Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME: Biało-czerwona klapa, Słowenia w półfinale

ME: Biało-czerwona klapa, Słowenia w półfinale

fot. FIVB

Tie-break rozstrzygnął ćwierćfinałową rywalizację pomiędzy reprezentacjami Polski i Słowenii. Ekipa Andrei Gianiego otworzyła spotkanie wyśmienitą grą, z którą nie poradzili sobie biało-czerwoni. Po dwóch przegranych setach Polacy doprowadzili do tie-breaka, w którym jednak musieli uznać wyższość rywali i odpadli z turnieju mistrzostw Europy.

W pierwszej partii od początku lepiej prezentowali się Słoweńcy, którzy szybko zdołali odskoczyć biało-czerwonym na cztery oczka (8:4). Wkrótce jednak prowadzenie podopiecznych Andrei Gianiego wzrosło aż do sześciu punktów i Stephane Antiga poprosił o czas dla swojego zespołu (4:10). Chwilę potem dobrze w polu serwisowym zaprezentował się Fabian Drzyzga i Polacy zaczęli odrabiać straty, zbliżając się do rywali na dwa oczka (10:12). Ci jednak nie pozwolili wybić się z rytmu i na drugiej przerwie technicznej wygrywali 16:13. Po powrocie na boisko polscy zawodnicy zaczęli popełniać coraz więcej błędów, razili też coraz bardziej nieskutecznością w ataku. Nie mylili się za to przeciwnicy, którzy sukcesywnie powiększali prowadzenie (20:16, 23:16). W końcówce na boisku w szeregach biało-czerwonych zameldowali się jeszcze Piotr Nowakowski, który zastąpił Mateusza Bieńka, oraz Rafał Buszek w miejsce Mateusza Miki.  Słoweńcy jednak pewnie wygrali już seta 25:17.

Drugą odsłonę dobrze rozpoczęli Polacy. Szybko wyszli bowiem na znaczne prowadzenie (6:2). O czas poprosił wówczas trener Słoweńców. Po wznowieniu gry podopieczni Andrei Gianiego wyrównali stan rywalizacji na 7:7, ale to Polacy schodzili na pierwszą przerwę techniczną z minimalną nadwyżką (8:7). Po czasie walka przez moment toczyła się punkt za punkt, ale wkrótce odskakiwać zaczęli reprezentanci Słowenii, wśród których prym wiódł Tine Urnaut. Polacy z kolei znów zaczęli popełniać błędy i w rezultacie na drugiej regulaminowej przerwie przegrywali już 12:16. Po przerwie Słoweńcy nie zwalniali tempa, a ich przewaga wzrosła do sześciu punktów (19:13). Stephane Antiga widząc bezradność swoich zawodników, zdecydował się jeszcze na podwójną zmianę z Dawidem Konarskim i Grzegorzem Łomaczem. Rywale biało-czerwonych kontrolowali jednak przebieg boiskowych wydarzeń. Seta asem serwisowym zakończył Mitja Gasparini (25:19).



Niespodziewanie trzeci set był więc dla polskich siatkarzy setem o życie w turnieju. Biało-czerwoni weszli w tę partię udanie, szybko budując trzypunktową przewagę (8:5). Dobrze funkcjonował wówczas polski blok, coraz częściej mylili się też przeciwnicy. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy czteropunktowym powadzeniu mistrzów świata (16:12). Po czasie w siatkę zaserwował Mika, ale kolejne dwie akcje znów padły łupem Polaków, którzy prowadzili już pięcioma oczkami. Zdecydowaną przewagę utrzymywali do stanu 22:18. Wtedy w polskim zespole coś się zacięło i Słoweńcy zaczęli odrabiać straty, doprowadzając ostatecznie do remisu po 22. W końcówce zrobiło się zatem nerwowo. Zwycięsko wyszli z niej jednak biało czerwoni, którzy  triumfowali 25:23.

Czwartą partię rozpoczęła walka punkt za punkt. Zacięta wymiana ciosów trwała do pierwszego regulaminowego czasu, na którym znów nieznacznie górą byli Polacy. Po wznowieniu rywalizacji as serwisowy Karola Kłosa, udane zbicie Michała Kubiaka i punktowa zagrywka Fabiana Drzyzgi pozwoliły podopiecznym Antigi odskoczyć na cztery oczka (12:8). Przy stanie 14:10 jednak Słoweńcy znów zaczęli gonić wynik. Najpierw w aut zaserwował Mateusz Bieniek, a następnie słoweńscy zawodnicy popisali się dwoma punktowymi blokami. Przewaga Polaków znacznie tym samym stopniała (14:13), a o czas poprosił ich francuski szkoleniowiec. Po przerwie odzyskali oni właściwy rytm gry i znów powiększyli prowadzenie (16:13, 20:16). Biało-czerwoni kontrolowali już przebieg seta, pewnie wygrywając go 25:19.

Tie-break Polacy rozpoczęli nerwowo. Po początkowej wymianie punkt za punkt, przy stanie 2:2 dwukrotnie w ataku pomylił się Bartosz Kurek, pozwalając rywalom odskoczyć na dwa oczka. Przy zmianie stron boiska górą była Słowenia, która prowadziła 8:5. Gracze Andrei Gianiego utrzymywali bezpieczną przewagę do wyniku 12:10. W końcówce Polacy bowiem jeszcze powalczyli. Doprowadzili do remisu po 12 i o zwycięstwie w secie zadecydowała zacięta gra na przewagi. Pierwszą piłkę meczową w górze mieli biało-czerwoni (14:13), ale nie wykorzystali oni okazji i chwilę potem musieli uznać wyższość rywali, którzy triumfowali 16:14, a w całym meczu 3:2. Słoweńcy awansując do najlepszej czwórki turnieju, odnieśli historyczny sukces. Biało-czerwoni zaś musieli przełknąć gorycz porażki i pożegnali się z mistrzostwami.

Polska – Słowenia 2:3
(17:25, 19:25, 25:23, 25:19, 14:16)

Składy zespołów:
Polska: Kurek (20), Kłos (8), Bieniek (6), Drzyzga (4), Kubiak (19), Mika (12), Zatorski (libero) oraz Nowakowski, Konarski,  Łomacz i Buszek (2)
Słowenia: Pajenk (7), Gasparini (17), Vincić (4), Kozamernik (6), Urnaut (17), Cebulj (14), Kovacić (libero) oraz Plot (libero), Sket (3), Koncilja (3) i Klobucar (2)

Zobacz również:
Wyniki rundy ćwierćfinałowej mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved