Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Filip: Czułem się jak ryba w wodzie

Michał Filip: Czułem się jak ryba w wodzie

fot. Katarzyna Antczak

– Początek meczu był nerwowy, z dużą ilością błędów własnych, bo my walczymy o utrzymanie, a radomianie walczą o ósemkę. Dlatego dla obu zespołów nie był to mecz o nic, tylko o stawkę. Rywale lepiej sobie poradzili w tej sytuacji, szybciej przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami – powiedział po porażce w Bydgoszczy libero Łuczniczki, Adam Kowalski.

Siatkarzom Łuczniczki Bydgoszcz nie udało się zwiększyć przewagi nad BBTS-em, z którym rywalizują o uniknięcie bezpośredniego spadku z PlusLigi. W środę podopieczni Jakuba Bednaruka przegrali u siebie z Cerrad Czarnymi Radom 0:3. – Początek meczu był nerwowy, z dużą ilością błędów własnych, bo my walczymy o utrzymanie, a radomianie walczą o ósemkę. Dlatego dla obu zespołów nie był to mecz o nic, tylko o stawkę. Rywale lepiej sobie poradzili w tej sytuacji, szybciej przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W drugim secie gra już się uspokoiła i toczyła się punkt za punkt. Było dużo walki, ciekawych wymian, ale końcówka była dla radomian, co przesądziło o ogólnym wyniku spotkania – skomentował Adam Kowalski, który nie ukrywał, że Łuczniczka liczyła na punkty w starciu z Czarnymi. Nie ma co ukrywać, że jej są one zdecydowanie bardziej potrzebne, ponieważ wciąż nie jest pewna utrzymania w PlusLidze. – Na razie na szczęście nie jesteśmy na miejscu spadkowym. Musimy też patrzeć na wyniki zespołu z Bielska-Białej, co nie jest komfortowe, bo lepiej byłoby, gdyby wszystko zależało od nas. Skoro tym razem nie udało nam się zdobyć punktów, to musimy oglądać się na innych. Liczymy, że rywale nam pomogą, ale my również chcemy zdobyć punkty w ostatniej kolejce – dodał defensywny zawodnik drużyny znad Brdy.



Swoje zadanie nad Brdą wykonali podopieczni Roberta Prygla, którzy może nie zaprezentowali porywającej siatkówki, ale na tyle dobrą, że wystarczyła im ona do odniesienia wygranej w trzech setach. – To było jedno ze spotkań, które zostało rozegrane, ale powinniśmy szybko o nim zapomnieć. Poza zagrywką i blokiem nie było jakiegoś super elementu w naszej grze. Nie graliśmy dobrze, zwłaszcza w początkach setów, ale udawało nam się dogonić rywali. W końcówkach zachowaliśmy więcej zimnej krwi i dzięki temu wygraliśmy 3:0. Po to przyjechaliśmy do Bydgoszczy – zaznaczył Michał Filip, który wraca do gry po kontuzji. – Formy jeszcze troszkę mi brakuje, ale chyba już w tym sezonie nie zdążę jej złapać. Bardzo się cieszę, że w końcu mogłem zagrać więcej niż wcześniej i pomóc drużynie, bo Wojtkowi tym razem mecz nie do końca wyszedł. Czułem się jak ryba w wodzie, bo na taką szansę czekałem bardzo długo, praktycznie od początku grudnia. Wydaje mi się, że rozegrałem w miarę niezłe zawody, z małą ilością błędów, co u mnie jest rzadkością. Najważniejsze jest jednak to, że mamy trzy punkty – zakończył atakujący ekipy z Mazowsza.

źródło: Czarni TV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved