Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Micah Christenson: Ta wygrana była nam potrzebna

Micah Christenson: Ta wygrana była nam potrzebna

fot. Katarzyna Antczak

W meczu o trzecie miejsce tegorocznego finału Ligi Mistrzów drużyna Cucine Lube Civitanova pokonała ekipę mistrza Polski, Asseco Resovię Rzeszów w stosunku 3:2. – Trzeciego miejsca w takim turnieju nie można nazwać sukcesem – powiedział po meczu amerykański rozgrywający, Micah Christenson.

Cucine Lube Civitanova trzecią drużyną tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Czy taki wynik was satysfakcjonuje?



Micah Christenson: – Absolutnie nie. Znamy swoje możliwości, wiemy, jakie mamy nazwiska w składzie i na jakim poziomie potrafimy grać. Trzeba uczciwie przyznać, że przyjechaliśmy do Krakowa po zwycięstwo w całym turnieju. Uważam, że mieliśmy wszystko, by ten cel osiągnąć. Niestety nie wszystko ułożyło się po naszej myśli. Szczególnie boli nas porażka z Trentino Diatec.

Trzeba powiedzieć wprost, że zostaliście wczoraj przez mistrzów Włoch rozbici.

– Niestety tak to wyglądało. Daliśmy narzucić sobie styl gry rywala i nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić. Dzisiaj wszystko wyglądało nieco lepiej. W moim odczuciu lepiej przyjmowaliśmy, co się przekładało na skuteczne ataki i w konsekwencji na korzystny dla nas wynik końcowy. Nie przyszło nam to jednak łatwo. Asseco Resovia Rzeszów to bardzo dobra drużyna, dodatkowo wspierana przez kilkanaście tysięcy kibiców potrafi być groźna dla każdego. Personalnie jednak nie mogę się doczekać kolejnego spotkania, które przyjdzie mi rozegrać w Polsce. Uwielbiam grać w takiej atmosferze, jaka panowała w krakowskiej hali.

Jakie są zatem najbliższe cele twojej drużyny?

Musimy przede wszystkim wrócić do skutecznej gry w play-off. Na ten moment jesteśmy w trudnej sytuacji z uwagi na to, że przegrywamy już 0:2. Myślę, że dzisiejsze spotkanie, a zwłaszcza jego wynik może napawać nas optymizmem.

To twój pierwszy profesjonalny sezon w karierze i od razu jakby nie było odniosłeś wielki sukces.

– Oczywiście, że tak. Jestem bardzo wdzięczny losowi za to, jak przebiega moja kariera. Kilka lat temu było to dla mnie nie do pomyślenia. Wielu ludzi mi zaufało, dostałem swoje szanse i je wykorzystałem. Wiele elementów w mojej grze nie jest jeszcze doskonałych, ale mam wszystko, by się spokojnie rozwijać i grać o najwyższe cele.

Nie jesteś jedynym Amerykaninem w kadrze Cucine Lube Civitanova.

– Mam to szczęście, że w trakcie sezonu doszedł do nas William Priddy. Pamiętam, jak oglądałem jego występy w telewizji i marzyłem, by kiedyś zagrać na jego poziomie. Dzisiaj nie mogę go określić innymi słowami jak przyjaciel. Zawsze służy mi radą i pomaga, jeśli istnieje taka potrzeba. Każdemu  młodemu sportowcowi życzę, by jego sportowy wzór stał się pewnego dnia jego przyjacielem. To jest naprawdę możliwe. Jestem tego najlepszym dowodem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved