Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Meldonium nam nie grozi?

Meldonium nam nie grozi?

fot. treningbiegacza.pl

Wciąż nie milkną dyskusje po wykryciu w organizmie rosyjskiego siatkarza Aleksandra Markina niedozwolonej substancji. Jakie będą dalsze losy siatkarza i reprezentacji Rosji? W jaki sposób w polskiej siatkówce zapobiega się stosowaniu dopingu i czy możliwa byłaby taka wpadka?

W próbce pobranej od Aleksandra Markina po turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich wykryto meldonium, substancję uznawaną przez WADA za zakazaną od 1 stycznia 2016 roku. Siatkarz został zawieszony, a 19 kwietnia FIVB miało wydać decyzję co do dalszych losów zawodnika i ewentualnych kar dla Markina i reprezentacji Rosji.



Sytuacja jednak się zmieniła. W związku z informacjami podanymi przez producenta leku, że jego stężenie może się utrzymywać nawet do trzech miesięcy po zażyciu, WADA zmieniła swoje podejście. Uznano, że stężenie substancji poniżej pewnych wartości mogło świadczyć o zażywaniu meldonium, ale przed 1 stycznia. Tak też tłumaczy się Markin, który w wywiadzie dla rosyjskiej prasy przyznał, że ostatni raz środek zażył 13 grudnia ubiegłego roku. – Rozprawa w FIVB z powodu pojawienia się nowych okoliczności została przełożona na nieokreślony jeszcze termin – poinformował Aleksander Jarmienko, sekretarz generalny rosyjskiej federacji. Oznacza to, że na decyzję w sprawie kar siatkarz musi jeszcze poczekać, ale wszystko wskazuje na to, że może zostać uniewinniony. – Stężenie meldonium w moim organizmie wynosiło 300 nanogramów, to jest pięć razy mniej niż przyjęte przez WADA maksimum możliwe do wykrycia przed końcem marca tego roku – twierdzi siatkarz.

W Polsce przeprowadzaniem kontroli antydopingowych zajmuje się Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie. – PLPS ani PZPS nie mają oddzielnej komórki zajmującej się tym sprawami. Kontrole przeprowadzane są przez komisję powołaną do tych spraw i są przeprowadzane głównie pod kątem reprezentantów kraju – powiedział Strefie Siatkówki główny komisarz PLPS-u, Cezary Matusiak.W tym sezonie przeprowadzono osiem kontroli po meczach męskiej ekstraklasy i dwie po meczach żeńskiej. Nie mamy żadnej informacji, by któraś dała wynik pozytywny – dodaje Matusiak.

Kluby, by otrzymać licencję na grę w kolejnym sezonie, muszą złożyć oświadczenie o poinformowaniu zawodników o liście substancji zakazanych na dany rok zatwierdzonej przez WADA. Jak przyznaje jeden z działaczy klubowych, w Polsce nie ma tak dużych pieniędzy w siatkówce, by zawodnicy lub zawodniczki sięgali po doping. W dodatku wśród siatkarzy i siatkarek jest spora świadomość zagrożeń, jakie niesie stosowanie zakazanych substancji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, inne, PlusLiga, siatkówka światowa, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved