Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME M, gr. A: Jeden mały punkt zdecydował o awansie, Francja na pierwszym miejscu

ME M, gr. A: Jeden mały punkt zdecydował o awansie, Francja na pierwszym miejscu

fot. cev.eu

Do niezwykle ciekawej sytuacji doszło w grupie A. Rumunia pokonała w swoim ostatnim meczu 3:1 Portugalię, która potrzebowała dwóch setów, by awansować do 1/8 finału. Taki wynik spowodował, że trzy zespoły mając po jednej wygranej miały taką samą liczbę punktów i taki sam bilans setów. Małe punkty, a właściwie jeden mały punkt zdecydował o tym, że w fazie pucharowej zagrają… Grecy, a Portugalia i Rumunia pożegnają się z turniejem. O pierwsze miejsce w grupie A Włosi zmierzyli się z Francuzami. To podopieczni Laurenta Tillie mogli cieszyć się ze zwycięstwa 3:1. 

Pierwszy mecz środowej rywalizacji w Montpellier to mocny start ekipy z Rumunii. Wykorzystując błędy własne rywali podopieczni trenera Pascu prowadzili już 3:0. Sytuację swojego zespołu próbował poprawić Alexandre Ferreira, lider Portugalczyków nie ustrzegł się potknięć, błędów nie popełniał natomiast Laurentiu Lica przy kolejnej serii punktowej przewaga siatkarzy z Rumunii wzrosła do pięciu oczek. Cierpliwość podopiecznych Hugo Silvy opłaciła się, swoje noty poprawił nieco Ferreira, atak asa Portugalii i punktowy serwis zniwelowały nieco dystans (7:10). Nie była to jednak zapowiedź gry na styku, czujność w bloku i kolejne zagrania Licy pozwoliły Rumunom odzyskać pięciopunktową zaliczkę (9:14). Podopieczni trenera Pascu utrzymywali tę kontrolę, dominacja w ataku była kluczem do sukcesu (17:22). Nieco niepewności w szeregach rywali swoimi atakami zasiał Ferreira, zryw przyszedł za późno i ta partia padła łupem reprezentacji Rumunii (21:25).



W drugim secie Portugalczycy nie popełnili tego samego błędu, utrzymując kontakt punktowy z rywalami od pierwszych akcji. Tym razem nie zawodzi Ferreira, na siatce uaktywnił się również Martins, dotrzymując kroku Spinu i Bali (4:4). Opłaciło się również ryzyko podejmowane przez siatkarzy z Portugalii w polu serwisowym,  i tak po zagraniu Martina to zespół trenera Silvy prowadził 8:6. Dystans utrzymywał się na dłuższej przestrzeni seta (14:11). Do oczek zdobywanych bezpośrednio w ataku Ferreira dodał punktowe bloki, swój zespół próbował ratować jeszcze Mihlcea, Rumuni potrzebowali jednak serii punktowych. Podopieczni trenera Pascu nie ustrzegli się jednak błędów własnych w ataku, zagrania Tiago Violasa i ataki Filipa Cvetianina dopełniły formalności i triumfując 25:19 Portugalia wyrównała stan meczu.

Idąc za ciosem Portugalczycy znakomicie rozpoczęli kolejny fragment spotkania, prowadząc już 4:0. Zerwany atak Ferreiry przywrócił nadzieję Rumunom. Celną zagrywką popisał się jeszcze Balean i podopieczni trenera Pascu przystąpili do odrabiania strat (7:5). Jeszcze przed przekroczeniem progu 10. zdobytych punktów rywalizacja się równała (9:9). Seria zagrywek Aciobanitei wyprowadziła Rumunów na prowadzenie 13:10. W tej partii zawodnicy trenera Pascu wrócili do skuteczności z odsłony premierowej, prowadząc w końcówce 18:13. Kluczowa faza seta to błędy własne Portugalczyków i dobra dyspozycja Roberta Adriana Acobanitei (18:25). Czwarty set to tylko początkowo gra punkt za punkt, tym razem Rumuni szybciej przejęli kontrolę nad sytuacją. Ambitnie walczący Portugalczycy wrócili jeszcze do gry (16:16), ta partia była najbardziej zaciętym fragmentem meczu, swojego zespołu nie zawiódł Aciobanitei, kończąc rywalizację (23:25).

Portugalia – Rumunia 1:3
(21:25, 25:19, 18:25, 23:25)

Składy zespołów:
Portugalia: Cveticanin (8), Ferreira A. (27), Ferreira M. (16), Da Silva Violas (1), Simoes (3), Menezes (1), Fidalgo (libero) oraz Alvar (libero), Teixeira, Martins P., Cunha, Martins L. (13) i Tavares Rodrigues (2)
Rumunia: Mihalcea (12), Aciobanitei (20), Bartha (1), Lica (12), Bala (8), Spinu (3), Cristudor (libero) oraz Kantor (libero), Matei, Dumitru, Gheorghita (6), Balean (7) i Olteanu


Zgodnie z przewidywaniami spotkanie o pierwsze miejsce w grupie A było wyjątkowo zacięte. W wyjściowym składzie Francuzów pojawił się wracający do gry po urazie Earvin Ngapeth. Skrzydłowy Trójkolorowych dość szybko zameldował się celnym atakiem ze skrzydła, po włoskiej stronie siatki w ataku i zagrywce punktował Ivan Zaytsev i od pierwszych akcji utrzymywała się gra na styku (4:4). Początkowo kontrataki sprzyjały Azzurrim, czujny w bloku był Matteo Piano, do tego dość nerwowa gra Francji i błędy gospodarzy pozwoliły ekipie trenera Blenginiego zbudować trzypunktowe prowadzenie (8:11). Szybko się potwierdziło, że w rywalizacji z tej klasy rywalem jakim jest Francja nie ma bezpiecznego dystansu., Seria zagrywek Ngapetha przyniosła oczekiwane rezultaty i od stanu po 13 walka rozpoczęła się praktycznie od nowa. Tym razem zagrania Boyer postawiły gospodarzy w lepszej sytuacji. Kiedy w końcówce seta Francja prowadziła 20:18 trener Blengini postanowił przerwać grę. Pauza na żądanie szkoleniowca przyniosła oczekiwane rezultaty, ataki Juantoreny były gwarantem zdobyczy punktowych (20:20). Tego tempa Włosi nie utrzymali, Francuzi powstrzymali kilkukrotnie Zaytseva, triumfując 25:22.

Kolejna partia nie rozpoczęła się najlepiej dla ekipy z Półwyspu Apenińskiego. Ponownie włoscy przyjmujący mieli problemy z dograniem piłki przy zagrywkach Ngapetha i miejscowi prowadzili 4:1. Kolejne zagrania Zaytseva i Antonova całkowicie odrobiły stratę (5:5). Intencje przeciwnika odczytywał Davide Candellaro, na siatce dzielił i rządził Osmany Juantorena i Włosi wrócili na swoje tory. Kolejny blok środkowego reprezentacji Włoch i dobre zagrywki Antonova po raz kolejny postawiły Francuzów pod ścianą (9:12). Wyciągając wnioski z odsłony premierowej goście tym razem nie pozwolili sobie na utratę prowadzenia. Smone Giannelli coraz częściej uaktywniał grę przez środek i po ataku Piano było już 9:15. Z blokiem rywali lepiej radzili sobie Zaytsev z Antonovem (16:19). W końcówce seta przebudzili się jeszcze Boyer i Tillie, a po asie serwisowym Ngapetha Francuzi byli blisko odzyskania kontaktu punktowego (20:22). Zapędy rywali ostudził Osmany Juantorena (22:25).

Scenariusz z odsłony wcześniejszej powtórzył się w trzeciej partii spotkania. Ponownie to podopieczni Laurenta Tillie utrzymali wyższy poziom koncentracji na początku rywalizacji. Serwisy Ngapetha i ataki Boyer zmusiły Azzurrich do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Ivan Zaytsev i od stanu 5:5 rywalizacja rozpoczęła się praktycznie od nowa. Tym razem na dłuższej przestrzeni seta żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej zaliczki, nie brakowało długich zaciętych wymian. Tę wojnę nerwów lepiej przetrzymali Francuzi, potknięć na siatce nie ustrzegł się nawet tak doświadczony zawodnik jak Osmany Juantorena (12:11). Rywalowi tym samym odwdzięczył się Earvin Ngapeth, nieco lepsze noty zbierali środkowi. Podobnie jak we wcześniejszych partiach kluczowy fragment seta to gra punkt za punkt (17:17). Tym razem problem Azzurrim sprawił serwis Kevina Tillie, na skuteczności stracił Zaytsev i Francja uciekła rywalom (20:17). Zagrania Le Goffa i Lyneela pozwoliły Francji utrzymać ten dystans i wygrać 25:22.

Azzurri wciąż walczyli, mocny atak Zaytseva zagwarantował ekipie z Półwyspu Apenińskiego nieco lepszy początek w czwartym secie. Ciężar gry w ataku wziął na siebie również Osmany Juantorena, przy regularnej grze gospodarzy wystarczyło to jedynie do prowadzenia gry na styku (3:3). Dopiero ustawienie z Zaytsevem w polu serwisowym dało Italii dwa oczka zaliczki (4:6). Błędy własne podopiecznych Gianlorenzo Blenginiego zaprzepaściły te wysiłki (6:6). Włosi grali falami, przy zmienności sytuacji siatkarzy obu ekip wymieniali się prowadzeniem, żadna z drużyn nie była w stanie utrzymać zaliczki dłużej (11:11). Na szczęście dla Włochów znakomicie do gry wprowadził się Filippo Lanza, to właśnie zagrania siatkarza Trentino wyprowadziły Azzurrich na prowadzenie (14:16). Wciąż jednak zawodnicy trenera Blenginiego nie mogli być pewni swego, po stronie miejscowych punktował Le Goff, błąd na siatce popełnił Juantorena i znów było nerwowo (17:18). Regularność w ataku utrzymywał również Julien Lyneel (18:19), zapowiadając zaciętą końcówkę seta. Ponownie finisz należał do gospodarzy, poza Lyneelem swoje noty poprawił jeszcze Patry, z presją nie poradził sobie Anzani (21:17).Końcówka seta należała do Trójkolorowych, którzy triumfując 25:22 wygrali w całym meczu 3:1.

Francja – Włochy 3:1
(25:22, 22:25, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
Francja: Toniutti, Ngapeth (15), Boyer (13), Le Goff (14), Clevenot (6), Chinenyeze (13), Grebennikov (libero) oraz Patry (3), Tillie (7), Lyneel (5), Brizard (1) i Rossard
Włochy: Candellaro (8), Juantorena (16), Giannelli, Zaytsev (21), Piano (6), Antonov (8), Balaso (libero) oraz Colaci (libero), Sbertoli, Lanza (4), Anazani (2), Lavia i Nelli

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A mistrzostw Europy siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved