Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. B: Estonia postraszyła Włochów, ale tylko trochę

ME, gr. B: Estonia postraszyła Włochów, ale tylko trochę

fot. FIVB

Reprezentanci Włoch, tak jak przypuszczano, potrzebowali zaledwie trzech setów, by zakończyć zwycięsko starcie z ekipą Gheorghe’a Cretu. Estończycy starali się jednak z całych sił postawić przeciwnikom, jednak udało im się to jedynie w drugiej odsłonie spotkania, w której przegrali na przewagi. W pozostałych setach pewnie wygrywali współgospodarze mistrzostw.

Azzurri spotkanie zaczęli od dobrej zagrywki Simone Giannellego, w kolejnych akcjach pokaz siły w ataku Juantoreny i zagrania gospodarzy ze środka zrobiły swoje. I tak przy stanie 4:0 trener Cretu musiał wykorzystać swoją pierwszą przerwę na żądanie. Nie wybiło to z rytmu dobrze dysponowanych Włochów. Po wznowieniu gry Estończycy popełniali kolejne błędy, najpierw piłkę w aut posłał Pupart, chwilę później w ślady swojego kolegi poszedł Kreek (6:0). Przełamanie niemocy i serwis Kreeka nieco poprawiły sytuację gości, jednak nie na długo. Kolejne zagrania należały do ekipy trenera Blenginiego i to miejscowi prowadzili 8:2 podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze. W tej części meczu Estończycy sprawiali wrażenie bezradnych, pojedyncze punkty zdobywając po błędach rywali (atak Zaytseva w aut). Kolejna seria punktowa gospodarzy miała swoje przełożenie na tablicy wyników. Giannelli coraz częściej uaktywniał swoich środkowych i tak po ataku Butiego Azzurri prowadzili dziewięcioma punktami podczas kolejnej regulaminowej przerwy w grze (16:7). Przełamanie rywali, punktowy serwis Kreeka i kolejne niezłe zagrania na skrzydłach pozwoliły gościom przekroczyć próg 10 oczek (18:12). W kluczowym fragmencie seta swoje noty nieco poprawił Filippo Lanza, Włosi nie ustrzegli się jednak błędów własnych, ręki w ataku po stronie Estończyków nie wstrzymywał Kreek, dzięki czemu przyjezdni zmniejszyli nieco dystans punktowy. Zryw przyszedł jednak za późno, odsłonę efektownym atakiem zakończył Ivan Zaytsev (25:19).

Wyciągając wnioski z odsłony premierowej, podopieczni Gheorghe’a Cretu mocnym akcentem rozpoczęli kolejny fragment meczu, prowadząc 2:0 po zagraniu Agantisa. Po stronie gospodarzy nieźle spisywali się Lanza z Butim, wciąż jednak to Włosi byli w roli zespołu odrabiającego straty (3:5). Po estońskiej stronie siatki uaktywnił się jeszcze Taht, kończąc kolejne zagrania w ataku. Nieco na skuteczności stracił Zaytsev i to po jego autowym zagraniu dystans dzielący obie ekipy wzrósł (6:9). Azzurri kolejno zmniejszali stratę, pozwalając rywalom ponownie rozwinąć skrzydła. Serię punktową dało gospodarzom ustawienie z Butim w polu serwisowym. Miejscowi mieli w górze nawet piłkę na 11:11, jednak po wideoweryfikacji i błędzie dotknięcia siatki Estończycy utrzymali dwupunktowe prowadzenie. Cierpliwie grający Włosi doprowadzili jednak do remisu (15:15). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, podczas drugiej przerwy technicznej w lepszej sytuacji byli podopieczni trenera Cretu, a po zerwanym ataku Antonova Estończycy odzyskali dwupunktową zaliczkę (17:15), aby po chwili ją stracić (17:17). W końcówce partii nie brakowało nerwowości, czujnością przy proszeniu o challenge wykazał się Gianlorenzo Blengini, jednak w decydującej części meczu wciąż o krok dalej byli goście (20:19). Chwilę później miejscowi zostali postawieni pod ścianą, jednak w wyjściu z opresji pomógł im duet Lanza/Juantorena (23:23). Przy wymianie punkt za punkt więcej „zimnej krwi” zachowali Azzurri, triumfując 26:24.



W trzeciej partii nieco straciła na sile zagrywka Kreeka, a tego typu problemów nie miał Simone Giannelli. Azzurri skuteczne zagrania na siatce przeplatali potknięciami w przyjęciu serwisów rywali. Przy utrzymującej się grze na styku minimalna zaliczka przemawiała na korzyść podopiecznych Gianlorenzo Blenginiego (5:3). To była dopiero próbka możliwości gospodarzy, bowiem niezłe bloki Lanzy i kolejne zagrania Piano zrobiły swoje. Po asie serwisowym Ivana Zaytseva Włosi schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:5. Po wznowieniu gry as Azzurrich ponownie zapunktował serwisem i trener Kreek przywołał swoich podopiecznych do siebie. Seria mocnych serwisu Zaytseva dopiero się jednak rozpoczęła, a przy kolejnych błędach w przyjęciu rywali pokaz swoich umiejętności zaprezentował Giannelli. Przy dość jednostronnym widowisku, gdzie Estończycy nie przypominali zespołu z drugiej partii spotkania, gospodarze prowadzili już ośmioma punktami (16:8). W tej części meczu nieźle prezentował się też blok zespołu trenera Blenginiego. Na ostatniej prostej w trzecim secie Włosi prowadzili już 20:10. Estończycy mimo kolejnych prób nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonego Zaytseva, który poprowadził swój zespół do triumfu 25:15 i w całym meczu 3:0.

Włochy – Estonia 3:0
(25:19, 26:24, 25:15)

Składy zespołów:
Włochy: Juantorena (11), Giannelli (4), Zaytsev (19), Lanza (14), Buti (7), Piano (6), Colaci (libero) oraz Sottile, Vettori i Massari
Estonia: Pupart (4), Kreek (6), Toobal (2), Taht (6), Venno (13), Aganits (4), Rikberg (libero) oraz Treial, Juhkami i Tammemaa

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy B mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved