Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Mika: Mamy jeszcze spory zapas

Mateusz Mika: Mamy jeszcze spory zapas

Lotos Trefl Gdańsk w 7. kolejce PlusLigi pokonał na własnym boisku ONICO AZS Politechnikę Warszawską w czterech setach. Spotkanie było bardzo nierówne, obie ekipy popełniły masę błędów, ale to gospodarze schodzili z boiska w lepszych nastrojach. – To jest właśnie ta nieregularność, przez którą tracimy sety i która sprawiła, że nie udało nam się ugrać choćby punktu z tymi teoretycznie silniejszymi drużynami – powiedział po meczu Mateusz Mika, przyjmujący drużyny z Pomorza.

Obie ekipy miały taki sam bilans meczowy przed spotkaniem w 7. kolejce. Gdańszczanie wygrali wcześniej z Effectorem Kielce, MKS-em Będzin oraz Espadonem Szczecin, a AZS Politechnika Warszawska z Łuczniczką Bydgoszcz, Indykpolem AZS Olsztyn oraz również z zespołem ze Szczecina. Natomiast obie drużyny poniosły porażkę z Asseco Resovią Rzeszów i Skrą Bełchatów. Warszawianie przegrali też z AZS-em Częstochowa, a gdańszczanie z mistrzem Polski. – ONICO AZS Politechnika Warszawska nie było łatwym przeciwnikiem. Nie gramy jeszcze zbyt regularnie, dlatego też często pojawiają się różne problemy w naszej grze. Było to widać chociażby w tym meczu, w drugim secie, w którym zepsuliśmy bardzo dużo zagrywek. To jest właśnie ta nieregularność, przez którą tracimy sety i która sprawiła, że nie udało nam się ugrać choćby punktu z tymi teoretycznie silniejszymi drużynami – powiedział Mateusz Mika, przyjmujący Lotosu Trefla Gdańsk. Gdańszczanie wygrali z ekipą ze stolicy w stosunku 3:1, chociaż mieli swoje szanse, żeby zwyciężyć bez straty seta. – To nie jest jeszcze nasza optymalna forma. Myślę, że mamy jeszcze spory zapas. Drużyna jest nowa. Wszystko będzie szło w dobrym kierunku i będzie to wyglądało coraz lepiej z meczu na mecz – przyznał Mika.



Lotos Trefl Gdańsk w ostatnim czasie nie miał dobrej passy z ekipą z Warszawy. Nie wygrał z nią od grudnia 2015 roku. W rundzie rewanżowej fazy zasadniczej poprzedniego sezonu przegrał na swoim boisku 0:3, a tuż przed obecnym sezonem sparował z nią na turnieju w Elblągu, gdzie również musiał uznać wyższość rywali. – Nie myślałem o tym przed meczem, dopiero potem Wojtek Serafin przypomniał mi, że dawno z nimi nie wygraliśmy. Nie wierzę za bardzo w jakieś statystyki, czy nam przeciwnik „leży”, czy też nie. Drużyny się zmieniają na przestrzeni sezonów, każdy mecz jest inny. Cieszę się po prostu, że tym razem to my byliśmy lepsi w tej rywalizacji – wyznał siatkarz. Zwycięstwo dało gdańszczanom nieznaczny awans w tabeli PlusLigi i obecnie zajmują oni 7. miejsce, a ONICO AZS Politechnika Warszawska 9.

Teraz przed gdańszczanami kolejny wymagający rywal – Cuprum Lubin, które w tym sezonie spisuje się bardzo dobrze, plasując się na 5. lokacie. Lotos Trefl podejmie go na własnym terenie 11 listopada. – Cuprum Lubin gra bardzo dobrze. Widziałem tylko fragmenty gry rywali, całego spotkania jeszcze nie. Już w tamtym sezonie dawali po sobie poznać, że są mocni, a zespół im się za bardzo nie zmienił w porównaniu do poprzednich rozgrywek. To jest bardzo wymagający przeciwnik, o czym świadczy chociażby to, że wygrali z Asseco Resovią Rzeszów 3:0 – powiedział Mika. Czy będzie to trudniejszy przeciwnik niż ONICO AZS Politechnika Warszawska dla wciąż niebędących w optymalnej formie podopiecznych trenera Andrei Anastasiego? – Zobaczymy, nie potrafię przewidzieć przyszłości. Różne sytuacje się dzieją. Czasami drużyny pierwszoligowe mogłyby zagrać fenomenalnie i z nami wygrać, a czasami te najmocniejsze drużyny mają słabszy dzień i wtedy to my mamy swoje szanse – zakończył przyjmujący Lotosu Trefla Gdańsk.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved