Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME K, gr. D: Zdecydowane zwycięstwo Niemek i Rosjanek na otwarcie

ME K, gr. D: Zdecydowane zwycięstwo Niemek i Rosjanek na otwarcie

fot. fivb-org

Świetny start w mistrzostwach Europy kobiet zaliczyła reprezentacja Niemiec. Drużyna naszych zachodnich sąsiadów bez większych problemów uporała się ze Szwajcarią, otwierając tym samym zmagania w grupie D turnieju. Tego samego dnia do rywalizacji w tejże grupie przystąpiły Rosjanki z Białorusinkami. Sborna nie oddała rywalkom nawet seta. W ostatnim spotkaniu Słowaczki w trzech setach poradziły sobie z Hiszpankami.

Tylko na początku spotkania Szwajcarki były w stanie prowadzić wyrównaną rywalizację z oponentem (4:5). Z czasem faworytki spotkania w coraz większym stopniu przejmowały inicjatywę w spotkaniu (11:7). Siatkarki ze Szwajcarii jeszcze przez chwilę znalazły sposób na przeciwnika, doprowadzając do remisu (11:11). Po krótkiej wymianie punkt za punkt do głosu doszły jednak Niemki, zaczynając całkowitą dominację na parkiecie, która trwała do samego końca seta (25:16).



W drugim secie również to podopieczne Felixa Koslowskiego miały inicjatywę w grze, dzięki czemu dość swobodnie prowadziły one przebieg partii (7:3). Tym razem „szarpnięcie” szwajcarskiego zespołu nie było tak efektywne, gdyż nie zniwelował on całej zaliczki przeciwnika (10:12). Niemki z kolei konsekwentnie broniły swojej kilku punktowej przewagi, co najwyżej zmniejszając ją do dwóch „oczek” (18:16). Finalnie jednak żeńska reprezentacja Niemiec ponownie spokojnie doprowadziła odsłonę do końca.

Najwięcej emocji w spotkaniu dostarczyła trzecia część spotkania. Szwajcarki zaczęły ją bowiem z wysokiego C, osiągając wynik 4:0.  Przez chwilę Niemki były w potrzasku, lecz od stanu 2:6 zainkasowały one aż osiem punktów z rzędu (10:6). Wydawało się, że faworytki wróciły na właściwe tory, lecz drużyna prowadzona przez Timothy’ego Lippunera wciąż naciskała, trzymając się blisko swoich rywalek (14:15), by w pewnym momencie doprowadzić nawet do wyrównania (18:18). Praktycznie do końca seta niemiecki zespół musiał być bardzo ostrożny co do końcowego wyniku, który jednak finalnie wyglądał po jego myśli.

Niemcy – Szwajcaria 3:0
(25:16, 25:19, 25:21)

Składy drużyn:
Niemcy: Hanke (4), Poll (8), Geerties (10), Lippmann (17), Schoelzel (3), Weitzel (7), Pogany (libero) oraz Kästner, Drewniok (8), Stigrot, Wanjak i Gründing
Szwajcaria: Lengweiler (1), Schottroff (3), Matter (4), Pierret (3), Brunner (4), Kuenzler (10), Deprati (libero) oraz Staffelbach, Wassner, Zaugg (1), Storck (11) i Engel (libero)


Mecz na początku ułożył się po myśli Białorusinek prowadziły one 5:3, po czym ich przewaga wzrosła do sześciu punktów (11:5), nie do zatrzymania była Anna Klimiec. Sygnał do odrabiania strat dała Natalia Gonaczarowa, punktowała Irina Woronkowa, Białorusinki popełniły błędy własne i przy stanie 11:9 o przerwę na żądanie poprosił trener Piotr Hilko. Na niewiele się to zdało w polu zagrywki asami serwisowymi popisała się Ksenia Parubiec, punkty w ataku zdobyła niezawodna Woronkowa i Rosjanki odrobiły straty i miały jeden punkt przewagi (12:11). Jednopunktowa zaliczka Rosjanek utrzymała się przez dłuższy czas. Po zbiciach Hanny Kalinowskiej tablica wyników wskazała rezultat remisowy (17:17). Na boisku trwała wzajemna wymiana ciosów, po czym ponownie dała znać o sobie Gonczarowa, jej punkty w ataku i w polu zagrywki dały Rosjankom dwupunktową zaliczkę (20:18). Reprezentacja Białorusi nie dawała za wygraną, punkt Katariny Sakolczyk oraz pomyłka Gonczarowej w ataku zmusiły trenera Wadima Pankowa do przerwania gry (20:20). Końcówka seta była bardzo emocjonująca, po asie serwisowym Woronkowej było 24:23, a końcowym zwycięstwie jednej z ekip musiała decydować gra na przewagi. Seta punktowym atakiem zamknęła Natalia Gonczarowa i Rosjanki prowadziły w meczu 1:0.

Druga partia spotkania rozpoczęła się od prowadzenia Rosjanek 4:2, ciężar gry na siebie wzięła Irina Korolewa. Białorusinki popełniły błędy własne, myliły się w ataku i w efekcie tego po ataku Kseni Parubiec przewaga podopiecznych trenera Pankowa wzrosła do czterech punktów (8:4). Seria Natalii Gonczarowej trwała w najlepsze, punktowały Parubiec razem z Fetisową, a set miał jednostronny przebieg, Rosjanki w tym okresie gry prowadziły 12:4. Białorusinki starały się jak mogły, ale na niewiele się to zdało, bardziej doświadczona i ograna na europejskich i światowych boiskach reprezentacja Rosji odrzuciła swoje rywalki od siatki. Rosjanki kontrataki zamieniały w punkty (15:8). Tak wysokie prowadzenie sprawiło, że podopieczne trenera Pankowa rozluźniły się i przy stanie 15:12 musiał on poprosić o rozmowę ze swoimi zawodniczkami. Jak później okazało był to chwilowy zryw Białorusinek, po czym po raz kolejny swoją wyższość zaznaczyły Rosjanki, Gonczarowa z Fetisową poderwały swoje koleżanki do skutecznej gry, w sukurs przyszła im Korolewa i po raz drugi w tym meczu seta wygrała Rosja (25:16).

Nie mające nic do stracenia Białorusinki rzuciły się do ataków i po asie serwisowym Stoliar prowadziły 4:1. Rosjanki zatraciły skuteczność prezentowaną w drugim secie meczu, myliły się w ataku i przy prowadzeniu Białorusi 10:6 o rozmowę ze swoimi zawodniczkami poprosił trener Rosji. Po tej przerwie niewiele się zmieniło ton wydarzeniom na boisku nadawała Białoruś, po ataku Anastazji Kananowicz było 12:7 dla naszych wschodnich sąsiadek. Podobnie jak to miało miejsce w premierowej odsłonie meczu Białorusinki stanęły i ich przewaga stopniała do dwóch punktów (13:11). Przerwa wzięta przez trenera Hilko była dobrym ruchem, tym razem dała znać o sobie Hanna Kalinowskaja (17:13). Odpowiedź Rosjanek była natychmiastowa, Irina Fetisowa punktowała w polu zagrywki oraz w ataku i prowadzenie Białorusi zmalało do jednego punktu (19:18). Do remisu doprowadziła Woronkowa (20:20), ta sama zawodniczka zdobyła kolejny punkt w ataku, asem serwisowym popisała Tatiana Romanowa i było 22:20 dla Rosjanek. Zryw Białorusinek na niewiele się zdał (22:22), seta oraz mecz atakiem zamknęła Gonczarowa.

Białoruś – Rosja 0:3
(24:26, 16:25, 22:25)

Składy zespołów:
Białoruś: Kasciuczyk (5), Stoliar (9), Kalinouskaja (10), Klimec (9), Kananowicz (3), Markiewicz (4), Pauliukouskaja (libero) oraz Harelik (3), Sakolczyk (7) i Szasz
Rosja: Koroliewa (4), Gonczarowa (17), Starcewa (2), Fetisowa (9), Woronkowa (14), Parubiec (12), Gałkina (libero) oraz Jefimowa (2), Romanowa (1), Czikrizowa (libero), Chaleckaja i Lazarewa (1)


Słowaczki rozpoczęły spotkanie z Hiszpanią od prowadzenia 3:1, następnie dwoma skutecznymi blokami popisała się ekipa z Półwyspu Iberyjskiego i był remis 3:3. Przez dłuższy czas wynik oscylował wokół remisu i żadnej reprezentacji nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Po ataku Niny Herelovej oraz błędzie Hiszpanek Słowacja miała jeden punkt przewagi (15:14). Kolejny punktowy atak tym razem Miroslavy Kijakovej zmusił hiszpańskiego trenera do przerwania gry, Słowaczki prowadziły wówczas 16:14. Przerwa na żądanie okazała się być dobrym posunięciem, kolejne trzy punkty na swoje konto zapisała Hiszpania, w ataku dobrze spisała się Ana Escamilla, punktowała Mabel Caro i było 19:17 dla Hiszpanek. Zarówno jedna jak i druga drużyna nie zamierzała się poddawać, przez co mecz był zacięty, autowy atak Marii Segury sprawił, że po raz kolejny był remis, tym razem 20:20. Gra obu drużyn falowała, raz jedna a raz druga ekipa obejmowała prowadzenie, po czym je traciła na rzecz rywali. W końcówce Hiszpanki prowadziły 23:21, popełniły błędy własne i był remis 23:23. O zwycięstwie musiała decydować gra na przewagi, w roli głównej wystąpiła Miroslava Kijakova, zawodniczka ta zdobyła dwa punkty i przyczyniła się do wygrania seta przez swoją reprezentację.

Hiszpania na początku prowadziła 5:2, punktowała Aina Berbel w sukurs przyszła jej Ana Escamilla i było 8:3 dla podopiecznych Pascuala Saurina. Słowaczki miały problemy z przyjęciem, nie kończyły ataków i były w odwrocie. Lepsze przyjęcie oraz skuteczniejsza gra w obronie sprawiły, że ton wydarzeniom na boisku nadawały Hiszpanki. Po ataku Marii Kostelanskiej Słowacja zbliżyła się na jeden punkt do swoich rywalek (15:16). Do remisu doprowadziła Miroslava Kijakova (17:17), kolejne punkty zdobyły siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego, nie do zatrzymania była Segura oraz Escamilla, ich ataki dały Hiszpankom trzypunktową zaliczkę (22:19). Gra obu drużyn falowała, błędy popełniły także reprezentantki Hiszpanii i był remis 22:22, punktowy atak Kijakovej dał Słowacji minimalną przewagę (23:22). Po raz drugi w tym spotkaniu drużyny musiały grać na przewagi, po długiej grze i dwóch punktach Niny Herelovej seta wygrała Słowacja w stosunku 29:27.

Słowaczki poszły zaciosem i po zbiciach Nikoli Radosovej prowadziły 4:2. Ich rywalki były w odwrocie, as serwisowy Niny Herelovej oraz błąd własny Jessici Rivero zmusiły ich szkoleniowca do przerwania gry (9:5). Kilka chwil później przestój przytrafił się Słowaczkom, ich seria błędów własnych sprawiła, że był remis 10:10 i gra w tej partii zaczęła się poniekąd od nowa. Punktowy atak Radosovej dał Słowaczkom dwupunktową przewagę (14:12). Podopieczne trenera Marco Fenoglio poszły za ciosem,atakowała Nina Herelova (19:14). Hiszpanki w końcówce seta popełniły proste błędy, co odbiło się na ich postawie, przewaga Słowacji wzrosła do sześciu punktów (22:16). Kolejny błąd własny Hiszpanek dał wygraną naszym południowym sąsiadkom w pierwszym meczu na mistrzostwach Europy.

Słowacja – Hiszpania 3:0
(26:24, 29:27, 25:18)

Składy zespołów:
Słowacja: Kosekova (1), Kijakova (9), Pencova (6), Herelova (14), Radosova (10),Kostelanska (11), Spankova (libero) oraz Hudecova (1), Hroncekova i Palgutova (1)
Hiszpania: Berbel (11), Corral (1), Rivera (5), Caro (4), Segura (10), Escamilla (18), Sanchez (libero) oraz Llabres, Priante, Gonzalez (1) i Elizaga

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy D mistrzostw Europy kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved