Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Micah Christenson: Walczyliśmy i pokazaliśmy charakter

Micah Christenson: Walczyliśmy i pokazaliśmy charakter

fot. Katarzyna Antczak

Po ponaddwugodzinnym meczu w Atlas Arenie siatkarze Cucine Lube Civitanova mogli cieszyć się ze zwycięstwa nad PGE Skrą Bełchatów. Mistrzowie Włoch wygrali ten pojedynek, choć przegrywali już 0:2. – Trudno jest powrócić do gry, kiedy przegrywasz dwa sety na przewagi, sety, które mogliśmy wygrać. Jestem dumny z mojej drużyny właśnie dlatego, że pokazaliśmy, że walczymy i się nie poddajemy – przyznał po meczu rozgrywający włoskiego zespołu, Micah Christenson.

Dwie pierwsze partie starcia wicemistrzów Polski z mistrzem Włoch rozstrzygnęła gra na przewagi i po dwóch setach lepsze humory mieli siatkarze z Bełchatowa, bowiem to oni prowadzili już 2:0. Ta zaliczka jednak nie wystarczyła, bowiem potem do głosu doszli podopieczni Giampaolo Medeigo, a ważne okazały się zmiany, których dokonał szkoleniowiec Lube. Taylora Sandera zmienił Jiri Kovar, na środku Davide Candellaro zastąpił Enrico Cestera.Trudno jest powrócić do gry, kiedy przegrywasz dwa sety na przewagi, sety, które mogliśmy wygrać. Jestem dumny z mojej drużyny właśnie dlatego, że pokazaliśmy, że walczymy i się nie poddajemy. Siatkarze, którzy weszli na zmiany: Davide Candellaro i Jiri Kovar, pokazali się z bardzo dobrej strony, wiele nam pomogli. Również nasz kapitan – Dragan Stanković, był w tym meczu niesamowity – podsumował Micah Christenson. Serbski środkowy dobrze zagrał nie tylko w ataku, kończąc 8 z 11 akcji, ale dodatkowo 4 razy zablokował rywali. – To był trudny, pięciosetowy pojedynek. Jesteśmy po nim zmęczeni, ale przede wszystkim jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się odwrócić losy tego spotkania – dodał rozgrywający Lube.



Jego zespół zwłaszcza w premierowej odsłonie miał spore problemy z przyjęciem, a trudne serwisy bełchatowian często utrudniały Christensonowi rozegranie akcji. – W dwóch pierwszych setach Skra zagrywała naprawdę bardzo dobrze, wywierała na nas olbrzymią presję. Zagrała lepiej niż w Krakowie, choć i w grudniu nie zaprezentowała się przecież źle. W Krakowie kilka akcji skończyło się dla nas po prostu szczęśliwie. Taka jest siatkówka i ja się cieszę, że po dwóch przegranych setach walczyliśmy i pokazaliśmy charakter – wspominał jeszcze pierwszy w tym sezonie pojedynek ze Skrą siatkarz Lube. Obie drużyny zagrały ze sobą w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata, a i wtedy lepsi okazali się mistrzowie Włoch, wygrywając jednak 3:0. W Krakowie Cucine Lube Civitanova wywalczyło srebrny medal turnieju, w walce o złoty ulegając Zenitowi Kazań. To właśnie Kazań będzie w tym roku organizatorem turnieju finałowego Ligi Mistrzów, a jednym z faworytów do gry w Final Four są właśnie mistrzowie Włoch. – Nie możemy na razie myśleć o turnieju finałowym Ligi Mistrzów w Kazaniu, bo na razie mamy przed sobą wiele świetnych teamów, jak chociażby właśnie Skra Bełchatów i jeśli nie skupimy się na tych rywalach i z nimi nie wygramy, to nie będzie dla nas Final Four. Musimy myśleć tylko o każdym kolejnym spotkaniu – przestrzegał amerykański rozgrywający. Jego ekipa najpierw musi skupić się na meczu rewanżowym z PGE Skrą, który rozegrany zostanie 22 marca we Włoszech.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved