Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Słoweńcy zagrają z biało-czerwonymi w ćwierćfinale

ME: Słoweńcy zagrają z biało-czerwonymi w ćwierćfinale

fot. CEV

Słoweńcy pokonali w trzech setach reprezentację Holandii. Najbardziej wyrównana była trzecia partia spotkania. Podopieczni Andrei Gianiego będą rywalami Polaków w jutrzejszym ćwierćfinale.

Na początku spotkania oba zespoły prezentowały się bardzo nerwowo, co przekładało się na sporo niedokładności i błędów. Emocje jako pierwsi opanowali Słoweńcy, którzy dzięki udanej kontrze Mitji Gaspariniego oraz dwóm punktowym zagrywkom Dejana Vincicia odskoczyli od Holendrów na trzy oczka. Wydawało się, że z biegiem czasu podopieczni trenera Vermeulena wrócą do gry, ale ich błędy w polu serwisowym oraz autowy atak Kaya van Dijka ponownie dały prowadzenie ich rywalom. Chwilę później na konto Słoweńców powędrował kolejny as serwisowy, dzięki czemu na drugim czasie technicznym różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do czterech oczek. W kolejnych minutach pomarańczowi próbowali grać cios za cios, ale ta sztuka udała im się tylko przez chwilę. Proste błędy Jeroena Rauwerdinka, słaba skuteczność jego kolegów w ataku oraz dobra postawa przeciwników w bloku sprawiły, że końcówka premierowej odsłony toczyła się pod dyktando drużyny prowadzonej przez trenera Gianiego. Holendrom nie pomogły ani czasy na życzenie ich szkoleniowca, ani dokonywane przez niego zmiany, bo i tak wysoko przegrali tę część spotkania (16:25).

W drugim secie Słoweńcy nie zamierzali zwalniać tempa. Ich rywale w dalszym ciągu mieli problemy z dokładnym przyjęciem zagrywki, co przekładało się na miękką grę w ataku. W dodatku popełniali sporo prostych błędów, a w szeregach ekipy prowadzonej przez trenera Gianiego na środku zameldował się Alen Pajenk, a w bloku pokazał się Tine Urnaut, co zaowocowało czteropunktowym prowadzeniem. Ale z biegiem czasu sytuacja na boisku zaczęła się wyrównywać. W końcu pomarańczowym zaskoczyła zagrywka, a w szeregi przeciwników wkradł się chaos, przez co w środkowej fazie tej części meczu na świetlnej tablicy pojawił się remis. W pewnym momencie Holendrzy osiągnęli nawet minimalną przewagę, ale nie potrafili wykorzystać następnych szans na zdobywanie punktów. Szybko się to na nich zemściło. Seria mocnych serwisów Gaspariniego w połączeniu ze skuteczną grą w kontrze Klemena Cebulja sprawiły, że kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami ponownie przejęli grupowi rywale biało-czerwonych. W końcówce przypomniał o sobie jeszcze Jan Kozamernik, a Holendrzy nie znaleźli już skutecznej recepty, by wrócić do gry. Drugą partię ponownie pewnie na swoją korzyść rozstrzygnęli podopieczni trenera Gianiego (25:19).



W pierwszych minutach trzeciej odsłony obraz gry nieco się zmienił. Słoweńcy zaczęli mylić się w polu serwisowym, zaś ich rywale coraz lepiej poczynali sobie w ataku oraz w bloku, co przełożyło się na ich dwupunktowe prowadzenie. Taka sytuacja nie trwała jednak długo, bo jeszcze przed pierwszym czasem technicznym wynik zaczął oscylować wokół remisu. Do połowy seta obie drużyny szły łeb w łeb, a coraz skuteczniejszy w szeregach pomarańczowych był Niels Klapwijk. Jednak im bliżej końca partii, tym do głosu zaczęli dochodzić Słoweńcy. Coraz lepiej poczynali oni sobie w bloku, a Vincić sporo piłek rozgrywał na środek, w efekcie czego osiągnęli dwupunktowe prowadzenie. As serwisowy Nimira Abdel-Aziza dał jeszcze nadzieję podopiecznym trenera Vermeulena na przedłużenie meczu, ale w decydujących momentach trzeciego seta powróciły ich stare demony z wcześniejszych odsłon. Zdecydowanie brakowało im lidera, który wziąłby ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Słoweńcy mieli Gaspariniego i Cebulja, którzy nie mylili się w ważnych momentach. W dodatku autowe zbicie holenderskiego przyjmującego praktycznie przypieczętowało sukces Słoweńców, którzy w ćwierćfinale zagrają z Polakami (25:22).

Holandia – Słowenia 0:3
(16:25, 19:25, 22:25)

Składy zespołów:
Holandia: Abdel-Aziz (1), van Bemmelen (5), Rauwerdink (3), Kooy (2), van Dijk, Bontje (3), Jorna (libero) oraz van Harskamp, ter Horst (7), van Garderen, Klapwijk (8), Koelewijn (4) i Andringa
Słowenia: Pajenk (5), Gasparini (13), Vincic (4), Kozamernik (5), Urnaut (10), Cebulj (13), Kovacić (libero) oraz Koncilja i Klobucar

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved