Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Mateusz Mika: Wytrzymaliśmy wojnę nerwów

Mateusz Mika: Wytrzymaliśmy wojnę nerwów

fot. Klaudia Piwowarczyk

Szerokim echem odbija się wygrana polskich siatkarzy z reprezentacją Francji. Można powiedzieć, że Polacy wygrali tak naprawdę już „przegrany” mecz. Ekipa Stephane’a Antigi wybroniła kilka piłek meczowych w trzecim secie, a następnie poszła za ciosem i triumfowała w tie-breaku. – Ważne, że udało nam się wygrać w tie-breaku, bo wiadomo, że Francuzi przegrali tego trzeciego seta tak trochę niepodziewanie, w czwartym już kontrolowaliśmy sytuację, ale ten tie-break jest loterią – powiedział w rozmowie z TVP Sport przyjmujący reprezentacji Polski, Mateusz Mika.

Nie da się ukryć, że wielką rolę w zwycięstwie nad Francją odegrali siatkarze rezerwowi, którzy odmienili grę polskiego zespołu. – Różnicę zrobili zmiennicy, bo Fabian Drzyzga i Dawid Konarski zagrali bardzo dobre spotkanie. Fabian pokierował grą trochę inaczej niż Grzesiek i zaczęło nam się to lepiej układać. Dołożyliśmy zagrywkę, Francuzi byli odrzuceni od siatki i to wszystko złożyło się na to, że nasza gra zupełnie inaczej wyglądała w kolejnych setach – podsumował Mateusz Mika. Przyjmujący, którego wyjazd do Tokio stał pod znakiem zapytania, rozegrał bardzo dobre, całe spotkanie z Kanadą, natomiast w starciu z trójkolorowymi trener Antiga dał mu już jednak odpocząć.



Rywale z Francji od początku spotkania byli bardzo pewni siebie w swoich poczynaniach i dominowali na boisku, Polacy natomiast nie grali swojej dobrej siatkówki. Zmiany, jakie zaszły w składzie biało-czerwonych, zaskoczyły i z czasem przyniosły skutek, w momencie, w którym przeciwnicy się tego w ogóle nie spodziewali. – Francuzi chyba troszeczkę też przysnęli w tym trzecim secie, bo grali dobrze, a gdzieś nam udało się kilka piłek wygrać i trochę ich to sparaliżowało i zdziwiło, bo graliśmy do tego momentu, co by tu dużo mówić – nie najlepiej. Ważne, że udało nam się wygrać w tie-breaku, bo wiadomo, że Francuzi przegrali tego trzeciego seta tak trochę niepodziewanie, w czwartym już kontrolowaliśmy sytuację, ale ten tie-break jest loterią. Wytrzymaliśmy tę wojnę nerwów, dopisaliśmy na konto kolejne zwycięstwo i jesteśmy bliżej awansu – stwierdził Mika.

Zarówno Francuzi, jak i Polacy przed turniejem w Tokio stawiani byli w roli faworytów do awansu na igrzyska olimpijskie, a trójkolorowi uznawani byli za najpoważniejszych rywali biało-czerwonych w walce o ewentualne zwycięstwo w całych tokijskich rozgrywkach. W ostatnim czasie pojedynki obu drużyn również układały się bardziej na korzyść ekipy trenera Tillie, więc tym większą wartość ma ostatnia wygrana polskich siatkarzy. – Mecz był na pewno bardzo trudny, ale wierzyliśmy do końca i to też było w pewnym sensie kluczowe, że nie zwiesiliśmy głów, nawet gdy już wydawało się, że gorzej być nie może. Jednak udało się coś zmienić, ale czekają nas następne spotkania i trzeba pamiętać też o wcześniejszym meczu z Kanadą, w którym choć teoretycznie jesteśmy drużyną mocniejszą, to musieliśmy bardzo mocno bić się z nimi, by zwyciężyć – przypomniał przyjmujący polskiej kadry narodowej.

źródło: inf. własna, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved