Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Mateusz Mika: Muszę zacisnąć zęby

Mateusz Mika: Muszę zacisnąć zęby

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Polski tuż po XIV Memoriale Huberta Jerzego Wagnera wyleciała do Tokio, gdzie od 28 maja do 5 czerwca będzie rywalizować w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. – Warunki, jakie będą panować w Japonii, nie powinny nas zaskoczyć, ponieważ spędziliśmy tam blisko miesiąc w poprzednim sezonie – mówi przyjmujący reprezentacji i Trefla Gdańsk, Mateusz Mika.

Po wyczerpującym sezonie mieliście z Piotrkiem Gackiem tylko kilka dni na odpoczynek. Zdążyliście naładować akumulatory?



Mateusz Mika:Oczywiście fajnie by było, gdybyśmy mieli tego wolnego czasu trochę więcej, ale musimy się spieszyć, ponieważ turniej w Tokio zaczyna się już za chwilę. Dostaliśmy tego czasu tyle, ile powinniśmy i myślę, że maksymalnie ten okres wykorzystaliśmy, by odpocząć i się zregenerować. Musimy trenować i przygotowywać się do turnieju, więc nie było innej możliwości.

Nie ukrywajmy, że cały czas masz problem z kolanem. Podczas pierwszego meczu memoriału, gdy rozgrzewałeś się w kwadracie i próbowałeś ukucnąć, miałam wrażenie, że jeszcze w pełni nie doszedłeś do siebie.

Do stanu perfekcyjnego mojemu kolanu jeszcze brakuje, ale muszę zacisnąć zęby, robię co w mojej mocy, żeby razem ze sztabem medycznym doprowadzić wszystko do porządku. Choć oczywiście nie mogę powiedzieć, że jestem w stu procentach przygotowany do wszystkich obciążeń. Czasami muszę niestety trochę odpuszczać na treningach.

Memoriał był dla was przetarciem przed kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich. Większość już w ciemno obstawia, że wywalczycie bilet do Brazylii. A według ciebie kto pojedzie do Rio?

Szczerze powiedziawszy, jest mi to obojętne, bylebyśmy my znaleźli się w tej trójce, która awansuje na igrzyska. Jeśli chodzi o pozostałych – nazwijmy to – faworytów, to na pewno są to Francja, Iran, Japonia. Myślę, że to będą najmocniejsze zespoły podczas turnieju kwalifikacyjnego i na te drużyny będziemy musieli najbardziej uważać. Tak jak to miało miejsce podczas Pucharu Świata, na pewno będziemy musieli się skoncentrować na tym, żeby nie tracić żadnych punktów, a nawet setów. Już wiemy, że czasami można jednym setem przegrać awans na igrzyska.

Zaraz po memoriale wylatujecie do Tokio. Tygodniowa aklimatyzacja wystarczy do osiągnięcia celu?

Myślę, że ten okres będzie wystarczający. Jak mówi teoria, kryzys po takiej podróży następuje trzeciego dnia, a potem jest już tylko lepiej, więc tydzień powinien być zdecydowanie wystarczający. A same warunki, jakie będą panować w Japonii, nie powinny nas zaskoczyć, ponieważ spędziliśmy tam blisko miesiąc w poprzednim sezonie. Także jesteśmy na wszystko przygotowani.

Wiemy, jaki jest system kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. Sądzisz, że nowe władze CEV z Serbem Aleksandarem Boriciciem dadzą radę wywrzeć nacisk na FIVB, aby mistrz świata i Europy od razu kwalifikowali się na igrzyska?

Nie znam się na polityce, jaka teraz panuje w świecie siatkówki, więc nie wiem, kto ma więcej do powiedzenia, ale na pewno system jest nie najlepszy, a także terminarze nie są zbyt sprzyjające – ostatnio stawia się bardziej na ilość niż na jakość. Turniejów reprezentacyjnych jest coraz więcej, coraz więcej kwalifikacji. Można by to było w jakiś sposób skrócić, np. otrzymując awans na igrzyska automatycznie po zdobyciu mistrzostwa Europy czy świata. Myślę, że byłoby to najprostsze, wtedy nie trzeba by było się przygotowywać do dwóch imprez w trakcie jednego sezonu i nie byłby ten sezon reprezentacyjny półroczny. Myślę, że przez obecne rozwiązania siatkówka traci też trochę swoją widowiskowość. Trudno jest grać tak długo i cały czas na wysokim poziomie, by dostarczyć jak najwięcej wrażeń kibicom. Oczywiście jest to też kłopotliwe dla nas – zawodników – pojawiają się urazy, problemy, brakuje czasu na odpoczynek. A kiedy my borykamy się z jakimś bólem, trudniej nam się gra, to również jakość widowiska spada.

Kogo chciałbyś uniknąć w walce o medal w Rio? Z kim najtrudniej wam się gra?

– Jeśli chcemy zdobyć medal, to po pierwsze musimy się zakwalifikować, a po drugie być gotowym na wygranie z każdym przeciwnikiem, ponieważ poziom siatkówki ostatnimi czasy bardzo się wyrównał i teraz tych faworytów do walki o medal jest coraz więcej. Wszyscy na pewno pracują ciężko i solidnie, tak samo jak i my, więc czasami decyduje dyspozycja dnia. Mam nadzieję, że jeśli trafimy na rywala, który będzie trudnym przeciwnikiem, to my będziemy mieć dobry dzień. A jeśli chodzi o zespoły, z którymi nam się ciężko gra, to na pewno ostatnio nam nie szło za bardzo z Amerykanami – o ile dobrze pamiętam wygraliśmy jeden mecz w Lidze Światowej, jeden w Pucharze Świata, a pozostałe spotkania z nimi przegrywaliśmy. Pocieszające jest to, że w ostatnim spotkaniu z nimi – właśnie tym w Pucharze Świata – zwyciężyliśmy, więc może się przełamaliśmy i znaleźliśmy na nich jakąś receptę.  

Wybiegnijmy w przyszłość – z kim chciałbyś zagrać o złoto?

Z sympatii do Murphy’ego Troya moglibyśmy grać z Amerykanami. A tak szczerze to jest mi to obojętne, liczy się tylko to, by w tym finale być.

Rozmawiała Wiola Prajsnar – lotostrefl.pl

źródło: lotostrefl.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved