Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Michał Cichy: Po lutym nie dotykałem komputera przez tydzień

Michał Cichy: Po lutym nie dotykałem komputera przez tydzień

fot. lkscommerceconlodz.pl

Michał Cichy nomen omen jest chyba najspokojniejszym i najbardziej opanowanym członkiem sztabu w ŁKS-ie Commercecon Łódź. Klubowy statystyk potrafi sobie jednak budować autorytet i zjednywać ludzi bez konieczności podnoszenia głosu. Na pulpicie klubowego komputera ma zdjęcie biurka i regału, na których „układa” pliki, a kiedy kończy obrabiać mecz, idzie dbać o formę fizyczną młodzieży szkolnej, choć podobno obrabianie meczów nie kończy się nigdy.

W ŁKS-e przeszedł całą drogę w seniorskiej siatkówce – od szczebla wojewódzkiego do występów w Lidze Mistrzyń. Zna zarówno urok treningu w półmroku przy niedziałających lampach, jak i blask fleszy po zdobyciu złotego medalu. W wywiadzie dla Strefy Siatkówki Michał Cichy opowiada o minionym sezonie, a także o tym, co robi obecnie, kiedy rozgrywki zostały przerwane.



Nie jest tajemnicą, że w zespołach prowadzonych przez Giuseppe Cuccariniego statystycy nie mają łatwego życia. Jak oceniasz współpracę z Włochem pod kątem współpracy z poprzednimi trenerami?

Michał Cichy:Beppe jest pierwszym włoskim szkoleniowcem, z którym współpracuję. Faktycznie szkoła włoska – tak ją nazwijmy – ma swoje upodobania. To są miłośnicy cyferek i wideo. Czy to jest klucz do sukcesu, nie mnie oceniać. Trochę obowiązków mi przybyło, natomiast specyfika mojej pracy w klubie się nie zmieniła. Doba ma tylko 24 godziny i na samym początku współpracy to sobie wyjaśniliśmy. Na całe szczęście dla mnie, Beppe jest człowiekiem bardzo wyrozumiałym i cierpliwym dlatego wydaje mi się,  że dogadujemy się całkiem nieźle. Podobnie jak z wszystkimi poprzednimi szkoleniowcami, z którymi pracowałem.

W klubie żartują, że powinieneś w obecnej sytuacji obrabiać pod kątem statystyk mecze archiwalne, żeby odstawienie pracy nie było zbyt gwałtowne. Jak radzisz sobie z tym, że nagle z nawału zajęć odpadła ci większość codziennych zadań zawodowych?

– Szczerze powiem, że po lutym, w którym graliśmy praktycznie co trzeci dzień, nie dotykałem komputera przez tydzień. Dzisiaj staram się nie wyjść z formy i coś tam sobie „klikam”.

Na co dzień jesteś oazą spokoju, choć czasem podczas meczu uważny obserwator zauważy jak twoje emocje dają o sobie znać. Gdzie jest ta granica, za którą Michał Cichy zmienia się Michała „Głośnego”?

– Pracując na różnych szczeblach rozgrywek, zaczynając od mini siatkówki, a kończąc na seniorkach, coś tam już widziałem i coś tam już przeżyłem. Pewnie dlatego w trakcie meczów jestem raczej spokojny. Natomiast są osoby które wyzwalają Michała „Głośnego” i za to chciałem im podziękować, bo napędzają mnie jak nikt inny do ciężkiej pracy, a ja lubię wyzwania.

W ŁKS-ie Commercecon jesteś od początku (choć w różnych rolach), kiedy Hubert Hoffman reaktywował sekcję i zaczynaliście od ligi wojewódzkiej. Czego uczy się trener i statystyk przechodząc drogę od przeciekającego dachu hali do mistrzostwa Polski i gry w Lidze Mistrzyń?

– W ŁKS-ie znalazłem się dzięki Krzyśkowi Świcie. Pojawienie się Huberta Hoffmana i Bartosza Wencława pozwoliło powrócić ŁKS-owi do czasów świetności. Droga którą trzeba się było przebijać, nie była łatwa. Cały okres – od przeciekającego dachu do mistrzostwa i Ligi Mistrzyń nauczył mnie pokory, cierpliwości i szacunku dla pracy wszystkich osób w klubie.

Zakończenie sezonu, jakie by ostatecznie nie było, na pewno nie będzie dla nikogo satysfakcjonujące. Czy jednak lepiej jest rozdać medale na podstawie fazy zasadniczej, czy nie wyłaniać mistrza, a tabelę potraktować jedynie jako wyjściową do europejskich pucharów?

– To jest pytanie, które pewnie nurtuje całe środowisko siatkówki żeńskiej. Patrząc obiektywnie, sezon zasadniczy wyłonił zwycięzcę i można przyznawać medale. Zawodniczki włożyły ogromny wysiłek w ten sezon. Od sierpnia każdy zespół ciężko pracował o jak najlepsze miejsce przed fazą play-off. No i niby wszystko się zgadza, ale play-off rządzą się swoimi prawami, są inne emocje, inny ciężar gatunkowy spotkań. Na całe szczęście to nie ja podejmuję takie decyzje.

Oprócz pracy w klubie, zawodowo jesteś również nauczycielem wychowania fizycznego. Co w czasie epidemii robi „pan od fikołków”? Mobilizujesz młodzież do aktywności fizycznej w domu, czy musisz się pogodzić z tym, że ze sportu to tylko piłka na konsoli?

– Pan od fikołków zawsze stara się zmobilizować dzieci i młodzież do aktywności fizycznej, a nie jest to proste zadanie nawet w normalnych warunkach. Obecnie wysyłam drogą internetową linki do krótkich treningów i zastanawiam się czy nie zostać „gwiazdą” YouTube w dziedzinie wychowania fizycznego dzieci i młodzieży.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved