Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Mika: Liczymy na medal

Mateusz Mika: Liczymy na medal

fot. Łukasz Krzywański

– Nie ma w tym sezonie drużyny, z którą nie moglibyśmy wygrać, ale jeśli nie zdobędziemy medalu, cyferki nie będą miały żadnego znaczenia. Nikt nie będzie pamiętał o serii zwycięstw – mówi Mateusz Mika. Siatkarz Trefla Gdańsk i jego koledzy wygrali właśnie szesnasty mecz z rzędu, pokonując Jastrzębski Węgiel. Jeśli powtórzą to w sobotę w Gdynia Arenie, awansują do półfinału PlusLigi.

Siatkarze Trefla rozpoczęli rywalizację o półfinał Plus Ligi od wygranej na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem. Jeśli dokonają tego także w sobotę w Gdynia Arenie, znajdą się w czwórce drużyn, która zagra o medale. Podopieczni Andrei Anastasiego rozbudzili apetyty, bo od połowy stycznia są nie do zatrzymania. Wygrana w Jastrzębiu-Zdroju była szesnastą z rzędu.



Po raz kolejny ważne punkty do zwycięstwa dołożył Mateusz Mika. Przyjmujący pauzował pod koniec rundy zasadniczej PlusLigi. Trener Anastasi chciał mu dać odpocząć i jego powrót był spodziewany dopiero na play-off, ale ostatecznie Mateusz wziął udział w meczach z Łuczniczką i ZAKS-ą kończących tamten etap zmagań. – Koncepcja, którą przyjęliśmy z trenerem, zakładała, abym odpoczął kilka spotkań. Nie chodziło o żadne urazy, ale zwyczajnie o lepszą regenerację. Nie chciałem jednak wchodzić w play-off bez rytmu meczowego, więc poprosiłem trenera, bym mógł zagrać – wyjaśnia Mika.

Siatkarz gdańskiej ekipy cieszy się, że jego zespół nie zakończył zwycięskiej passy na sezonie zasadniczym. Szesnaście kolejnych wygranych meczów (dwa w Pucharze Polski, czternaście w PlusLidze) nastrajają optymistycznie, ale Mika stara się tonować zachwyty nad Treflem. – Nie ma w tym sezonie drużyny, z którą nie moglibyśmy wygrać. Stać nas na dużo więcej niż sam awans do play-off. Choć statystyki wygranych meczów z rzędu fajnie wyglądają, stanowią tylko dodatek. Jeśli w tym sezonie nic nie ugramy, cyferki nie będą miały znaczenia i nikt nie będzie o nich pamiętał. Zdobyliśmy już Puchar Polski, ale nie chcemy na tym poprzestać. Nasze apetyty są rozbudzone i liczymy na medal. Jastrzębie to wymagający przeciwnik, a to są mecze o być albo nie być. Porażka to „nagła śmierć”, przegrany żegna się z marzeniami – uczula Mateusz.

Sam Mika jest w dosyć specyficznym położeniu. W momencie, gdy rozgrywki PlusLigi weszły w decydującą fazę sezonu, pojawiły się doniesienia o jego przenosinach do Asseco Resovii po zakończeniu rozgrywek. Prezes Dariusz Gadomski otwarcie przyznał, że Trefl nie ma wystarczających środków, aby przebić oferty dla liderów gdańskiej drużyny. Może być więc tak, że najbliższe mecze będą dla Mateusza ostatnimi w żółto-czarnych barwach. – To nie jest dobry moment, aby rozmawiać o takich rzeczach. Nie mam potrzeby ustosunkowywania się do tych doniesień. Dywagacje transferowe nie są dobre ani dla drużyny, ani dla klubu. Na pewno dajemy z siebie wszystko i chcemy grać o medale. W naszej szatni panuje stuprocentowa determinacja – ucina temat sam zainteresowany.

Więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved