katarzyna Antczak

Espadon Szczecin w sobotę przegrał ósmy mecz z rzędu, tym razem szczecinian pokonał MKS Będzin. – Widać, że mamy duży problem, z którym musimy się teraz wszyscy razem zmierzyć jako drużyna – przyznał po meczu trener Michał Mieszko Gogol. – Koncentrujemy się na sobie, cokolwiek by się nie działo. Jeżeli trzeba będzie zagrać baraż, to zagramy. Jak tego unikniemy, to super. Na razie skupiamy się na tym, żeby wygrać mecz i odblokować się mentalnie – dodał. W czwartek Espadon zmierzy się z Treflem Gdańsk i nie da się ukryć, że to ekipa Andrei Anastasiego będzie faworytem.

Wydawało się, że MKS Będzin to dobry rywal, aby się przełamać. Zaczęło się dobrze, od wygranego seta, ale potem wyglądało to już gorzej i jest ósma porażka z rzędu…



Michał Mieszko Gogol:Ogólnie mecz moim zdaniem nie stał na jakimś wybitym poziomie. My w tym meczu graliśmy dobrze przez dwa sety, potem mieliśmy jeszcze jeden zryw w czwartym secie. Nasza gra falowała. Myślę, że problem jest cały czas w głowach i gdzieś te kolejne porażki cały czas siedzą w głowie. W piątek na treningu wyglądało to naprawdę obiecująco i każdy prezentował się bardzo solidnie, niestety mecz zweryfikował wszystko brutalnie. Widać, że mamy duży problem, z którym musimy się teraz wszyscy razem zmierzyć jako drużyna.

Największym problemem jest teraz właśnie głowa, czy tkwi to jednak także w sferze czysto sportowej?

– Wydaje mi się, że w tej chwili kompletnie straciliśmy pewność siebie. Kiedy prowadzimy grę, przychodzi nagle taki kryzys, gdzie jedna, druga czy trzecia piłka nie jest skończona i nie potrafimy się przełamać, tylko mamy taki przestój. To w konsekwencji powoduje serię, której nie potrafimy potem odrobić. Oczywiście gonimy, próbujemy, ale nie udaje się.

Ten brak pewności siebie widać chociażby na zagrywce, gdzie nie wygląda ona już tak, jak w pierwszej rundzie. Teraz często rywal może ją sobie spokojnie przyjąć.

– W tym meczu nie była ona aż tak ryzykowna, ale zrobiliśmy siedem asów przy szesnastu błędach, co jest nawet niezłym współczynnikiem. Natomiast na pewno w kilku momentach zbyt mało odrzuciliśmy przeciwnika od siatki oraz popełniliśmy trzy błędy w krótkim odstępie czasu albo dwa jeden po drugim. To jest problem, ponieważ powinniśmy wiedzieć, że jeżeli kolega wcześniej zepsuł, to powinniśmy poszukać czegoś bardziej konstruktywnego w tej zagrywce. Dwa razy nam się tak zdarzyło. W końcówce drugiego seta zepsuliśmy chociażby trzy serwisy, co jest rzeczą niedopuszczalną w siatkówce i zemściło się to przegranym setem.

Widać, że starasz się pomóc zespołowi poprzez rotacje w składzie. W sobotę od początku grał Jeffrey Menzel za Michała Ruciaka i Tomasz Kowalski za Eemiego Tervaporttiego, ale to nie pomagało.

– My mamy problem jako zespół. Ktokolwiek by nie grał, my nie potrafimy sobie poradzić z kryzysem jako drużyna.

Teraz w czwartek przyjedzie tutaj Trefl Gdańsk i nie da się ukryć, że to on będzie zdecydowanym faworytem. Może właśnie będąc w tej roli, zawodnikom będzie się grało łatwiej?

– Trudno powiedzieć. W pierwszej rundzie rzeczywiście tak było, że łatwiej nam się grało bez żadnych obciążeń psychicznych, z tymi silniejszymi drużynami. Natomiast moment jest teraz dla nas naprawdę bardzo trudny, więc myślę, że z kimkolwiek już do końca sezonu nie zagramy, to będzie nam ciężko. Może rzeczywiście presja w czwartek będzie mniejsza, ale szczerze mówiąc, trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że naszym celem jest po prostu utrzymanie.

Patrzycie w tabelę, bo widać, że walka o uniknięcie tego barażu zapowiada się naprawdę ciężka?

– Koncentrujemy się na sobie, cokolwiek by się nie działo. Jeżeli trzeba będzie zagrać baraż, to zagramy. Jak tego unikniemy, to super. Na razie skupiamy się na tym, żeby wygrać mecz i odblokować się mentalnie. W Bydgoszczy mieliśmy w górze piłkę meczową w tie-breaku przy stanie 14:13 i jej nie skończyliśmy. Może to właśnie był ten moment, w którym mogliśmy się przełamać i po takiej wygranej wejść z optymizmem i większym spokojem w kolejne mecze. Cały czas potrzebujemy wygranej, która by te głowy odblokowała, ale musimy jeszcze poczekać.

Dla ciebie jako trenera teraz ten moment kryzysu jest trudniejszy niż wtedy, kiedy przejmowałeś w tamtym sezonie zespół?

– Tak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved