Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Mika: Mam nadzieję, że wracam do dobrej formy

Mateusz Mika: Mam nadzieję, że wracam do dobrej formy

fot. plusliga.pl

Indykpol AZS Olsztyn na razie potwierdza swoje wysokie aspiracje związane z tegorocznym sezonem PlusLigi. W środę drużyna Paolo Montagnaniego zdobyła kolejne trzy punkty do tabeli ligi, dość pewnie radząc sobie z Cuprum Lubin. – Nie da się wygrać każdego seta do 15. Czasami można przegrać, ale ważne, jak zareaguje się po tym secie. My zareagowaliśmy bardzo dobrze, złamaliśmy rywala – stwierdził po meczu Paweł Woicki.

Pojedynek AZS-u z Cuprum tylko w premierowej odsłonie nie szedł po myśli gospodarzy, gdyż ci po wyrównanej walce przegrali seta w grze na przewagi. Od drugiej partii przewaga Indykpolu nie ulegała wątpliwości, toteż olsztynianie pewnie doprowadzili do zakończenia pojedynku, inkasując komplet punktów za mecz. – Nie da się wygrać każdego seta do 15. Czasami można przegrać, ale ważne, jak zareaguje się po tym secie. My zareagowaliśmy bardzo dobrze, złamaliśmy rywala. Od początku wiedzieliśmy, jak grać, ale oni czasem uciekali nam z tego. Później ich już zatrzymaliśmy i kontrolowaliśmy spotkanie – po spotkaniu stwierdził Paweł Woicki, który w meczu wykonał aż pięć punktowych bloków. – Najłatwiejsze punkty to punkty zdobyte blokiem. Pobiłem w tym elemencie swój rekord w PlusLidze. Nie wierzyłem, że w tym wieku uda mi się to zrobić. Takie rzeczy na pewno cieszą, ale najważniejsze, że wygraliśmy – skomentował ten fakt rozgrywający.



Mecz ocenił również Mateusz Mika. – Źle zaczęliśmy, czekając na to, co zrobi przeciwnik, zamiast od razu nałożyć presję i zagrać z maksymalnym zaangażowaniem i pasją. Być może byliśmy spięci. W drugim secie zmieniliśmy swoje oblicze i postawiliśmy blok i obronę na bardzo wysokim poziomie, przez co rywale mieli problem ze zdobywaniem punktów. Jak się ich nie zdobywa, to człowiek zastanawia się, co może zrobić lepiej, a nie zawsze można znaleźć rozwiązanie – powiedział przyjmujący. Dla siatkarza starcie było o tyle istotne, iż pojawił się on w pierwszym składzie, rozgrywając całe spotkanie. – Mam nadzieję, że wracam do dobrej formy. Dobrze czułem się na boisku. Nic mnie nie boli i nie przeszkadza mi w graniu. Miałem też długą przerwę ze względu na sezon reprezentacyjny. Tego grania będę zatem potrzebował, ale myślę, że nie jest źle – ocenił mistrz świata z 2014 roku.

Teraz przed olsztynianami kolejne spotkanie, w którym teoretycznie nie mogą oni przegrać. Mianowicie AZS zmierzy się z BKS Visłą Bydgoszcz. – Są drużyny teoretycznie lepsze i słabsze. Teraz PlusLiga jest na takim poziomie, że bez odpowiedniej koncentracji i z niepotrzebnym spięciem gra się ciężko. Na pewno trafią się nam słabsze mecze i być może przegramy z drużyną za nami w tabeli. Na każde spotkanie trzeba zatem wychodzić tak samo i starać się nakładać presję – stwierdził Mika. – Może drużyna z Bydgoszczy nie wygrała meczu, ale napsuła krwi wielu drużynom, nawet topowym, dlatego to niebezpieczny zespół. Albo zatem będzie to łatwe spotkanie, bo szybko ich złamiemy, albo dojdzie do starcia, które będzie trzeba wywalczyć i może cieszyć się z każdego zdobytego punktu – ocenił Woicki.

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved